Sport.pl

Wymarzony debiut siatkarzy Lotosu Trefla w Lidze Mistrzów! Serbowie rozbici w trzech szybkich setach

To był piorunujący debiut! Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk w pierwszym w historii klubu meczu w rozgrywkach Ligi Mistrzów nie mieli litości dla serbskiej Vojvodiny Nowy Sad i bez najmniejszych problemów wygrali 3:0.
Co ciekawe był to pierwszy mecz w Lidze Mistrzów nie tylko dla siatkarzy Lotosu Trefla, ale również dla szkoleniowca gdańskiego zespołu Andrei Anastasiego. Włoch para się trenerką już ponad 20 lat, odniósł w tym czasie wiele sukcesów, ale tak się złożyło, że jeszcze nigdy nie prowadził drużyny w europejskich pucharach.

- Jesteśmy bardzo podekscytowani grą w Lidze Mistrzów, chcemy w niej dokonać niezwykłych rzeczy i złotymi zgłoskami zapisać się w historii klubu. Cel nr 1 to wyjście z grupy i zakwalifikowanie się do fazy play-off. Jeśli uda nam się to osiągnąć, będzie to oznaczało, że znajdziemy się w gronie dwunastu najlepszych drużyn w Europie - mówił przed meczem Anastasi.

Jego podopieczni na dokonanie wspomnianych niezwykłych rzeczy będą musieli trochę poczekać, na pewno czymś takim nie było pokonanie Vojvodiny. Był to raczej przyjemny obowiązek. Siatkarze Lotosu Trefla od początku dali do zrozumienia, że nie zamierzają stosować taryfy ulgowej wobec mało doświadczonego rywala (średnia wieku całej kadry zespołu z Nowego Sadu to zaledwie 22 lata) i już po kilku minutach prowadzili 5:0. Pierwszy punkt dla Lotosu Trefla w Lidze Mistrzów - a jakże, historyczny! - zdobył Amerykanin Murphy Troy. Potem rozgrywający Marco Falaschi starał się sprawiedliwie obdzielać piłkami wszystkich kolegów. Skutecznie atakowali Mateusz Mika, Sebastian Schwarz i Bartosz Gawryszewski, a ponieważ świetnie "chodził" też blok Lotosu Trefla, przewaga gospodarzy rosła z każdą chwilą. 8:2, 11:4, 16:8 - gdańszczanie z uśmiechem na ustach konsekwentnie odjeżdżali rywalowi. Pysznie bawił się zwłaszcza Mika, który mógł zaprezentować cały wachlarz swoich niekonwencjonalnych zagrań - kiwek, subtelnych minięć, plasów.

Trener Anastasi widząc ogromną przewagę swojego zespołu dość szybko zaczął wpuszczać na boisko rezerwowych. To część większej operacji pod kryptonimem "Jak wytrzymać cały sezon na kilku frontach nie mając tak wyrównanego składu jak najlepsze zespoły nie tylko w Europie, ale i w Polsce". Szkoleniowiec Lotosu Trefla musi wyjątkowo ostrożnie szafować siłami swoich podstawowych zawodników i stara się to robić już od początku sezonu.

Po bardzo pewnie wygranej pierwszej partii i dobrym początku drugiej (5:2), wicemistrzowie Polski na krótki moment nieco się rozluźnili i dali rywalowi odrobić straty (6:6). Potem jednak sytuacja wróciła do normy. Miks potężnych ataków Troya, dobrego rozegrania Falaschiego, magicznych dotknięć Miki i prostych błędów Serbów, składał się na rosnącą przewagę Lotosu Trefla (12:8, 14:9, 17:10). Dzieła zniszczenia rywala dokonał w końcówce rezerwowy atakujący Damian Schulz, a cały set zakończył się wynikiem 25:16.

W trzecim secie Serbowie próbowali jeszcze walczyć, ale różnica klas dzieląca oba zespoły była zbyt duża. Mimo dłuższych chwil przestoju Lotosu Trefla w środkowej i końcowej fazie seta (Vojvodina najpierw ze stanu 7:11 zbliżyła się na 10:11, a potem z 14:18 na 18:19), gdańszczanie kontrolowali przebieg meczu, choć nie grali już może tak efektownie jak w dwóch pierwszych partiach. Nie mieli jednak problemu z wygraniem seta 25:19 i całego meczu 3:0.

Inauguracja Ligi Mistrzów w Ergo Arenie (w obecności ponad 5,5 tys. kibiców) wypadła więc bardzo okazale, ale trzeba pamiętać, że prawdziwe wyzwania dopiero przed wicemistrzami Polski. Najbliższe już w 2. kolejce (19 listopada), kiedy zmierzą się oni na wyjeździe z naszpikowaną gwiazdami włoską drużyną Modena Volley Punto Zero (sylwetki grupowych rywali Lotosu Trefla TUTAJ).

Lotos Trefl Gdańsk - Vojvodina Nowy Sad 3:0

Sety: 25:18, 25:16, 25:19

Lotos Trefl: Falaschi, Schwarz, Gawryszewski, Mika, Troy, Grzyb, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Dębski, Ratajczak.

Vojvodina: Petrović, Vemić, Jovanović, Nikolić, Stanković, Minić, Peković (libero) oraz Premović, Simić, Mehić, Radović.

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?




Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (4)
Wymarzony debiut siatkarzy Lotosu Trefla w Lidze Mistrzów! Serbowie rozbici w trzech szybkich setach
Zaloguj się
  • salsolo.4

    Oceniono 2 razy 2

    No nie może być. Nikolić z Radovićem nie dali rady:)

  • debordian

    Oceniono 2 razy 2

    Radovic i Nikolic? Coś kojarzę.

  • augenthaler

    Oceniono 5 razy 1

    Wszyscy z końcówką "ić". To nawet u nas niektórzy Polacy to Herbertowie, Personowie, Radziwiłłowie, Kronenbergowie, Bardini czy Holoubkowie.

  • leonid11

    Oceniono 7 razy 1

    Ci Serbowie i w ogóle kraje b.Jugosławii są niesamowici. U nas zaciąg zagraniczny, a tam same ...ić'e. Nie ma liczącej się ligi we wszystkich grach zespołowych bez zawodników z Serbii i sąsiednich. Również w sportach indywidualnych, żeby przytoczyć choćby tenis.
    No i niby południowcy, leniwce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX