Mika po badaniu kolana. Czy zagra z Modeną? "Sam nie wiem"

Mateusz Mika

Mateusz Mika (DOMINIK SADOWSKI)

Wyniki badań przeciążonego kolana Mateusza Miki są podobno lepsze, niż się spodziewano. Wciąż jednak nie wiadomo, jak poważny jest uraz przyjmującego Lotosu Trefla. Tłumaczymy, dlaczego lepiej, by Mika z Włochami na parkiet nie wychodził.
Temat rzeka. Problem, z którym zmaga się nie tylko sam Mateusz Mika, ale i cały Lotos Trefl. Wciąż nie wiadomo, co tak naprawdę z kolanem przyjmującego polskiej reprezentacji i wciąż nie wiemy, czy Mikę w czwartek na parkiecie zobaczymy.

- Co z Mateuszem? Tak na sto procent, to sam chciałbym wiedzieć. Ma problem z kolanem, z którym zmaga się już od dłuższego czasu, a ciągła gra z pewnością wyleczeniu urazu nie pomaga - komentuje szkoleniowiec gdańszczan Andrea Anastasi. - Nie mogę powiedzieć, czy Mika zagra przeciwko Modenie, bo sam tego nie wiem. Mateusz przeszedł w poniedziałek badania medyczne, które wypadły lepiej niż myśleliśmy, ale wciąż nie dają nam one jasnego poglądu, co dalej - dodaje.

Faktycznie, Mika badania przeszedł i faktycznie - wypadły lepiej niż podejrzewano. Tylko wciąż nie wiadomo, jak długo i czy w ogóle Mice potrzebne jest wolne. Sztab medyczny ma już wytyczoną ścieżkę leczenia, która ma polegać na odpowiednich zabiegach na przeciążone kolano.

- W czwartek rano Mika przejdzie jeszcze pewnie zabiegi medyczne i dopiero po nich zadecydujemy, czy w meczu z Włochami zagra - ocenia szanse na czwartkowy występ Miki Anastasi.

Pytanie jednak czy jest sens, by Mika - nawet jeśli teoretycznie będzie mógł - na parkiet w ogóle wychodził. Prawda jest taka, że mecz z gwiazdozbiorem z Modeny daje takie same szanse na zwycięstwo, jak zgoda polityczna w kraju. Przy założeniu czysto teoretycznym - czyli zwycięstwie Lotosu Trefl 3:0 - niewiele w ostatecznym rozrachunku to da. Porażka w tych samych rozmiarach również niczego gdańszczan nie pozbawia. Decydująca walka czeka ich w Nowym Sadzie w meczu z Vojvodiną.

- Problem Mateusza jest też naszym problemem. A ja nie chcę ryzykować - mówi Anastasi.

Niejako włoski trener daje odpowiedź. Mika na czwartek nie będzie zapewne w choćby dobrej dyspozycji, skoro ostatnimi dniami odpuścił i mecz i trening, a konieczne były badania. Lepiej więc dmuchać na zimne i - tak jak Anastasi - po prostu nie ryzykować. Cokolwiek w meczu z Włochami się nie stanie, wpływu na końcowy układ w tabeli mieć nie będzie.

ROK 2015 W WYKONANIU LOTOSU TREFLA OCZAMI MARCO FALASCHIEGO. "INCREDIBILE!" [PODSUMOWANIE]