Koszmarna dyspozycja zdeklasowanego Lotosu Trefla. Porażka z Jastrzębskim Węglem

Takiego spotkania nikt się nie spodziewał. To Lotos Trefl miał nadawać ton grze i potwierdzić tym samym mistrzowskie aspiracje. Tymczasem przyjezdni z Jastrzębia-Zdroju wygrali 3:1 i dali siatkarzom Andrei Anastasiego potężną lekcję siatkówki. Bolesną lekcję.
Już początkowe fragmenty meczu pokazały, że to wcale nie będzie tak łatwa przeprawa dla gdańszczan na jaką się zapowiadało. Goście z Jastrzębia-Zrój byli fantastycznie dysponowani i trafili na fatalny (kolejny taki) dzień wicemistrzów Polski. Swoją drogą żółto-czarni ostatni czasy bardzo mocno falują swoją dyspozycją. Potrafili odprawić bez cienia wątpliwości PGE Skrę Bełchatów, by tydzień później nie mieć kompletnie nic do powiedzenia z mocno przeciętnym Jastrzębskim Węglem.

Rywal Lotosu Trefla bardzo mocno zaczęli spotkanie i w pierwszym secie rozgromili bezradnych gospodarzy. A ci liczyli na odbudowę po chwili przerwy. I tak też to wszystko wyglądało. Gdańszczanie złapali oddech i po zaciętym drugim secie, zdołali uciec w jego końcówce i wydawało się, że wszystko wraca do normy. Nikomu nie trzeba przecież przypominać, jak ważne dla losów sezonu zasadniczego były tutaj trzy punkty, ale zdobyte przez Lotos Trefl. Po spotkaniu ze Skrą siatkarze z Trójmiasta przypominali o sobie w wywiadach, że nie można ich skreślać w walce o pierwsze dwa miejsca w tabeli. Że media Lotos Trefl widziały już jedynie w walce o lokaty 3-4. Stąd też starcie z teoretycznie słabszym Jastrzębskim Węglem miał być potwierdzeniem mistrzowskich aspiracji. Tylko co myśleć po takim spotkaniu?

Gdańszczanie go nie przegrali. Oni zostali wręcz rozbici i zdeklasowani. W żadnym z przegranych setów nie zdobyli 20 punktów, w pierwszym zaś urywając jedynie 15, w ostatnim niewiele lepiej, bo 17. Ze sporym niedowierzaniem to wszystko oglądali kibice, którzy momentami pogwizdywali na popisy swoich siatkarzy.

Andrea Anastasi usiadł w trakcie meczu. To był pokaz bezradności. Rywal wszystko bronił, a siatkarze Lotosu Trefla grali ze spuszczonymi głowami. Kompletnie nic nie wychodziło i ani Murphy Troy ani tym bardziej Mateusz Mika nie przypominali siebie z najlepszych spotkań. Coraz bardziej odczuwane są trudy tego sezonu. Utrzymać stabilną formę jest piekielnie trudno, ale mimo wszystko zawodnicy, którzy nie tak dawno gromili ekipę z Bełchatowa, w meczu z Jastrzębskim Węglem byli nie do poznania.

ROK 2015 W WYKONANIU LOTOSU TREFLA OCZAMI MARCO FALASCHIEGO. "INCREDIBILE!" [PODSUMOWANIE]


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały