Sport.pl

BNP Paribas Polish Open. 100 minut Fyrstenberga i Matkowskiego w drodze do finału w Sopocie

Ciekawie zapowiadający się półfinał deblistów pomiędzy Mariuszem Fyrstenbergiem - Marcinem Matkowskim, a Czechami Ivo Minarem i Janem Hajkiem na sopockim turnieju BNP Paribas Polish Open nie doszedł do skutku.
Nasza eksportowa para deblistów, zajmująca 16. miejsce w rankingu ATP, może mówić o dużej gamie szczęścia. Najpierw w I rundzie sopockiego turnieju zamiast solidnej hiszpańskiej pary Roberto Bautista-Agut i Daniel Munoz de la Nava, Polacy na skutek kontuzji tego drugiego trafili na... innych Polaków, ale sklasyfikowanych kilkaset miejsc za nimi. Mecz z Mikołajem Szmyrgałą i Mateuszem Szmigielem był krótki, trwał zaledwie 48. minut. "Frytka" i "Matka" gładko zwyciężyli 6:2, 6:1. W ćwierćfinale czekał ich pojedynek z australijczykami Rameezem Junaidem i Sadikiem Kadirem, którzy rundę wcześniej wyeliminowali Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego. Ale tu również nie mieli problemów, na wygraną 6:1, 6:3 potrzebowali tylko 52. minut. Półfinałowa przeprawa z solidnymi Mynarem i Hajkiem (ten drugi kilka godzin wcześniej awansował do singlowego półfinału) miała być więc prawdziwym sprawdzianem formy Fyrstenberga i Matkowskiego. Do meczu jednak nie doszło, gdyż... Czesi poddali go walkowerem. Droga do sobotniego finału najlepszych polskich deblistów trwała więc ledwie 100 minut i tak naprawdę nie wiadomo, czego można się po Polakach spodziewać. W sobotę ich przeciwnikami będą Francuzi Olivier Charroin i Stephane Robert, którzy w półfinale wyeliminowali Macieja Smołę i Piotra Gadomskiego 6:2, 6:4.

Niezwykle interesująco zapowiadają się sobotnie mecze półfinałowe w singlu. Najpierw o godz. 13.30 wspomniany Hajek, który jak dotychczas nie stracił w turnieju singlowym nawet seta, zmierzy się z rozstawionym z numerem 4. Erikiem Prodonem. Faworytem jest Czech: - Bardzo lubię grać w Sopocie, kilka lat temu wygrałem tu turniej pokonując w finale Mariusza Fyrstenberga - przypomina Czech. - W sobotę zrobię wszystko, by znaleźć się w finale - zapowiada.

Zaraz po nich na sopockim korcie centralnym zobaczymy porywczego i doświadczonego Francuza Marca Gicquela, który po pięknym ćwierćfinałowym boju wyeliminował swojego rodaka Stephane Roberta: - W tie-breaku myślałem już, że właśnie żegnam się z turniejem. Miałem naprawdę dużo szczęścia, że udało mi się odrobić takie straty - cieszył się po meczu Gicquel.

Jego przeciwnikiem będzie największa niespodzianka turnieju - Nikola Cirić. Wysoki i krewki Serb jest czarnym koniem imprezy, a sopocka publiczność już zaciera ręce przed jego pojedynkiem z Gicquelem.

Wyniki i plan gier

Wyniki 5. dnia. Turniej singla. Ćwierćfinał: Stephane Robert - Marc Gicquel 6:4, 7:6, 7:6; Nikola Ciric - Andreas Beck 3:6, 6:3, 6:2; Steve Darcis - Jan Hajek 6:7, 3:6; Florent Serra - Eric Prodon 6:2, 1:6, 2:6.

Turniej debla. Półfinał: Olivier Charroin/Stephane Robert - Piotr Gadomski/Maciej Smoła 6:2, 6:4; Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski - Jan Hajek/Ivo Minar (walkower).

Plan na sobotę. Kort centralny: godz. 13:30 Nikola Ciric - Marc Gicquel (półfinał), następnie Eric Prodon - Jan Hajek (półfinał), nie wcześniej niż o godz. 20.00 Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski - Olivier Charroin/Stephane Robert (finał).

Więcej o: