Sport.pl

Prezes Lotosu Trefla Piotr Należyty: Stać nas na medal [ROZMOWA]

- Rok temu naszym priorytetem była gra w play-offach, a celem - piąte, szóste miejsce. Taki wynik zadowoliłby nas. Teraz mamy zgrany zespół, za nami bardzo dobry sezon, więc myślimy o tym, aby postawić kroczek do przodu. Chcemy znaleźć się w górnej połowie tabeli, zająć miejsce w czołowej piątce, szóstce, choć oczywiście jesteśmy w stanie powalczyć o obronę pozycji medalowej. Z pewnością zespół stać na wiele - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl prezes Lotosu Trefla Gdańsk Piotr Należyty.
Piotr Wiśniewski: Trzon Lotosu Trefla pozostał nienaruszony, co trzeba traktować jako sukces klubu?

Piotr Należyty: Zrealizowaliśmy wszystkie cele transferowe. Bardzo się z tego cieszymy, mając na uwadze fakt, że nasi siatkarze po udanym sezonie mieli bardzo atrakcyjne oferty z innych klubów. Czujemy dumę, że zatrzymaliśmy wszystkich. Dokonaliśmy niewielkich zmian w drużynie, zachowując jej trzon. Myślę, że ten skład jest jeszcze ciekawszy niż rok temu, ale i liga jest bardziej wymagająca.

Trudniej będzie też powtórzyć sukces poprzedniego sezonu? Rywale przecież bardzo się wzmocnili.

- Zdajemy sobie sprawę, że będzie trudno. Przed nami Liga Mistrzów, dużo wyjazdów. W lidze z kolei każdy mecz będzie ważny, a każdy zdobyty czy stracony punkt zyska dużą rangę. Nie będziemy kalkulować. Do każdego spotkania musimy podejść z maksymalnym zaangażowaniem. To będzie interesujący sezon. Asseco Resovia czy Zaksa bardzo się wzmocniły, a cztery, pięć zespołów ma bardzo ciekawe składy. Czeka nas wiele emocji.

Zmiany w regulaminie PlusLigi [nie będzie play-offów, w finale zagrają drużyny z pierwszych dwóch miejsc po sezonie zasadniczym, a kolejne o miejsca 3.-4., 5.-6. itd. - przyp. red.] działają na korzyść czy niekorzyść Lotosu Trefla?

- Zeszłoroczny system rozgrywek wyszedł na naszą korzyść, bo do play-offów przystępowaliśmy z 3. miejsca, a sezon skończyliśmy na drugim. Nowa formuła ligi powstała z myślą o interesie reprezentacji. Biorąc pod uwagę zdrowie zawodników w perspektywie przyszłorocznych igrzysk olimpijskich, to był to jedyny możliwy wybór, także z naszego punktu widzenia. Inaczej nie dało się tego połączyć. Wierzę, że mimo wszystko będziemy bili się o wysokie miejsca. Historia oceni, czy nowe rozwiązanie okazało się dla Lotosu Trefla korzystne (śmiech).

Czy drużynie został postawiony konkretny cel, czy nadal wyznajecie zasadę małych kroków?

- Chcemy stawiać małe kroki, ważny będzie każdy kolejny mecz. Chcemy znaleźć się w górnej połowie tabeli, zająć miejsce w czołowej piątce, szóstce, choć oczywiście jesteśmy w stanie powalczyć o obronę pozycji medalowej. Z pewnością zespół stać na wiele.

To ambitniejszy cel niż przed rokiem, kiedy nikt głośno nie mówił o czołówce.

- Rok temu naszym priorytetem była gra w play-offach, a celem - piąte, szóste miejsce. Taki wynik zadowoliłby nas. Teraz mamy zgrany zespół, za nami bardzo dobry sezon, więc myślimy o tym, aby postawić kroczek do przodu. Najważniejszy będzie spokój i uważna obserwacja. Jak wiele to daje, przekonaliśmy się w poprzednim sezonie.

Nie obawia się pan sytuacji, że Lotosowi Trefl w pewnym momencie może zabraknąć wartościowych zmienników?

- Nie mogę zgodzić się z takim stawianiem sprawy. Może z punktu widzenia nazwisk tak się wydaje, ale gdy patrzę na potencjał poszczególnych zmienników, jestem dobrej myśli. Dam tu przykład Damiana Schulza, który gdy wchodził, potrafił nam wygrywać mecze. Miłosz Hebda wzmocni nasze przyjęcie. Reszta młodych też w każdej chwili jest w stanie poprowadzić Lotos Trefl do wygranej. Ci chłopacy nie mają jeszcze głośnych nazwisk, jednak to, jak ciężko pracują na treningach, dobrze wróży na przyszłość. To są wartościowi siatkarze. Myślimy długofalowo. Chcemy, aby nasi młodzi wychowankowie w przyszłości stanowili o sile drużyny..

Czyli argumenty o "krótkiej kołdrze" nie mają racji bytu?

- Nie. Jestem przekonany, że wszyscy szybko się przekonają, że jest inaczej.

Zatem "żelazna siódemka" nadal będzie nie do rozbicia?

- To akurat pytanie do trenera. Wierzę, że uda się urozmaicić zestawienie tej żelaznej siódemki, bo będzie to znak, że młodzi mocno naciskają. Terminarz jest na tyle napięty, że nasza młodzież już wkrótce dostanie szansę gry. Zagramy wiele sparingów, w których zabraknie naszych reprezentantów. To dla nich świetny czas.

Widać, że dobry duch nie opuszcza zespołu, o czym świadczy projekt numerów na koszulkach kapitana Bartosza Gawryszewskiego.

- Dlatego tak bardzo zależało nam na pozostawieniu wszystkich siatkarzy. Praca z nimi to wielka przyjemność. Sami podkreślają, że aż chce się przychodzić i trenować, gdy jeden napędza drugiego uśmiechem i dobrą radą. Często to mówiłem - chcę widzieć drużynę walczącą. Nie zawsze można wygrywać, ale trzeba zrobić wszystko, żeby zwyciężyć. Wiem, że każdy z siatkarzy daje z siebie "maksa".

Zadziałał włoski entuzjazm trenera Anastasiego?

- Zdecydowanie. Nie wiem jednak, czy bardziej włoski temperament trenera, czy nasz wspólny (śmiech).

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały