Andrea Anastasi: Mika zrobi różnicę na igrzyskach, jeśli tylko będzie w formie

BARTOSZ BAŃKA

W najbliższą niedzielę reprezentację Polski czeka pierwszy mecz na Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Istotną rolę w biało-czerwonych barwach - według trenera Lotosu Trefla Gdańsk Andrei Anastasiego - ma odegrać jego klubowy podopieczny Mateusz Mika. - Kluczowy będzie dla nas ćwierćfinał. Jak na każdych igrzyskach - dodaje z kolei libero gdańszczan Piotr Gacek.
Polscy siatkarze na inaugurację olimpijskich zmagań zmierzą się w niedzielę z Egiptem (godz. 20 polskiego czasu). Potem ich rywalami będą kolejno Iran (9 sierpnia, godz. 22.05), Argentyna (11 sierpnia, godz. 20), Rosja (13 sierpnia, godz. 20) oraz Kuba (15 sierpnia, godz. 22.05). Do ćwierćfinału awansują cztery najlepsze zespoły, tam czekać już będą na 99 procent Brazylijczycy, Włosi, Francuzi oraz Amerykanie (ich grupowi rywale to słabiutkie Kanada i Mekyk). Kto będzie kandydatem do medali i jakie szanse ma Polska?

- Brazylia u siebie powinna zrobić bardzo dobry wynik. Tak nakazuje logika. Polska nie będzie jednym z głównych faworytów, to na pewno - podkreśla Andrea Anastasi. - Jest przecież jeszcze piekielnie silna Rosja, Amerykanie, Włosi, Francuzi. Ale i tak zabraknie kilku świetnych drużyn, bo największym problemem jest system kwalifikacji do igrzysk. Nie gra Serbia. Dlaczego? Nie grają Niemcy. Dlaczego? Jeden, dwa głupio przegrane mecze i nie ma ich na igrzyskach. Zapytam znowu: dlaczego? Bo to impreza, na której nie grają najlepsze kraje na świecie, to nie nobilitacja, że byłeś najlepszy i dlatego jedziesz na igrzyska. To impreza, która musi mieć reprezentantów chyba każdego kontynentu. Meksyk, Egipt, Kanada... - żadna z tych reprezentacji przy normalnej kwalifikacji nie znalazłaby się na tym turnieju - nie ma wątpliwości włoski szkoleniowiec.

Według niego dla polskiego zespołu kluczowa będzie postawa jego klubowego podopiecznego Mateusza Miki.

- To zawodnik, który może zrobić różnicę, bo gra na zupełnie innym poziomie. Jego forma rośnie, ale podczas Ligi Światowej to była sinusoida. Mam nadzieję, że w Rio pokaże najwyższą formę i będzie tym motorem napędowej całej reprezentacji - zaznacza Anastasi.

Pełen optymizmu jest również zawodnik Lotosu Trefla Piotr Gacek, który przez długi czas przygotowywał się z reprezentacją Polski do igrzysk, a nie pojechał na nie tylko dlatego, że FIVB (Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej) nie zezwoliła, aby w składach zespołów na Rio znalazło się dwóch libero (co ma miejsce w innych dużych imprezach).

- Potencjał w tym zespole jest ogromny, byłem jego członkiem i wiem jak ciężko pracowano, aby jak najlepiej wypaść na igrzyskach. Fala krytyki po Lidze Światowej być może jest uzasadniona, bo faktycznie nie wyglądało to zbyt dobrze, ale cały sztab powtarza, że Rio jest najważniejsze, więc na to poczekajmy. Faworyci? Żeby łatwo było ich wskazać. Rosja, USA, Włochy, Brazylia, Francja... Ćwierćfinał - jak na każdych igrzyskach - będzie dla nas kluczowy - podkreśla Gacek.