Sport.pl

Dmytro Paszycki: Anastasi to jeden z najlepszych gości w swoim fachu

Największym przedsezonowym wzmocnieniem Lotosu Trefla wydaje się środkowy Dmytro Paszycki, który w ubiegłbym sezonie odgrywał ważną rolę w zespole wicemistrza Polski, Asseco Resovii Rzeszów. - Nie mogłem lepiej trafić, niż na Lotos Trefl - mówi Ukrainiec.
W drużynie Lotosu Trefla przed sezonem nastąpiły istotne zmiany, w tym trzy kluczowe. Z zespołu odeszli Sebastian Schwarz, Murphy Troy i Marco Falaschi. Pojawili się za to atakujący Szymon Romać, rozgrywający Michal Masny oraz - wydaje się największe wzmocnienie - ukraiński środkowy Dmytro Paszycki.

- Jestem podekscytowany nowym wyzwaniem, tym bardziej, że byłem poza siatkówką blisko trzy miesiące. Mam nadzieję jednak udowodnić swój wysoki poziom i być częścią nowej drużyny - ma nadzieję Paszycki. - Był czas na wakacje, aktywnie spędzone oczywiście, ale też czas na pracę nad swoją formą fizyczną. Musiałem dbać o siebie, by być gotowym na początek przygotowań z Lotosem Trefl. Wiadomo, ciągle mi brakuje tej dyspozycji ligowej, ale od tego mamy przygotowania, bym wszystko nadrobił. Myślę, że stanie się to bardzo szybko, za 2-3 tygodnie - mówi o swojej przerwie od treningów.

Paszycki w ubiegłym sezonie był ważną postacią Asseco Resovii, trzecim środkowym całej PlusLigi. Wśród siatkarzy na swojej pozycji miał jeden z najlepszych wskaźników bloku, co potwierdza słowa Andrei Anastasiego, że Ukrainiec bardzo dobrze czuje się w tym elemencie gry.

- Poprzedni sezon był bardzo udany dla mnie, ale też bardzo ciężki. Był kompletnie inny od poprzednich pod każdym względem. Większa presja, oczekiwania wobec ciebie... to się dało odczuć. Koniec końców zostało to zwieńczone srebrnym medalem, co uznaje za niesamowity sukces - twierdzi Paszycki.

Ukrainiec nie jest jednak rozczarowany zmianą środowiska. Była ona konieczna przede wszystkim przez limit obcokrajowców, który w Asseco Resovii zostałby przekroczony, gdyby Paszycki pozostał w Rzeszowie. Lotos Trefl traktuje też jak wyzwanie, szczególnie pracę z Andreą Anastasim, którego uznaje za jednego z najlepszych trenerów w PlusLidze.

- Mam nadzieję, że sporo się nauczę pod okiem trenera Anastasiego, bo to jeden z najlepszych gości w swoim fachu. To zaszczyt móc grać dla niego - przyznaje środkowy. - Decyzja o zmianie klubu nie została podjęta tylko przeze mnie. W sumie trzy strony były zamieszane w mój transfer. Oczywiście, przez limit obcokrajowców nie mógłbym grać w Rzeszowie, co ułatwiło moją decyzję, więc sądzę, że zmiana klubu wyjdzie mi na dobre. Nie mogłem lepiej trafić w Polsce niż na Gdańsk. Wszyscy są szczęśliwy takim obrotem spraw, ja również - dodaje.

Choć na razie najszybciej z Paszyckim można się dogadać w języku angielskim, to sam zawodnik obiecuje, że wytrwale będzie uczył się polskiego, by w tym języku udzielać wywiadów.

- Może niebawem i z wami porozmawiam w waszym języku, ale ostrzegam, nie będzie to jakiś wybitny wywiad - śmieje się Paszycki.

TRÓJMIEJSCY SPORTOWCY W SOCIAL MEDIACH


Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały