Londyn 2012. Szermierka. Polskie florecistki zajęły dalekie od oczekiwań 5. miejsce

Mimo odważnych zapowiedzi polskim florecistkom nie udało się włączyć do walki o medale w Londynie. Polki najpierw przegrały z Francją (32:41), następnie pokonały Wielką Brytanię oraz wygrały z USA i ostatecznie zajęły piąte miejsce. Dalekie od oczekiwań.
Polki w starciu z gospodarzami igrzysk zaprezentowały się o niebo lepiej, niż w rozegranym wcześniej ćwierćfinale z Francuzkami. Wygrana z Brytyjkami dała im jednak możliwość walki tylko o 5. miejsce. Szansę debiutu, wobec kontuzji Małgorzaty Wojtkowiak, otrzymała Karolina Chlewińska. Zawodniczka Sietomu AZS AWFiS Gdańsk po wejściu na planszę była jednak wyraźnie spięta i przegrała swoją partię z Troiano 2:3. Potem było już lepiej, w przedostatniej partii Chlewińskiej udało się bowiem pokonać Bentley 6:3.

Najlepiej z Polek wypadła w tym meczu Sylwia Gruchała, która z kolei kompletnie zawiodła w decydującym o wejściu do strefy medalowej starciu z Francuzkami. Najlepsza polska florecistka wygrała wszystkie swoje partie, zdobywając w nich 17 punktów, a tracąc zaledwie sześć.

Wielka Brytania - Polska 20:43

1. Sheppard - Wojtkowiak 2:2 (2:2)

2. Troiano - Gruchała 2:8 (4:10)

3. Bentley - Synoradzka 2:5 (6:15)

4. Troiano - Chlewińska 3:2 (9:17)

5. Sheppard - Synoradzka 1:4 (10:21)

6. Bentley - Gruchała 2:6 (12:27)

7. Troiano - Synoradzka 3:7 (15:34)

8. Bentley - Chlewińska 3:6 (18:40)

9. Sheppard - Gruchała 2:3 (20:43)

Bilans Polek - Gruchała 17:6, Synoradzka 16:6, Chlewińska 8:6, Wojtkowiak 2:2.

W meczu o 5. miejsce Polki zmierzyły się z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Od początku mocno ruszyły na rywalki i oprócz partii Gruchały (remis 5:5 z najlepszą z Amerykanek - Lee Kiefer), solidarnie wygrywały do piątej rundy po 5:3. Następnie Gruchała rozprawiła się 4:2 z Nzinghą Prescod i było już wiadome, że tylko katastrofa mogłaby zabrać Polkom wygraną. Ta na szczęście, w odróżnieniu od meczu z Francją, nie nastąpiła. Serca zadrżały tylko po starciu Chlewińskiej z Kiefer (2:7), ale występujące w kolejnych rundach Synoradzka i Gruchała zdołały utrzymać Amerykanki na bezpieczny dystans i po chwili mogły się cieszyć z drugiego zwycięstwa na igrzyskach.

Ostatecznie Polki zajęły w Londynie piąte miejsce. Niby całkiem wysokie, ale trzeba pamiętać, że wywalczone zostało w zaledwie ośmiozespołowej stawce.

Polska - USA 45:39

1. Synoradzka - Willette 5:3 (5:3)

2. Gruchała - Kiefer 5:5 (10:8)

3. Chlewińska - Prescod 5:3 (15:11)

4. Synoradzka - Kiefer 5:3 (20:14)

5. Chlewińska - Willette 5:3 (25:17)

6. Gruchała - Prescod 4:2 (29:19)

7. Chlewińska - Kiefer 2:7 (31:26)

8. Synoradzka - Prescod 7:5 (38:31)

9. Gruchała - Willette 7:8 (45:39)

Bilans Polek - Synoradzka 17:11, Gruchała 16:15, Chlewińska 12:13.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka