Londyn 2012. Polscy żeglarze ruszają po medale. "Bal będzie, ale po zawodach"

- Każdy medal będzie sukcesem. Nie będzie sytuacji, że jeśli zawodnik nie zdobędzie medalu, to położymy mu głowę pod topór - o szansach żeglarzy w Londynie mówi dyrektor sportowy PZŻ Tomasz Chamera.


Maciej Korolczuk: Który z żeglarzy ma pana zdaniem największe szanse na medal w Londynie?

Tomasz Chamera: Od dłuższego czasu na światowym poziomie mamy reprezentantów w trzech klasach: Star, a więc Mateusza Kusznierewicza i Dominika Życkiego, oraz RSX, a więc Zofię Klepacką i Przemysława Miarczyńskiego. Ale proszę mnie nie pytać o szanse, bo za dużo jest tutaj zmiennych, które mają wpływ na to, kto stanie na podium. Nie odważę się powiedzieć, że ten wróci z medalem, a tamten nie.

To będą prawdopodobnie ostatnie igrzyska dla Kusznierewicza i Miarczyńskiego. Jak to na nich wpłynie? Mobilizująco, a może destrukcyjnie?

- Sam start w igrzyskach jest dużym obciążeniem. Ale czy to, że popłyną na nich po raz ostatni, zadziała pozytywnie, czy negatywnie - nie mam pojęcia. Wiem jedno: to są doświadczeni zawodnicy, znają siebie na wylot, wiedzą, jak się przygotować do takiej imprezy. A wiem, że są przygotowani optymalnie, powiedziałbym wręcz, że idealnie, tak pod względem fizycznym, jak i mentalnym i taktycznym. Teraz wszystko jest sprawą otwartą. Wpływ na ich występ może mieć siła wiatru, dyspozycja dnia, a w przypadku deskarzy kwestia losowanego sprzętu. To nie bieg na 100 m, gdzie można powiedzieć, na ile stać danego zawodnika. W żeglarstwie mamy za dużo aspektów niemierzalnych, by przed igrzyskami przewidzieć szanse na medal.

W sezonie olimpijskim jedni żeglarze odpuszczają starty w ME i MŚ, by szczyt formy przygotować na igrzyska. Inni startują we wszystkich regatach, by ciągle być w gazie. Które podejście jest lepsze?

- To kwestia indywidualna. Doświadczeni zawodnicy unikają imprez, trenują indywidualnie. Nasi najlepsi zawodnicy nie unikali startów z tej racji, że to dobra okazja do konfrontacji z rywalami, podpatrzenia konkurencji, skorygowania swoich przygotowań, ulepszenia mankamentów. Zawodnicy młodsi nie mają takiego doświadczenia. Moim zdaniem powinni więc wykorzystywać każdą okazję, by je zdobyć. Nie ma tutaj złotego środka.

Polski Związek Żeglarski stawia przed żeglarzami cel minimum? Ile medali uznacie za sukces?

- Do tej pory zdobyliśmy tylko dwa, więc nie mamy tutaj zbyt wielkiego bagażu. Każdy medal będzie sukcesem. Nie będzie sytuacji, że jeśli zawodnik nie zdobędzie medalu, to położymy mu głowę pod topór. Każdy kto tu przyjechał, myśli o tym, by wrócić do Polski z medalem.

Za zdobycie medalu przewidujecie nagrody pieniężne albo rzeczowe?

- To leży w gestii Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Szczerze mówiąc, nie było takiego tematu w związku. Jeśli będą medale, pomyślimy o nagrodach. Bal jest końcowym wydarzeniem, a nie początkowym.

Ile medali przywiozą z Londynu polscy żeglarze? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka