Sport.pl

Bartosz Gawryszewski: Już nikt nie powie o nas: "Przyjeżdża Lotos Trefl do bicia" [ROZMOWA]

- Wiem, że oczekuje się od nas dużo więcej niż w poprzednim sezonie. Będzie bardzo ciężko utrzymać miejsce na podium. Już nikt nie będzie o nas mówił: "Przyjeżdża Lotos Trefl do bicia". W tym roku startujemy z innej pozycji, jako utytułowana drużyna. Zdajemy sobie sprawę z trudności zadania - podkreśla kapitan Lotosu Trefla Gdańsk Bartosz Gawryszewski.
Piotr Wiśniewski: Z jakim celem Lotos Trefl przystępuje do nowego sezonu?

Bartosz Gawryszewski: Chcemy prezentować taki poziom jak do tej pory. Jeżeli uda nam się zbudować równie wysoką formę jak w poprzednim sezonie, to będę spokojny. Naprawdę nie stawiamy sobie jakiegoś celu nadrzędnego. W siatkówce gra się o medal, ale my nie zamierzamy się wychylać przed szereg. Wolimy spokojnie podejść do tematu. I skupić się na ciężkiej pracy. Bo ciężka praca przynosi potem efekty, czego dowodem był poprzedni sezon.

Tyle że oczekiwania wobec was wzrosły. O ile w tamtym sezonie mogliście zaskoczyć, o tyle w tym powinniście zaskoczyć.

- Z tym się akurat zgodzę. Wiem, że oczekuje się od nas dużo więcej, niż w poprzednim sezonie. Nie zamierzam nawet z tym polemizować. Tylko spokój nam pomoże. Uważam, że dzięki ciężkiej pracy kibice mogą znów być zadowoleni z naszej postawy. Pokazaliśmy to w poprzednim sezonie. Wielokrotnie przegrywaliśmy sety, odrabialiśmy straty, zawsze walczyliśmy do końca. Jestem przekonany, że praca z trenerem Anastasim przyniesie bardzo pozytywne efekty.

Mówi się, że wejść na szczyt jest o wiele łatwiej, niż na nim pozostać. Przed Lotosem Treflem dodatkowe wyzwanie - jak nie spaść z podium?

- No i doszliśmy do sedna, czyli naszego celu na nowy sezon, a mianowicie potwierdzenie, że jesteśmy czołowym zespołem w Polsce. Będzie bardzo ciężko utrzymać miejsce na podium. Już nikt nie będzie o nas mówił: "Przyjeżdża Lotos Trefl do bicia". W tym roku startujemy z innej pozycji, jako utytułowana drużyna. Zdajemy sobie sprawę z trudności zadania. Naszych kibiców mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, aby mieli satysfakcję, oglądając nas w akcji.

Lotos Trefl zachował cały trzon drużyny, dołączył jeden nowy siatkarzy, Miłosz Hebda, za to czołowe zespoły niemiłosiernie się wzmocniły. Czyli kolejna przeszkoda do pokonania?

- W zeszłym sezonie też tak było. Między nami a czołówką była przepaść finansowa. Wydawało się, że drużyny z niższym budżetem nie mają z nimi szans. My udowodniliśmy, że wcale tak być nie musi. Pokazaliśmy, że z takimi potęgami jak Skra Bełchatów czy Resovia Rzeszów można walczyć. Utrzymanie trzonu zespołu uważam za duży sukces klubu. Wiem, że nie przyszło to łatwo. Nie ma co ukrywać, że po tak dobrym sezonie, kiedy wszystkim siatkarzom z żelaznej siódemki kończyły się kontrakty, były propozycje z innych klubów. Jednak każdy zdecydował się zostać w Gdańsku. Mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk przed zbliżającym się sezonem. W końcu każdy z nas chciał zostać i grać nadal w tej drużynie.

A co sądzisz o nowej formule PlusLigi. W nowym sezonie nie będzie play-offów, a układ miejsc automatycznie rozstrzygnie się już po sezonie zasadniczym, co bardzo nie podoba się trenerowi Anastasiemu.

- To z pewnością ułatwi zadanie drużynom, które mają dwie mocne "szóstki". Jest to drobna niedogodność, z drugiej strony to większa motywacja dla nas. I dobra okazja udowodnienia sobie i innym niedowiarkom, że jesteśmy dobrym zespołem i wciąż możemy bić się o te najwyższe cele.

Masz dobry zmysł estetyczny [kapitan Lotosu Trefla zaprojektował numery na nowe koszulki - przyp. red.]. W przeszłości zajmowałeś się może grafiką?

- To nowa dziedzina w moim życiu (śmiech). Może niedługo jakieś ciuchy... Ale to dopiero jak skończę grać w siatkówkę (śmiech). Mówiąc poważnie - pomysł z numerami to bardzo dobry pomysł klubu. Zawsze to coś nowego. Mamy jeden z lepszych działów marketingu w PlusLidze. Skoro wpadli na taki pomysł, po prostu nie mogłem odmówić. Traktuję to jako nowe przeżycie i doświadczenie. Jak ktoś spojrzy na nasze koszulki to będzie widział, że dołożyłem cegiełkę do wyglądu całej drużyny.

A kolejnym nowym doświadczeniem będzie też gra w Lidze Mistrzów. Pogodzenie wszystkich rozgrywek będzie nie lada sztuką?

- Rzeczywiście. Z drugiej strony gra w Lidze Mistrzów to fajne przeżycie. Nasz klub wciąż się uczy. Już teraz jest na bardzo wysokim poziomie. Niczego nam nie brakuje, co muszę podkreślić. Start w Lidze Mistrzów to wyzwanie nie tylko dla nas siatkarzy, ale dla całego Lotosu Trefla. To ciekawe doświadczenie, które tylko może nas wzmocnić. Owszem, czeka nas dużo grania. Ale dużo gier oznacza lepsze zgranie zespołu, a wtedy i klimat w drużynie jest jeszcze lepszy. Uważam, że możemy dużo dobrego wynieść z Ligi Mistrzów dla Gdańska.

TRÓJMIEJSCY SPORTOWCY W SOCIAL MEDIACH


Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały