Londyn 2012. Rogowska napisała list do kibiców

- Należę do tych osób , które nigdy się nie poddają ,walczą z całych sił, dopóki jest nawet najmniejsza szansa na sukces. Uważam, ze lepiej ponieść porażkę w walce niż jej wcale nie podjąć - pisze w liście tyczkarka Anna Rogowska.
Złoty medal wynikiem 4,75 zdobyła Amerykanka Jennifer Suhr. Taką samą wysokość pokonała druga w konkursie Kubanka Yarisley Silva. Brązowy krążek przypadł rekordzistce świata, słynnej Rosjance Jelenie Isinbajewej - 4,70. Rogowska jako jedyna nie zaliczyła żadnej próby w olimpijskim finale skoku o tyczce w Londynie. Mistrzyni świata z 2009 roku trzykrotnie bez powodzenia atakowała wysokość 4,45 m.

- Trudne warunki pogodowe, przede wszystkim zmienny silny wiatr spowodowały, że nie udało się pokonać wysokości, z którą normalnie nie mam żadnego problemu. Jest mi bardzo przykro, że tak się stało, bo poświęciłam bardzo wiele dla tych zawodów i zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, aby móc ponownie stanąć na olimpijskim podium - tłumaczy w liście Rogowska.

- Wiedziałam, że zdobycie medalu w Londynie będzie bardzo trudne, gdyż rywalek do podium było wyjątkowo dużo. Jednak należę do tych osób , które nigdy się nie poddają, walczą z całych sił, dopóki jest nawet najmniejsza szansa na sukces. Uważam, ze lepiej ponieść porażkę w walce niż jej wcale nie podjąć - pisze Rogowska.

Pełna treść listu Anny Rogowskiej:

Igrzyska Olimpijskie to najważniejszy wydarzenie w życiu sportowca. Zdobycie medalu olimpijskiego to wielkie marzenie każdego uczestnika Igrzysk.

Jest mi bardzo przykro, że londyński konkurs nie zakończył się sukcesem. Szkoda, bo temu celowi podporządkowałam ostanie kilka lat.

Przygotowania do sezonu przebiegały bardzo dobrze. Do czasu. Kiedy w maju podczas treningu nabawiłam się kontuzji stopy mój start w Igrzyskach stanął pod dużym znakiem zapytania. Nawet w tak trudnej sytuacji starałam się nie tracić nadziei, walczyć o wyjazd do Londynu i olimpijskie podium.

Pomimo zakłóceń w przygotowaniach i z towarzyszącym mi wciąż bólem w moim pierwszym starcie uzyskałam wymaganą przez PKOL i PZLA normę kwalifikacyjną (4,50m) , skacząc ze skróconego rozbiegu podczas zawodów we Francji wysokość 4,70cm. Wiedziałam, ze w zaistniałej sytuacji zdobycie medalu w Londynie będzie bardzo trudne, gdyż rywalek do podium było wyjątkowo dużo. Jednak należę do tych osób , które nigdy się nie poddają, walczą z całych sił, dopóki jest nawet najmniejsza szansa na sukces. Uważam, ze lepiej ponieść porażkę w walce niż jej wcale nie podjąć.

Trudne warunki pogodowe, przede wszystkim zmienny silny wiatr spowodowały, że nie udało się pokonać wysokości, z którą normalnie nie mam żadnego problemu.

Jest mi bardzo przykro, że tak się stało, bo poświęciłam bardzo wiele dla tych zawodów i zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, aby móc ponownie stanąć na olimpijskim podium.

Chciałabym podziękować wszystkim, którzy w tych ostatnich latach, a szczególnie miesiącach wspierali mnie w przygotowaniach do Igrzysk, całemu mojemu sztabowi, który był ze mną na co dzień, wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki. Wszystkim, którzy dodawali mi niezbędnej energii do walki z kontuzją i z rywalkami. Otrzymałam w ostatnich tygodniach bardzo dużo wspaniałych słów wsparcia od wielu ludzi, to naprawdę dodawało mi sił!

Bardzo żałuję, że nie udało się spełnić tego londyńskiego marzenia!

Anna ROGOWSKA

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka