Kapitalny mecz siatkarzy Lotosu Trefla! PGE Skra rozbita w trzech setach

W meczu na szczycie Plus Ligi siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk efektownie pokonali PGE Skrę Bełchatów 3:0. Ciężko wyróżnić kogoś indywidualnie, ponieważ żółto-czarni stanowili w tym spotkaniu monolit, wszyscy zagrali po prostu koncertowo. Rywali byli jedynie tłem.

Polub nas na Facebooku

Do sobotniego hitu obie drużyny przystępowały w niezłych humorach, gdyż kolejkę wcześniej odniosły zwycięstwa. O ile jednak bełchatowianie mogli być podbudowani zdobyciem Pucharu Polski i prestiżową wyjazdową wygraną z Asseco Resovią, o tyle trener Lotosu Trefla Andrea Anastasi miał sporo zastrzeżeń do gry swoich zawodników w starciu z AZS Częstochowa.

Licznie zgromadzona publiczność w Ergo Arenie (ponad 7,5 tys.) oczekiwała emocjonującego widowiska. I na pewno się nie zawiodła. Odczuwający zmęczenie grą na trzech frontach gdańszczanie nie byli faworytem tego spotkania, ale od początku narzucili wysokie tempo i - co ważne - nie popełniali prostych błędów. W ekipie żółto-czarnych funkcjonowało w zasadzie wszystko. Była i skuteczna zagrywka, przyzwoita gra blokiem i przede wszystkim fantastyczna siła ofensywna. Gospodarze raz po raz obijali blok rywali, choć ci nie spisywali się aż tak tragicznie, jak wskazywałby na to wynik.

Wydawać by się mogło, że w drugiej partii PGE Skra dojdzie do głosu i postara się zrehabilitować za pierwszą odsłonę spotkania. Nic bardziej mylnego! Lotos Trefl nie zwalniał i wciąż grał na bardzo wysokim poziomie. Wprawdzie bardzo dyskretnie mecz zaczął powracający po kontuzji Mateusz Mika, ale z minuty na minutę zaczął się rozkręcać. Poza tym, gdy tylko reprezentant Polski stawał w polu zagrywki, rywalom miękły kolana. Jeśli dołożymy do tego świetnie dysponowanych Sebastiana Schwarza i Bartosza Gawryszewskiego, z którym nie radził sobie na siatce Mariusz Wlazły mamy w zasadzie pełny obraz drugiego seta. No, może warto dodać, że w jego końcówce kibice byli świadkami serii pomyłek. Zawodnicy obu drużyn albo wpadali w siatkę, albo atakowali w aut. Przy stanie 22:18 szkoleniowiec gości po dłuższym odpoczynku ponownie posłał w bój Wlazłego, ale na niewiele się to zdało.

Jak mawia historia, jeśli w meczu Lotosu Trefla i PGE Skry jedna z drużyn prowadzi 2:0, to nie przegrywa. Gdańszczanie wzięli sobie te słowa do serca i na trzeciego seta wyszli jeszcze bardziej zmobilizowani. Nie mający już nic do stracenia przyjezdni podjęli rękawicę zagrali już jakby na luzie i początek partii był bardzo wyrównany. Jednak z biegiem czasu żółto-czarni wrócili do tego, co prezentowali przed kilkudziesięcioma minutami i zrobili z bełchatowian miazgę. Kapitalnie - szczególnie w bloku - spisywał się Murphy Troy, a Mika nie wyglądał na gościa, który nie jest w pełni sił. Po serii jego kapitalnych zagrywek Lotos Trefl prowadził już 16:7 i mogło rozpocząć się wsteczne odliczanie.

Zwycięstwo 3:0 utrzymało wicemistrzów Polski w walce o finał PlusLigi. Po tym spotkaniu maja oni już tylko dwa punkty starty do drugiej w tabeli PGE Skry, a mają jeszcze w zanadrzu zaległy mecz z BBTS Bielsko-Biała.

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 3:0

Sety: 25:17, 25:20, 25:16

Lotos Trefl: Grzyb, Falaschi, Schwarz, Gawryszewski, Troy, Mika, Gacek (libero) oraz Czunkiewicz,

PGE Skra: Lisinac, Wlazły, Conte, Wrona, Uriarte, Marechal, Piechocki (libero) oraz Kłos, Rodriguez, Janusz, Gromadowski, Stanković.



TRÓJMIEJSCY SPORTOWCY W SOCIAL MEDIACH


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały