Londyn 2012. Wioślarstwo. Nasza czwórka podwójna cudem zdążyła na start. Na rozgrzewce pękła linka sterownicza!

Polska czwórka podwójna - Adam Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz i Konrad Wasiewlewski - w ładnym stylu awansowała do półfinału, choć niewiele brakowało, aby w wyścigu eliminacyjnym w ogóle nie popłynęła!
- Tradycyjnie 40 minut przed startem wypłynęliśmy na rozgrzewkę i dosłownie po dwóch pociągnięciach wioseł pękła nam linka sterownicza. Po raz pierwszy w karierze zdarzyło mi się coś takiego! - mówi Korol, wioślarz AZS AWFiS Gdańsk, szlakowy naszej osady. - Na szczęście nie wpadliśmy w panikę, szybko wróciliśmy na brzeg, ktoś pobiegł do trenera, ktoś poinformować sędziów, a potem szybko wymieniliśmy linkę. Cała operacja zajęła nam kilkanaście minut, choć jak po wszystkim żartował Michał Jeliński, gdyby coś takiego spotkało nas na zgrupowaniu, to pewnie wymienialibyśmy tę linkę pół dnia - śmieje się Korol.

Gdyby nasi zawodnicy nie zdążyli ze zmianą linki, popłynęliby tylko, aby zaliczyć start, co dałoby im prawo występu w repesażach. - Z pękniętą linką sterowniczą nie ma szans na normalną rywalizację - tłumaczy Korol.

Przez to pechowe zdarzenie Polacy praktycznie nie mieli czasu na rozgrzewkę. - Na wodzie byliśmy niecałe 20 minut przed planowanym rozpoczęciem wyścigu, o normalnym przygotowaniu nie było mowy. Zdążyliśmy tylko dopłynąć na start i od razu musieliśmy ruszać do walki. Co ciekawe całe to zamieszanie chyba jeszcze bardziej nas zmobilizowało i zmotywowało. To był w naszym wykonaniu naprawdę dobry wyścig - zaznacza Korol.

Rywalami Polaków byli mistrzowie świata z ostatnich lat Chorwaci oraz Australijczycy, a także nieobliczalni Nowozelandczycy. Nasza osada niemal przez cały wyścig płynęła na drugim miejscu za Chorwatami, a w końcówce miała nawet szansę na zwycięstwo. Chorwaci odparli jednak atak Polaków, którzy przy okazji bronili się przed atakującymi osadami Australii i Nowej Zelandii.

- Naprawdę daliśmy z siebie wszystko, nie było mowy o oszczędzaniu sił, gdyż stawka była zbyt wyrównana. Jesteśmy kompletnie wyjechani, na szczęście mamy teraz kilka dni na regenerację [półfinały odbędą się 1 sierpnia]. Cieszy na przede wszystkim, że pokonaliśmy Australijczyków i podgryźliśmy Chorwatów. Wiemy, że obie te osady są w naszym zasięgu. No, ale są jeszcze Niemcy, Rosjanie, Estończycy... Walka dopiero się zaczyna - podsumował Korol.

Z kim popłyną Polacy w swoim półfinale dowiemy się dopiero po poniedziałkowych repesażach. Finał w tej konkurencji zaplanowano na 3 sierpnia.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka