Sport.pl

Piotr Należyty: Marzyliśmy o takich wyróżnieniach, teraz je mamy

- Pamiętam, jak byliśmy na pierwszych dla nas tego typu galach i oglądaliśmy, jak inni odbierają nagrody dla drużyn roku. Marzyło mi się wówczas, żeby to spotkało i nas. Jestem dumny, że tak się stało - mówi Piotr Należyty, prezes Lotosu Trefla Gdańsk, Drużyny Roku w plebiscycie Pomorskie Sztormy.
Dawid Kowalski: Miał pan jakiś plan minimum przed obecnym sezonem?

Piotr Należyty: Przede wszystkim chcieliśmy utrzymać pewną linię. Zamierzaliśmy kontynuować to, co zrobiliśmy w poprzednim sezonie. Czekamy na nowe wyzwania, ale nie zmieniamy naszej filozofii. Chcemy dalej stawiać na zawodników, którzy się sprawdzili, ale również na naszych wychowanków. Ten kolejny sezon jest realizowany dokładnie w tym samym kierunku i dalej przynosi to efekty.

Lotos Trefl jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?

- Myślę, że jest. Duża część drużyny już wtedy zrobiła progres, a teraz zawodnicy jeszcze bardziej się rozwinęli. Twierdzę nawet, że gdyby poprzedni sezon był tak intensywny, jak ten, to moglibyśmy nie utrzymać się w czołówce. Teraz nam to wychodzi, ponieważ zawodnicy są jeszcze lepsi w wielu elementach i bardziej zgrani. Drużyna pokazała, że wbrew głosom z zewnątrz, ma też ławkę rezerwowych. Przemek Stępień, Damian Schulz, Artur Ratajczak Miłosz Hebda, Mateusz Czunkiewicz czy Kamil Dębski sporo pomogli przy zwycięstwach w poszczególnych meczach.

Rok 2015 był najlepszym w historii klubu. Stawia pan już wyższe cele w obecnym?

- Oczywiście myśląc o rozwoju, zawsze planujemy działania długofalowo, ale obecnie kluczowe są dla nas najbliższe spotkania. W ciągu miesiąca rozstrzygnie się, o co będziemy grali w skróconej fazie play-off. Wszystkie siły kierujemy teraz na PlusLigę.

Przygoda w Lidze Mistrzów była lepsza niż się pan spodziewał?

- Naszym celem było wyjście z grupy i po cichu liczyłem, że to się uda, choć osobiście nie kalkulowałem specjalnie przed rozpoczęciem rozgrywek. Wyszło bardzo dobrze, a nawet śmiem twierdzić, że jeśli nie trafilibyśmy w fazie play-off na taki zespół, jak Zenit Kazań, to niewykluczone, że gralibyśmy dłużej w najsilniejszych klubowych rozgrywkach Europy. Ale jesteśmy naprawdę zadowoleni, ponieważ w debiutanckim sezonie przegraliśmy tylko jedno spotkanie w fazie grupowej, co uznaję za ogromny sukces. Jest to pierwszy sezon, przetarcie, i mam nadzieję, że w Lidze Mistrzów będziemy grali jeszcze nie raz i z równie pozytywnym, albo jeszcze lepszym efektem.

Czyli cele na Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie mogą być wyższe.

- Na pewno chcemy ugruntować naszą pozycję w Europie, ale pamiętajmy, że najpierw trzeba się do tych rozgrywek zakwalifikować. Gra w Lidze Mistrzów była w naszych marzeniach i planach, o czym wielokrotnie mówiłem, ale mało kto spodziewał się, że uda nam się osiągnąć ten cel tak szybko. Na kolejne lata plany oczywiście sięgają dalej. Całe środowisko związane z Lotosem Trefl ciężko pracuje, by te zamierzenia regularnie mogły być realizowane. Wyniki są efektem wspaniałej pracy i wsparcia rzeszy ludzi - zawodników, sztabu szkoleniowego, sponsorów - na czele z Grupą LOTOS S.A., Miastem Gdańsk i Treflem S.A., a także najliczniejszej publiczności w PlusLidze, całej administracji klubu, członków drużyn młodzieżowych oraz mediów. Poprzeczkę trzeba stawiać sobie coraz wyżej, ale jest to naturalne, kiedy osiąga się sukcesy i jeszcze ma się takie wsparcie.

W tym sezonie PlusLiga jest cięższa niż w zeszłym, więcej zespołów bije się o medale. Będzie pan zadowolony nawet z brązu czy cel minimum postawiony jest wyżej?

- Będę zadowolony, jeśli będziemy grali o medale. Sezon jest naprawdę morderczy i więcej drużyn jest ciągle w walce o najwyższe cele. To wszystko sprawia, że rozgrywki w tym roku są niezwykle ciekawe. Podziwiam nasz sztab i zawodników, którzy to wszystko przetrwali i pewnie jeszcze wiele przetrwają. Były momenty, że grali co trzy dni, a dodatkowo było to poprzedzone dalekimi podróżami. Sam byłem w Kazaniu i wróciłem zmordowany, a zespół dwa dni później grał spotkanie. Takich momentów w tym sezonie było mnóstwo.

Po raz kolejny można powiedzieć, że Lotos Trefl Gdańsk to nie tylko duma Trójmiasta, ale i regionu w sportach drużynowych.

- Miło mi to słyszeć. Dla mnie i dla nas wszystkich najważniejsze jest, by jak najlepiej przykładać się do swojej pracy i budować poszczególne elementy, czy to w obszarze pierwszego zespołu, drużyn młodzieżowych, administracji czy marketingu. A nagrody, które otrzymujemy teraz, jak np. tytuł Drużyny Roku w Pomorskich Sztormach, są fantastycznym wyróżnieniem. Pamiętam, jak byliśmy na pierwszych dla nas tego typu galach i oglądaliśmy, jak inni odbierają statuetki. Marzyło mi się wówczas, żeby to spotkało i nas. Jestem dumny, że tak się stało. To uhonorowanie wszystkich, którzy dla tego klubu pracują i go wspierają.

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały