Sport.pl

BNP Paribas Polish Open. Niezawodny debel Mariusz Fyrstenberg - Marcin Matkowski

Swój jedyny w tym roku występ turniejowy w Polsce zainaugurowali w Sopocie debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. W pierwszym meczu grali krócej niż na treningu.
Fyrstenberg i Matkowski to 16. para ATP. Będąc wśród najlepszych deblistów świata nie występują w turniejach rangi challenger. A właśnie takim jest BNP Paribas Polish Open w Sopocie.

- Zrobiliśmy to ze względu na naszych sponsorów oraz Polski Związek Tenisa. Cieszymy się również, że możemy zaprezentować się polskiej publiczności, jak i spotkać znajomych - mówi Matkowski.

Po raz ostatni w challengerze zagrał w 2006 r. Fyrstenberg taki turniej rozgrywał cztery lata temu.

W Sopocie debliści w pierwszym meczu mieli zmierzyć się z hiszpańską parą: Roberto Bautista-Agut i Daniel Munoz de la Nava. Drugi z nich doznał jednak urazu, więc potrzebne było zastępstwo. W ich miejsce wskoczyli Polacy Mikołaj Szmyrgała i Mateusz Szmigiel.

- Mateusza znamy dobrze, bo trenuje w Sopocie - mówi Matkowski, a Fyrstenberg dodaje: - Chociaż z drugiej strony przygotowywaliśmy się na rywali grających z głębi kortów. Na szczęście szybko przełamaliśmy Mateusza i Mikołaja, a później wszystko poszło po naszej myśli.

W sumie spotkanie polskich par trwało zaledwie 48 minut. Niespodzianki nie było, nasz eksportowy debel wygrał gładko 6:2, 6:1.

- W sumie graliśmy krócej niż na treningu. Ale trzeba pamiętać o tym, że żaden trening nie zastąpi meczu. Jest to zupełnie inne obciążenie psychiczne. Dlatego nie ma mowy o tym, abyśmy żałowali wyjścia na kort - tłumaczy Matkowski, a jego partner jak zwykle uzupełnia: - Ostatnio nie graliśmy ze sobą zbyt dużo, więc każda wygrana dodaje nam pewności siebie.

W 2. rundzie debla Fyrstenberg i Matkowski zmierzą się z Australijczykami: Rameezem Junaidem i Sadikiem Kadirem.

Z tą parą w pierwszej rundzie zmierzyli się Michał Przysiężny i Jerzy Janowicz, którzy zagrali ze sobą po raz drugi w historii. Polacy dzień wcześniej odpadli z turnieju singlowego, dlatego porażka z Australijczykami oznaczała całkowite pożegnanie z imprezą.

- Co do meczu singlowego z Flavio Cipollą [Przysiężny przegrał 6:7, 5:7], to mogłem go równie dobrze wygrać. Przegrałem go jednak w psychice ponieważ rywal technicznie nie był zbyt mocny - tłumaczy Przysiężny.

Mecz deblowy to rywale Polaków zaczęli od prowadzenia 2:0. Ale loby Janowicza oraz szybkie piłki Przysiężnego zmieniły obraz gry i to biało-czerwony prowadzili w setach 1:0. Druga partia zaczęła się odwrotnie. To polska para wygrywała 2:0.

- Mieliśmy szanse na podwójne przełamanie, ale ją zmarnowaliśmy. Następnie mogliśmy wygrywać 3:1, ale ponownie popełniliśmy proste błędy i było 2:2 - podsumował Przysiężny i dodał: - Właśnie wracam po kontuzji pleców i na korcie czułem się trochę sztywno. Mecz w singlu nieco osłabił mój organizm, ale kiedy rozegram parę spotkań, wszystko powinno wrócić do normy.

Australijczycy poszli za ciosem i wygrali drugi set do czterech. O zwycięstwie zadecydował tie-break. I ponownie Polacy zaczęli od 0:2. Udało się im jednak doprowadzić do remisu i tak było do stanu 8:8. Australijczycy zagrali wówczas dwie dobre piłki, które dały im awans do 2. rundy.

W środę na kort wyszedł jeszcze jeden Polak Piotr Gadomski (850. w rankingu ATP). I jako ósmy z naszych rodaków pożegnał się z turniejem singlowym, przegrał z Holendrem Jessem Huta Galungiem (127.).

- Rywal zaskoczył mnie serwisem bez siły i rotacji [w okolicach 150 km/h]. Nie mogłem się do tego przyzwyczaić - tłumaczył Gadomski.

Wyniki i plan gier

Wyniki 3. dnia. Turniej singla: Piotr Gadomski - Jesse Huta Galung 6:1, 4:6, 4:6, Stephane Robert - Ivan Navarro 3:6, 7:6 (2), 6:4, Daniel Munoz de la Nava - Marc Gicquel 2:6, 6:3, 4:6, Adrian Ungur - Eric Prodon 3:6, 4:6. Turniej debla: Jerzy Janowicz/Michał Przysiężny - Rameez Junaid/Sadik Kadir 7:6 (4), 4:6, 8:10, Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski - Mateusz Szmigiel/Mikołaj Szmyrgała 6:2, 6:1, Tomasz Bednarek/Mateusz Kowalczyk - Jan Hajek/Ivo Minar 6:7 (6), 4:6, Jeff Coetzee/Jesse Huta Galung - Flavio Cipolla/Simone Vagnozzi 4:6, 6:4, 12:14, Colin Ebelthite/Alex Satschko - Ivan Navarro/Lukas Rosol 7:6 (6), 6:2.

Plan na czwartek. Kort centralny: Andreas Beck - Jesse Huta Galung (godz. 11), Jan Hajek - Flavio Cipolla (po zakończeniu pierwszego meczu), Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski - Rameez Junaid/Sadik Kadir (nie prędzej niż o godz. 15.30), Steve Darcis - Marcin Gawron (po zakończeniu trzeciego meczu). Kort nr 1: Nikola Cirić - Alessio Di Mauro (godz. 11), Alessio Di Mauro/Adrian Ungur - Olivier Charroin/Stephane Robert (nie prędzej niż o godz. 14), Piotr Gadomski/Maciej Smoła - Flavio Cipolla/Simone Vagnozzi (po zakończeniu trzeciego meczu). Kort nr 2: Jan Hajek/Ivo Minar - Colin Ebelthite/Alex Satschko (nie wcześniej niż o godz. 15).

Więcej o: