Potężny Lotos Trefl. Pokonał po horrorze włoskiego giganta!

Jeżeli wygrywa się z Modeną, to można wygrać z każdym. Lotos Trefl wygrywając 3:2 z gwiazdozbiorem z Modeny pokazał, że ma w sobie naprawdę gigantyczne pokłady potencjału. To zespół, który może sporo namieszać w Europie.
Widzów w Gdynia Arena było zdecydowanie mniej niż się spodziewano - jedynie 3,3 tys. Liczono na komplet, a tymczasem za jedną z połów cała trybuna została wolna, a i wzdłuż boiska można aż biło od żółtych, niezasiedlonych krzesełek. A szkoda.

Naszpikowana po brzegi gwiazdami Modena każdego w grupie odprawiła w trzech setach - w tym Lotos Trefl. Co jednak ciekawe, w klasyfikacji najlepiej punktujących tej edycji Ligi Mistrzów siatkarzy przed tym spotkaniem, zarówno Mateusz Mika (58 punktów), jak i Murphy Troy (48) z Lotosu Trefla mieli więcej punktów niż najlepszy we włoskiej ekipie gwiazdor Earvin N'Gapeth (47).

Jest się więc czym chwalić.

Przed meczem można było się zastanawiać, czy wobec tak komfortowej sytuacji w grupie Modeny, trener Angelo Lorenzetti od początku wypuści w bój swoją francuską gwiazdę. Włoski szkoleniowiec nie miał jednak takich wątpliwości. N'Gapeth nie był oszczędzany i od początku jego udział miał zaznaczyć przewagę Modeny nad Lotosem Trefl. Tym bardziej, że Andrea Anastasi dał złapać dodatkowy oddech wracającemu po chorobie Sebastianowi Schwarzowi, którego posadził najpierw na ławce rezerwowych.

Wstrzymani od początku do końca

Kto się spodziewał tęgiego lania od pierwszej piłki, musiał się mocno zawieść. Wicemistrzowie Polski w zasadzie dyktowali warunki w pierwszym i trzecim secie, tracąc najwięcej trzy punkty w serii, które zresztą i tak chwilę później odrabiali. N'Gapeth i spółka grali dość senną siatkówkę, a Bruno Rezende częściej wystawiał, niż rozgrywał. Gdańszczanie zaś nakręcali się z każdym kolejnym punktem, co chwilę później zamieniło się w pierwszego straconego seta w tej edycji rozgrywek przez Włochów. Dla nich było jeszcze gorzej. Nikt się chyba nie spodziewał, że do Modeny trzeba będzie wracać z porażką.

Zawodnicy Anastasiego pokazali, że Lotos Trefl to nie tylko Mateusz Mika. Być może nawet gdańszczanie zagrali najlepszy mecz w tym sezonie, zatrzymując włoskiego giganta. Dla Włochów z kolei to być może najtrudniejsza przeprawa w tej edycji Ligi Mistrzów. Porażka z pewnością da im sporo do myślenia, a Lotosowi sporo zaś pewności siebie.

Hebda niespodzianką, N'Gapeth zginął od własnej broni

N'Gapeth miał w tym meczu dwie twarze. Momentami był niemrawy, chwilę później jego zwinność pumy była mocno oklaskiwana, a ataki z trudnych piłek kończył niemal w stu procentach. Kiedy wynik dla Włochów był nie za ciekawy, brał sprawy w swoje ręce. W Lotosie Trefl fenomenalnie spisywał się Miłosz Hebda. To był chyba jego najlepszy mecz odkąd pojawił się w zespole. Niegroźne były mu bloki w postaci Vettoriego i Lucasa, bo omijał je koncertowo.

W dramatycznej końcówce trzeciej partii przy piłce setowej dla gości, N'Gapeth postanowił zaszaleć i skończyć atak "hakiem". Sztuczka mu nie wyszła, co skwitował tylko ironicznym uśmiechem. W ostatniej piłce seta - tym razem dla Lotosu Trefla - Francuz został zablokowany.

W tiebreaku zaś, w jednej akcji czterokrotnie próbował atakować i ani razu piłka nie wylądowała w boisku. To również skwitował uśmiechem - tym razem pełnym już podziwu dla Polaków.

Anastasi bohaterem publiczności

Do dość komicznej sytuacji doszło w trzecim secie. Po jednym z ataków Bruno Rezende praktycznie całym ciałem wylądował pod siatką na połowie Lotosu Trefla. Całym z wyłączeniem stóp, które w tej sytuacji oznaczałyby błąd przejścia linii środkowej. Anastasi był tak zdegustowany brakiem reakcji sędziego, że postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Wszedł na boisko i usiadł pod siatką w identyczny sposób, jak chwilę wcześniej w akcji uczynił to Brazylijczyk. Fala oklasków dla włoskiego szkoleniowca ruszyła natychmiast, a i z uśmiechem od ucha do ucha do Anastasiego poszedł sam N'Gapeth i przybił mu piątkę. Sympatyczny moment całego spotkania.

Lotos Trefl: Gawryszewski, Falaschi, Schulz, Hebda, Troy, Grzyb, Gacek (libero) oraz Schwarz, Czunkiewicz.

DHL Modena: Piano, Rezende, N'Gapeth, Vettori, Lucas, Petrić, Rossini (libero) oraz Nikić, Bossi.

Tabela grupy F:

1.Modena51314:3
2.Lotos Trefl51112:5
3.Vojvodina534:12
4.Ach Volley534:13


ROK 2015 W WYKONANIU LOTOSU TREFLA OCZAMI MARCO FALASCHIEGO. "INCREDIBILE!" [PODSUMOWANIE]


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały