Katastrofa była blisko. Lotos Trefl uratował się w tiebreaku

Mistrzami tiebreaka siatkarze Lotosu Trefla są nie tylko z nazwy. Nie byłby on jednak potrzebny, gdyby gdańszczanie zachowali większe skupienie w grze. Ostatecznie pokonali Cerrad Czarnych Radom 3:2.
Ćwierćfinałowy rywal gdańszczan w tym sezonie nieźle już w rozgrywkach ligowych namieszał. Wydaje się jednak, że najlepsze już za nim. W tym sezonie Cerrad Czarni Radom byli nawet liderem PlusLigi, a obecnie zajmują w niej siódme miejsce. Wszystko przez pięć porażek z rzędu w ostatnim czasie. Nomen omen fatalna seria radomian rozpoczęła się... w Ergo Arenie w meczu z Lotosem Trefl (1:3). Z tego też względu, za faworyta ćwierćfinału Pucharu Polski uchodziła ekipa z Trójmiasta.

Lotos Trefl z zadania wywiązał się ledwo co. W żadnym wypadku koncertu nie zagrał, bo mecz z Cerradem Czarnymi daleki był od ideału i sami siatkarze zdają na pewno sobie z tego sprawę.

Znakomicie w polu zagrywki czuł się Murphy Troy, ale łagodnie mówiąc, nieco oporniej szło mu w ataku. Idealnym przykładem była sytuacja, kiedy Amerykanin najpierw zaserwował asa, by w następnej akcji na pojedynczym bloku posłać piłkę w aut. Nierzadko też, jak na siebie, był blokowany. Niestety, częściej to właśnie ten drugi element był zauważalny w grze Troya. Świetnie spisywał się za to blok gdańszczan, który im dalej w las, odgrywał coraz to mniejszą rolę. Drużynie brakował błysku.

Uwaga była zwrócona również na Miłoszu Hebdzie, który ostatnio był w siatkarskim gazie. Przyjmujący tym razem zagrał nieco gorzej, ale na boisku nie widać już tej nieśmiałości i bojaźni w ataku, co kiedyś.

Szczególnie zauważalne były pajpy, czyli ataki ze środka z drugiej linii. W tego typu akcjach praktycznie tylko Hebda był wykorzystywany i praktycznie wszystko kończył. Dużo gorzej było ze skrzydeł i w przyjęciu, dlatego w krytycznym momencie na boisku pojawił się Mateusz Mika. Jasny znak, że reprezentant Polski jednak był niezbędny. Zresztą, zmiennika potrzebował też Troy. Jego zastąpił Damian Schulz.

To drugi z rezerwowych Lotosu Trefla, który ostatnimi czasy miał imponujące statystyki. I jemu wyraźnie lepiej poszło niż Hebdzie. Ciągnął gdański wózek w czwartym secie i kto wie, może wcześniejsza zmiana uratowałaby gdańszczanom przegranego trzeciego seta i znacznie szybciej zakończyła mecz. A tak żółto-czarni na własne życzenie zafundowali sobie horror. Na szczęście mistrzami tiebreaka są nie tylko z nazwy. Pięciosetowa przeprawa nie pomoże jednak we właściwej regeneracji, gdy półfinał trzeba rozegrać kolejnego dnia.

W nim Lotos Trefl zagra z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle - zespołem, który jest obecnie w doskonałej formie. Początek spotkania w sobotę o 14.45. Transmisja w Polsacie Sport.

Cerrad Czarni: Bołądź (6 punktów), Ostrowski (10), Grobelny (4), Pliński (12), Kampa (3), Szalpuk (22), La Cavera (18), Żaliński, Zwiech, Szczurek, Kowalski (libero), Majtorović (libero).

Lotos Trefl: Grzyb (10), Falaschi (1), Schulz (13), Schwarz (14), Gawryszewski (10), Troy (17), Mika (4), Hebda (11), Stępień, Ratajczak, Gacek (libero).

ROK 2015 W WYKONANIU LOTOSU TREFLA OCZAMI MARCO FALASCHIEGO. "INCREDIBILE!" [PODSUMOWANIE]




PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały