Londyn 2012. Szermierka. Sylwia Gruchała: "Japonka się wiła. Ja trafiałam w rękę i nogę"

Gdańszczanka Sylwia Gruchała zapowiadała, że igrzyska w Londynie są jej ostatnimi w karierze i dlatego zamierza powalczyć o złoty medal, bo takiego jeszcze nie ma. Ale odpadła już po pierwszej walce. Mimo to florecistki zapowiadają, że odegrają się w turnieju drużynowym.
Wydawało się, że to Gruchała - a nie Sylwia Bogacka w strzelectwie - może zdobyć dla Polski pierwszy medal w Londynie, ale gdańszczanka totalnie rozczarowała. Dwukrotna medalistka olimpijska walczyła w pierwszej walce z dużo niżej rozstawioną Japonką Kanae Ikehatą, ale niespodziewanie przegrała po dramatycznej walce 8:9. Gruchała walczyła raz nerwowo, momentami zbyt spokojnie, jak podkreślał dwukrotny medalista olimpijski Ryszard Sobczak "nie potrafiła bawić się rywalką", co często robi świetnie. W końcówce straciła z kolei nerwy, chaotycznie odrabiała straty, co w efekcie jej się nie udało.

- Był to przeciwnik, z którym mogłam spokojnie wygrać. Na początku prowadziłam 5:3, miałam przewagę psychiczną, ale nie zdołałam tego utrzymać. A potem zabrakło czasu, żeby wyrównać. Dużo trafiałam w nieważne pola, gdyby choć część zamienić na ważne, dawno byłoby już po walce. To zawodniczka leworęczna, a mi trudno się walczy z takimi przeciwniczkami. Japonka mi się wiła, a ja trafiałam ją w rękę, nogę - mówiła po walce dla PAP Gruchała.

W turnieju indywidualnym już w 1/16 finału poległy też Małgorzata Wojtkowiak i Martyna Synoradzka, ale Polki wierzą, że odbudują się w turnieju drużynowym, który zawsze był ich mocną stroną. W nim do Gruchały, Wojtowiak i Synoradzkiej dołączy zawodniczka Sietomu AZS AWFiS Gdańsk Karolina Chlewińska (jako rezerwowa), choć Polki już w pierwszej rywalizacji zmierzą się z groźnymi Francuzkami.

- Mimo że zawodniczki są rozczarowane porażkami, już teraz zapowiadają chęć odegrania się. Mamy jeszcze trochę czasu, by sprawić, że dziewczyny uwierzą, iż mogą osiągnąć sukces. Choć przeciwniczki należą do tych, które pod względem stylu niezbyt nam odpowiadają - mówi przed turniejem drużynowym trener kadry Longin Szmit, który odniósł się też do walki Gruchały: - Sylwia przez dwie pierwsze rundy walczyła całkiem nieźle. Sędzia trzy razy błędnie zaanalizował działania Sylwii i zamiast punktu dla niej, przyznawał go przeciwniczce. I to też wprowadziło w jej postawie pewną nerwowość.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka