Siatkarze Lotosu Trefla w pierwszym meczu sezonu pokonali Effector Kielce

Na inaugurację nowego sezonu PlusLigi siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk pokonali Effector Kielce 3:1, jednak przez większość meczu strasznie się męczyli, a zwycięstwo przyszło im z dużym trudem.
Lotos Trefl przystąpił do rozgrywek PlusLigi w mocno przebudowanym w porównaniu z poprzednim sezonem składzie. W spotkaniu z Effectorem w pierwszej "7" pojawili się m.in. dwaj nowi obcokrajowcy - słowacki rozgrywający Michal Masny i ukraiński środkowy Dmytro Paszycki, a także Dariusz Pietruczuk, który wrócił do gdańskiego zespołu z wypożyczenia do Espadonu Szczecin. To on pod nieobecność kontuzjowanego Miłosza Hebdy tworzył z Mateuszem Miką duet przyjmujących.

Spotkanie zaczęło się od prowadzenia Lotosu Trefla 3:0 i 5:1, ale potem niespodziewanie do głosu doszli goście. Niespodziewanie, gdyż młody zespół z Kielc (tylko jeden zawodnik przekroczył 30. rok życia) w przeciwieństwie do gdańszczan nie ma aspiracji sięgających walki o czołowe miejsca. Dla niego sukcesem będzie poprawienie 13. lokaty z poprzedniego sezonu. Jednak w pierwszym secie skazany na pożarcie Effector wykorzystał bardzo przeciętną postawę gospodarzy, którzy mieli ogromne przestoje w grze. Pierwszy przydarzył im się przy stanie 6:2 (kolejny fragment przegrali 1:8), drugi przy remisie 11:11 (do 11:15) i w końcu na samym finiszu, kiedy przegrywając 19:20 stracili cztery punkty z rzędu i tym samym pogrzebali szanse na wygranie pierwszego seta.

W kolejnym kibice w Ergo Arenie znów bardzo długo musieli czekać na przebudzenie gospodarzy. Nastąpiło ono dopiero przy stanie 18:15 dla Effectora, zresztą przy dużej pomocy rywali, którzy zaczęli popełniać dużo błędów w ataku. Ostatecznie Lotos Trefl wymęczył zwycięstwo 25:22 i z trudem bo z trudem, ale wrócił do gry.

Jednak na początku trzeciego seta niemoc gdańskiego wciąż trwała. Przy stanie 9:5 dla Effectora trener Anastasi wziął czas i w bardzo emocjonalny sposób wykrzyczał swoim zawodnikom co sądzi o ich postawie w tym spotkaniu. Jego zawodnicy zareagowali pozytywnie, szybko odrobili straty i powoli zaczęli kontrolować sytuację na boisku. Wreszcie skutecznie zaczął atakować Damian Schulz, dobrą zmianę dał również Bartosz Gawryszewski. Dobre momenty miał również Mateusz Mika, choć widać, że do najwyższej formy brakuje mu jeszcze sporo.

Gdańszczanie wygrali trzecią partię 25:21, ale goście nie zamierzali się poddawać. W kolejnym secie znów trwała niesamowicie wyrównana walka. Kiedy od stanu 18:15 gdańszczanie stracili dwa kolejne punkty znów "zagotował" się Anastasi, który na czasie apelował do swoich zawodników tylko o jedno: koncentrację. W bardzo zaciętej końcówce zachowali oni nieco więcej zimnej krwi i głównie dzięki skuteczności Schulza wygrali seta do 23 i cały mecz 3:1. Jednak styl pozostawiał bardzo dużo do życzenia.

Lotos Trefl Gdańsk - Effector Kielce 3:1

Sety: 20:25, 25:22, 25:21, 25:23

Lotos Trefl: Masny, Paszycki, Pietruczuk, Schulz, Grzyb, Mika, Gacek (libero) oraz Romać, Jakubiszak, Gawryszewski, Stępień.

Effector: Komenda, Maćkowiak, Pawliński, Andrić, Wohlfahrtstatter, Wachnik, Sobczak (libero) oraz Formela.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały