Bartosz Gawryszewski: Modena? Zenit? Graliśmy pewnie z finalistami tej Ligi Mistrzów

Kapitan Lotosu Trefla zagrał jeden z lepszych meczów w tym sezonie. Punktował regularnie, niektóre akcje ze środka iście z topu siatkarskiego. Zachował też znakomity procent skuteczności w ataku. To jednak nie wystarczyło na giganta z Kazania. - Mamy już za sobą mecze z Modeną, teraz z Zenitem. Pewnie obie ekipy zobaczymy w finale - uśmiecha się zawodnik Lotosu Trefla Gdańsk Bartosz Gawryszewski.
Od samego początku spotkania warunki gry dyktował zespół ze wschodu, który z łatwością wygrał pierwszego seta, nie tracąc w nim nawet 20 punktów. Płomyk nadziei pojawił się w drugiej partii, w której podopieczni trenera Andrei Anastasiego wskoczyli na najwyższe obroty. Żółto-czarni prowadzili nieprzerwanie od stanu 13:12 i w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku. Sił starczyło jednak tylko na jednego seta, bo w dwóch kolejnych rywale nie pozwolili już kompletnie na nic, wygrywając różnicą ośmiu i dziesięciu punktów.

- Na pewno nie można się cieszyć z przegranej, bo ambicja zawodnika na to nie pozwala, ale trzeba też wyciągać jakieś pozytywy. Walczyliśmy, postawiliśmy się i urwaliśmy seta najlepszej klubowej drużynie na świecie. Mimo tego, że Zenit był drużyną lepszą, nie mieli wcale tak łatwej przeprawy jakby to się mogło wydawać. Nasza gra opiera się na systemie, który powoduje, że bronimy bardzo dużo piłek. Jesteśmy męczącym przeciwnikiem dla drużyny po drugiej stronie siatki. Gramy może mało widowiskową, ale efektywną siatkówkę, co przełożyło się na wynik w drugim secie, gdy nasi rywale nie mogli nam wstrzelić piłki w boisko. Żałuję tego, że zakończyło się to tylko w czterech setach - mówił lekko rozgoryczony Gawryszewski.

Oba kluby dzieli gigantyczna różnica finansowa, która powoduje, że zespół z Rosji stać na zatrudnienie najlepszych siatkarzy z całego świata. Świetnie obrazuje to porównanie środka transportu wybranego przez rywalizujące drużyny. W PlusLidze nie wszystkie kluby stać na własny autokar, a gracze Zenita przylecieli do Polski prywatnym samolotem.

Jednym z decydujących czynników na parkiecie była zagrywka, która stanowiła o sile rywali z nad Wołgi. Wilfredo Leon, Matthew Anderson czy Maksim Mikhailov co chwila bombardowali gdańszczan pociskami o potężnej sile. To w rezultacie skutkowało nieprzygotowanymi zagraniami w ofensywie i dobrym ustawieniem bloku przeciwników.

- Technicznie nie odbiegamy od drużyny z Kazania. Jeśli by przełożyć grę, odejmując zagrywkę, gdzie niewątpliwie mają olbrzymią przewagę, to jesteśmy drużyną porównywalną. Żaden klub na kuli ziemskiej nie ma siatkarzy, którzy serwują z taką siłą i precyzją - stwierdził Gawryszewski. - Lotos Trefl Gdańsk to już nie jest drużyna, która znalazła się tutaj przypadkiem. Wyszliśmy z grupy i znaleźliśmy się w gronie najlepszych 12 klubów w Europie. Cały czas w tej czołówce się przebijamy, a dla klubu i zawodników, te rozgrywki to znakomita okazja do zbierania doświadczenia. Mamy już za sobą mecze z Modeną, teraz z Zenitem. Pewnie obie ekipy zobaczymy w finale - uśmiecha się środkowy gdańszczan.

Gawryszewski zaliczył bardzo dobry mecz. Miał najwyższą w zespole - 77-procentową - skuteczność, co jak na środkowego wyczyn naprawdę imponujący. Był również drugim najlepiej punktującym w zespole, po atakującym Murphy Troyu. Tego wieczoru bezbłędnie wychodziła mu współpraca z rozgrywającym Marco Falaschim. Niektóre ich akcje można by porównać do duetu Bruno Rezende - Lucas iście z włoskiej Modeny.

- (śmiech) O! To jest wyróżnienie! Robimy, co możemy. Ja bym jednak wolał zagrać najsłabszy mecz w swoim życiu, ale żebyśmy wygrali. Nie mniej dobrze mi się grało w tym meczu - spuentował kapitan Lotosu Trefla.

ROK 2015 W WYKONANIU LOTOSU TREFLA OCZAMI MARCO FALASCHIEGO. "INCREDIBILE!" [PODSUMOWANIE]


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały