Londyn 2012. Wioślarstwo. Czwórka podwójna miała najgorszy czas półfinałów. Czy to oznacza, że nie ma szans na medal?

Polska czwórka podwójna zajęła w swoim półfinale 3. miejsce i miała najgorszy czas ze wszystkich osad, które popłyną w piątkowym finale. Czy to oznacza, że Polacy są skazani na pożarcie? - W wioślarstwie tak to nie działa - mówi szlakowy naszej łódki Adam Korol.
Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz i Konrad Wasielewski w półfinale dopłynęli na metę w czasie 6.10,75. Zwyciężyli Niemcy (6.05,85) przed Estończykami (6.07,85). W drugim półfinale najlepsi byli Chorwaci (6.03,39), którzy wyprzedzili Australijczyków (6.05,45) oraz Brytyjczyków (6.05,71).

Widać więc wyraźnie, że Polacy do wszystkich pozostałych osad tracili od trzech do siedmiu sekund. Teoretycznie wydaje się, że to przepaść, ale we wioślarstwie porównywanie czasów jest wyjątkowo złudne. Czasami wystarczy moment, aby warunki atmosferyczne na torze regatowym zmieniły się o 180 stopni. Dlatego m.in. w tej dyscyplinie sportu nie notuje się oficjalnych rekordów świata. Co ciekawe, w tej chwili nieoficjalny rekord należy do Rosjan, którzy w Londynie z hukiem przepadli w swoim półfinale (zajęli dopiero 5. miejsce). To również pokazuje, że w wioślarstwie do jakichkolwiek czasów trzeba podchodzić z rezerwą.

- Liczy się to co tu i teraz, w konkretnym wyścigu, w bezpośredniej walce z rywalem - podkreśla Korol. - My rzeczywiście mieliśmy najsłabszy czas półfinałów, ale raz, że początek popłynęliśmy zbyt asekuracyjnie, a dwa, że mając pewny awans do finału nie finiszowaliśmy na 100 proc. możliwości. Po tylu latach startów wiemy, że nie należy się sugerować czasami poszczególnych wyścigów, choć oczywiście nie ma wątpliwości, że w półfinale popłynęliśmy słabiej - zgadza się gdański wioślarz.

Jeśli spojrzeć na wyniki wszystkich biegów czwórek podwójnych na igrzyskach w Londynie, Polacy mają trzeci najlepszy czas. W eliminacjach Korol i spółka dopłynęli do mety w czasie 5.40,56 (szybsi byli tylko Chorwaci - 5.39,08 oraz Niemcy - 5.39,69). Oczywiście wówczas panowały dużo korzystniejsze warunki do pływania, co sprzyjało Polakom.

- Tu dochodzi kolejny czynnik, który podważa sens porównywania czasów - tłumaczy Korol. - Każda osada ma swoje ulubione warunki - jedni wolą płynąć z wiatrem, drudzy pod wiatr, jeszcze inni przy flaucie. W półfinale płynęliśmy pod wiatr, a my tego wyjątkowo nie lubimy. Jeśli w dniu finałów nie będzie wiało, nasze szanse od razu wzrosną. Chociaż tak jak mówiłem, wyścig wyścigowi nierówny, dopiero w bezpośredniej walce okaże się, kto jest najlepszy - jeszcze raz podkreśla szlakowy polskiej osady.

A jak było w dotychczasowych wioślarskich finałach podczas igrzysk w Londynie?

W kobiecej dwójce bez sternika wygrały najszybsze w eliminacjach Brytyjki (w tej konkurencji nie było półfinałów), ale kolejne miejsca na podium zajęły trzecie w eliminacjach Australijki oraz dopiero piąte Nowozelandki.

W kobiecej czwórce podwójnej złoto zdobyły Ukrainki, które w eliminacjach miały drugi czas. Najszybsze Niemki musiały się zadowolić srebrem, brąz zdobyły trzecie w eliminacjach Amerykanki.

Skrajny przypadek mieliśmy w męskich ósemkach, gdzie srebrny medal zdobyli Kanadyjczycy, którzy w eliminacjach mieli... siódmy czas (gorszy nawet od Polaków) i do finału przebijali się przez repesaże! Tu od początku do końca rządzili Niemcy, a brąz zdobyli drudzy w eliminacjach Brytyjczycy.

Z kolei w męskich dwójkach podwójnych mieliśmy przykład odwrotny do Kanadyjczyków. Najszybsi w półfinale Argentyńczycy w finale dopłynęli na mety dopiero na 4. miejscu.

Jeszcze dziwniej było w męskiej czwórce wagi lekkiej, gdzie złoto wywalczyli zawodnicy z RPA, którzy mieli - podobnie jak polska czwórka podwójna - dopiero szósty czas półfinałów. Na dodatek brąz zdobyli Duńczycy (5. czas półfinałów).

Te wszystkie przykłady pokazują, jak różnie układają się losy wioślarskiej rywalizacji i że wciąż nie należy skreślać naszej osady.

- W finale na pewno popłyniemy zupełnie inaczej niż w półfinale, a to, co było do tej pory, nie będzie już miało najmniejszego znaczenia - podsumowuje Korol.

Wyścig finałowy czwórek podwójnych odbędzie się w piątek o godz. 12.30. Relacja na sport.pl.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka