Rywal wzbudzający emocje. Prezes Lotosu Trefla: Jeszcze niedawno nawet nie marzyliśmy o Zenicie!

Prezes Lotosu Trefla Gdańsk Piotr Należyty

Prezes Lotosu Trefla Gdańsk Piotr Należyty (Fot. mat. prasowe)

- To wspaniała rzecz móc się spotkać z taką drużyną. Jeszcze niedawno nawet nie marzyliśmy, że mieszkańcy Pomorza będą mogli obserwować na żywo naszą drużynę w starciu z tak utytułowanym rywalem - zwycięzcą Ligi Mistrzów - ocenia losowanie 1/6 Ligi Mistrzów siatkarzy prezes Lotosu Trefla Piotr Należyty.
Można powiedzieć, że prezes gdańskiego klubu to prawdziwy wróżbita, który już wcześniej wiedział na kogo trafi jego drużyna. Piotr Należyty jeszcze przed losowaniem "pobawił się" na Twitterze w typowanie, na kogo dla Lotosu Trefla byłoby najlepiej trafić w fazie play-off Ligi Mistrzów. I trafił.





- Typowałem Zenit, bo to najlepszy z możliwych rywali. Czeka nas fantastyczne święto! To wspaniała rzecz móc spotkać się z taką drużyną. Jeszcze niedawno nawet nie marzyliśmy, że mieszkańcy Pomorza będą mogli obserwować na żywo naszą drużynę w starciu z tak utytułowanym rywalem - zwycięzcą Ligi Mistrzów - mówi szczęśliwy prezes Lotosu Trefla.

Lotos Trefl miał już okazję mierzyć się w tym sezonie z jednym gigantem. To włoska Modena, która naszpikowana po brzegi gwiazdami najpierw nie dała szans gdańszczanom na własnym parkiecie, wygrywając 3:0, później jednak ulegając 2:3 w Gdynia Arena. Ten drugi mecz był pełen emocji i walki o każdą piłkę. Żółto-czarni musieli radzić sobie bowiem bez kontuzjowanego Mateusza Miki i wracającego po chorobie Sebastiana Schwarza (ten drugi większość meczu przesiedział na ławce rezerwowych). Wyśmienicie jednak zagrali zmiennicy, a gwiazdozbiór z Modeny wracał do Włoch z porażką.

Tym razem przeciwnik - według prezesa Lotosu Trefla - jest z jeszcze wyższego topu. Czy polskiej ekipie można więc przypisywać jakiekolwiek szanse?

- Zenit to najlepsza drużyna świata. Modena to jedna z najlepszych. My jednak nie będziemy patrzeć, kto jest po drugiej stronie siatki. Ale kibice już powinni - przyjeżdża absolutny top. Będziemy podejmować w Ergo Arenie zespół, w którego składzie znajdują się Wilfredo Leon, o którym było ostatnio w Polsce bardzo głośno, najlepszy przyjmujący świata Matthew Anderson oraz takie gwiazdy, jak Aleksiej Spiridonow, Maksym Michajłow czy Aleksiej Werbow. Okazja do oglądania ich na żywo to naprawdę rzadkość. Oczywiście wyprawa do Kazania będzie przedsięwzięciem, jednak warto odbyć taką podróż, żeby przeżyć to doświadczenie. Świetną wiadomością jest również, że Final Four odbędzie się w Polsce - ogromne gratulacje dla Asseco Resovii. Czeka nas niesamowity czas dla polskiej siatkówki - nie ma wątpliwości prezes Należyty.

Klasę rywala docenia również trener Lotosu Trefla Andrea Anastasi.

- To na pewno nie będzie łatwe starcie. Trafiliśmy na jedną z najlepszych drużyn, bardzo mocną i bardzo groźną. Jesteśmy najmłodszym uczestnikiem fazy play-off Ligi Mistrzów, więc będzie to dla nas arcyważne doświadczenie. Oczywiście byłbym szczęśliwszy, gdybyśmy trafili na inny zespół - może jako najlepsza drużyna z drugich miejsc mogliśmy wylosować najsłabszego zwycięzcę pozostałych grup? Mecze z Zenitem będą dla nas wielkim wyzwaniem - podkreśla włoski szkoleniowiec.

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO NASTĘPNY?