Sport.pl

Siatkarze Lotosu Trefla przegrali w Olsztynie. Tym razem nie dali rady w tie-breaku

W ostatnim tegorocznym meczu siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk ulegli na wyjeździe Indykpolowi AZS Olsztyn 2:3. To pierwszy w tym sezonie tie-break przegrany przez zespół Andrei Anastasiego.
Pierwszy set niemal od początku przebiegał pod dyktando wicemistrzów Polski. Dzięki skutecznej grze przede wszystkim Mateusza Miki, Murphy Troya oraz Bartosza Gawryszewskiego gdańszczanie cały czas trzymali bezpieczny dystans punktowy (8:6, 13:9, 19:15) i dość spokojnie wygrali partię do 21.

To co wydarzyło się w drugim secie trudno nazwać inaczej niż katastrofą. Siatkarze Lotosu Trefla byli kompletnie bezradni wobec natchnionej gry gospodarzy, w szeregach których szalał przede wszystkim belgijski atakujący Bram van den Dries. Indykpol zaczął od prowadzenia 7:1, a potem jeszcze powiększał przewagę! Przy wyniku 22:7 wydawało się, że goście nie osiągną nawet granicy 10 punktów, co w męskiej siatkówce jest sytuacją niezwykle rzadką. Jednak ostatecznie udało się uniknąć wstydliwego wyniku i Lotos Trefl przegrał "tylko" 11:25.

Trzeci set, poza wyrównanym początkiem, był już jednak popisem gdańszczan. Przy stanie 11:10 na zagrywkę wszedł Troy i kompletnie "rozstrzelał" rywali. Zszedł z pola serwisowego dopiero przy stanie 17:10 i właściwie załatwił sprawę zwycięstwa. W końcówce przewaga jeszcze wzrosła i ostatecznie ta partia zakończyła się wynikiem 25:16 dla wicemistrzów Polski.

Jednak ponieważ gra obu zespołów na przestrzeni całego meczu niesamowicie falowała, czwarty set przez długi czas należał zdecydowanie do gospodarzy. Trener Andrea Anastasiego brał kolejne czasy, na których bardzo stanowczo i zdecydowanie tłumaczył swoim zawodnikom jakie popełniają błędy, ale mimo to olsztynianie systematycznie powiększali przewagę. Kiedy było 18:11, a potem 20:14, wydawało się, że tie-break jest nieunikniony. Jednak wtedy zawodnicy Indykpolu jakby przestraszyli się wygranej, a goście zdecydowanie podnieśli jakość swojej gry. I zaczęli błyskawicznie odrabiać straty. Doprowadzili nawet do remisu 22:22, ale w samej końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze i wygrali czwartą partię 25:23.

Zatem o zwycięstwie decydował tie-break, w przypadku Lotosu Trefla już szósty w tym sezonie! Do tej pory gdańszczanie wygrali wszystkie z nich, w Olsztynie było jednak inaczej. Po bardzo zaciętym początku gospodarze wypracowali sobie trzypunktową przewagę, którą pielęgnowali do samego końca. Przy stanie 14:12 sędziowie popełnili błąd na korzyść goości (nie dostrzegli, że piłka po autowym ataku zawodnika z Olsztyna dotknęła gdański blok), jednak w kolejnej akcji sprawiedliwości stało się zadość. Tym samym Lotos Trefl kończy bardzo udany 2015 rok drugą porażką w obecnym sezonie PlusLigi i spędzi przerwę zimową na 4. miejscu w tabeli.

Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk 3:2

Sety: 21:25, 25:11, 16:25, 25:23, 15:13

Indykpol AZS: Woicki, Koelewijn, Bednorz, van den Dries, Zajder, Stoilović, Potera (libero) oraz Bieńkowski, Waliński.

Lotos Trefl: Falaschi, Schwarz, Troy, Gawryszewski, Mika, Grzyb, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Dębski, Hebda.

TRÓJMIEJSCY SPORTOWCY W SOCIAL MEDIACH


Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały