Pięciosetowy bój Lotosu Trefla w Warszawie. Żółto-czarni pokonali AZS Politechnikę

Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk cały czas dbają o emocje i nie pozwalają nudzić się kibicom podczas meczów. Żółto-czarni po raz kolejny uczestniczyli w pięciosetowej rywalizacji, tym razem pokonując w tie-breaku AZS Politechnikę Warszawską. Świetny mecz rozegrali Murphy Troy i Sebastian Schwarz, który razem zdobyli ponad pięćdziesiąt punktów.

Polub nas na Facebooku

Gdańszczanie od początku sezonu znajdują się w czołówce ligi i są faworytem praktycznie w każdym meczu. Jeśli jednak ktokolwiek spodziewał się w Warszawie spacerku, był w błędzie. AZS, owszem, plasował się dopiero na dziewiątym miejscu w tabeli, ale trzy ostatnie mecze wygrał, czym zasygnalizował zwyżkę formy.

Już pierwszy set potwierdził, że gospodarze są rozpędzeni. AZS momentalnie odskoczył na kilka punktów i utrzymywał bezpieczną przewagę. Wydawać by się mogło, że zwycięstwo w tej partii przyjdzie łatwo, lecz - jak się okazało - emocje były do samego końca. Przy stanie 24:19 warszawianie mieli pięć piłek setowych, ale wtedy w szaloną pogoń ruszyli podopieczni Andrei Anastasiego, doprowadzając do remisu, głównie za sprawą świetnie spisującego się na zagrywce Artura Ratajczaka. Końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy triumfowali 28:26.

Na pierwsze prowadzenie w meczu gdańszczanie czekać musieli aż do pierwszej przerwy technicznej drugiego seta. Generalnie druga partia była bardzo wyrównana. Dość powiedzieć, że żadna ze stron nie była w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty przewagi. Dopiero w końcówce, m.in. dzięki dobrej grze blokiem, żółto-czarni potrafili przechylić szalę na swoją korzyść.

Lotos Trefl z każdą minutą wyglądał coraz lepiej. Za potwierdzenie tych słów niech posłuży trzecia odsłona meczu, którą gdańszczanie wygrali bez większych problemów, choć niemal przez całego seta czuli oddech rywala. Ci jednak przeplatali udane zagrania prostymi błędami i nie byli w stanie dotrzymać kroku.

Gospodarze przebudzili się w czwartym secie, który wygrali bardzo pewnie. Efektywnie grający do tej pory Murphy Troy trochę zatracił skuteczność i kilka razy atakował w aut. W pewnym momencie przewaga gospodarzy wynosiła nawet siedem punktów, ale końcówka - podobnie jak w pierwszej partii - była bardzo ciekawa. Znów jednak górą byli warszawianie, lecz tym razem nie dopuścili oni do gry na przewagi. O wszystkim miał zdecydować tie-break, w których prawdziwymi mistrzami są gdańszczanie. Czterokrotnie w tym sezonie rozstrzygali o losach meczów w piątej partii - wszystkie te spotkania wygrywali.

Nie inaczej było w Warszawie. Skuteczność ponownie była po stronie Troya, a cały zespół zagrał tak jak na wicemistrza Polski przystało.

AZS Politechnika Warszawska - Lotos Trefl Gdańsk 2:3

Sety: 28:26, 23:25, 21:25, 25:22, 10:15

AZS: Zagumny, Samica, Lemański, Filip, Łapszyński, Smoliński, Olenderek (libero) oraz Świrydowicz, Radomski, Firlej, Mikołajczak

Lotos Trefl: Grzyb, Falaschi, Schulz, Schwarz, Ratajczak, Mika, Gacek (libero) oraz Hebda, Stępień, Troy, Gawryszewski

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały