Puchar Świata w Japonii. Mateusz Mika znowu wyraźnie punktuje. Polska blisko Rio

Mateusz Mika najlepszy na boisku meczu ze Słowenią

Mateusz Mika najlepszy na boisku meczu ze Słowenią (FIVB)

Polska ograła 3:1 Japończyków w dziesiątym meczu Pucharu Świata i wciąż jest niepokonana. Swoje zasługi w triumfie miał również przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk Mateusz Mika. Po pokonaniu Japończyków biało-czerwonym do awansu na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro wystarczy triumf w dwóch setach w ostatnim meczu z Włochami.
O krok od awansu do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku są siatkarze reprezentacji Polski. Po wygraniu 3:1 z Japończykami (w setach: 24:26, 27:25, 25:21, 25:19) biało-czerwonym brakuje już tylko wygrania dwóch setów w ostatnim starciu z Włochami.

Mecz z Japończykami był z kolei potwierdzeniem występów Polaków na Pucharze Świata ze średniakami. Podopieczni Stephane'a Antigi w tych spotkaniach zazwyczaj tracili po jednym secie. Nie inaczej było i tym razem, chociaż w pozostałych partiach biało-czerwoni już rządzili i dzielili. Wyraźną rolę w meczu z siatkarzami z Kraju Kwitnącej Wiśni odegrał przyjmujący Lotosu Trefla Mateusz Mika, który punktował 12-krotnie. Mika był zawodnikiem wyjściowej szóstki w każdym z czterech setów, a jego wynik był drugim najwyższym w zespole.

Na dorobek gdańskiego siatkarza złożyły się jedynie punktujące ataki. Mika w tym elemencie nie błyszczał jednak skutecznością (52 procent). Siedmiokrotnie próbował również blokować, lecz ani razu efektywnie. To mu jednak nie przeszkodziło być jednym z najlepiej punktujących.

Tradycyjnie już mecz z ławki rezerwowych rozegrał ten, który w reprezentacji "robi atmosferę", czyli Piotr Gacek.

Polakom zostało ostatnie spotkanie w ramach Pucharu Świata. W środę o godz. 3.30 polskiego czasu biało-czerwoni zmierzą się z Włochami. W przypadku zwycięstwa USA nad Rosjanami, Polakom do awansu na przyszłoroczne IO wystarczą wygrane dwa sety w środowym spotkaniu.

EKSLUZYWNA ROZMOWA Z ANDREĄ ANASTASIM