Londyn 2012. Wioślarstwo. Adam Korol: Mamy jeszcze rezerwę!

Polska czwórka podwójna - Adam Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz, Konrad Wasielewski - w swoim wyścigu półfinałowym zajęła 3. miejsce i awansowała do finału. - Nie wyjechaliśmy się w tym wyścigu na 100 procent i na pewno mamy jeszcze rezerwę. Na finał taktyka będzie inna - mówi Korol.
Polacy przypłynęli na metę niemal pięć sekund za Niemcami oraz trzy sekundy za Estończykami. Wcześniej długo walczyli z Ukraińcami, ale ci ostatecznie mocno osłabli i zajęli dopiero 5. miejsce. W samej końcówce Polaków próbowali za to podgryzać Francuzi.

- Po raz pierwszy od dawna płynęliśmy wyścig pod mocny wiatr i dlatego zaczęliśmy go zbyt asekuracyjnie - podkreśla Korol. - Pierwsze 500 m było w naszym wykonaniu bardzo wolne przez co Niemcy i Estończycy mocno nam odpłynęli. Zaskoczyli nas Ukraińcy, którzy zazwyczaj zaczynają spokojnie, a przyspieszają w końcówce. Tym razem zupełnie zmienili taktyką za co zapłacili w końcówce. My swoje normalne tempo rozwinęliśmy między 500 a 1500 metrem i wówczas dotrzymywaliśmy tempa Niemcom oraz Estończykom, a także wyprzedziliśmy Ukraińców. W końcówce pilnowaliśmy już tylko 3. miejsca i nie atakowaliśmy prowadzących. Strata była zbyt duża, postanowiliśmy więc popłynąć ekonomicznie. W tym wyścigu nie "wyjechaliśmy" się na maksa, tak jak miało to miejsce w eliminacjach, siły zaoszczędzone na finiszu powinny bardzo przydać się w finale. Tam na pewno popłyniemy inaczej - zaznacza szlakowy naszej osady.

Finał zaplanowano na 3 sierpnia na godz. 12.30. Polacy popłyną na 6. torze, ich rywalami będą (od 1. toru): Brytyjczycy, Australijczycy, Niemcy, Chorwaci oraz Estończycy. Sensacją jest brak w finale rekordzistów świata Rosjan, którzy w tym sezonie prezentowali świetną formę.

- Jestem zaszokowany ich brakiem w finale - mówi Korol. - Niedawno popłynęli w tempie nieosiągalnym dla żadnej osady świata, myślę, że ich rekord przetrwa bardzo długo, a teraz nawet nie zakwalifikowali się do wyścigu finałowego. To pokazuje, że na igrzyskach nie ma mocnych. Stawka jest niezwykle wyrównana i w każdym momencie trzeba zachować czujność, w przeciwnym razie czeka cię niemiła niespodzianka. My póki co wypełniliśmy plan minimum, zobaczymy co będzie się działo w finale. W czwartek trochę potrenujemy na wodzie, ale najważniejsza będzie regeneracja sił i odpowiednie nastawienie psychiczne, a także dobranie odpowiedniej taktyki - podsumowuje Korol.

Dominatorów stać na kolejny złoty medal? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka