Londyn 2012. Patryk Dobek, najmłodszy lekkoatleta w polskiej kadrze: "Nie wierzę w proste podziały, że senior musi pobiec szybciej, a junior jest wolniejszy"

Patryk Dobek, który jest w składzie sztafety 4x400 m, jest najmłodszym lekkoatletą w polskiej kadrze na Londyn 2012. - Ale nie wierzę w proste podziały, że senior musi pobiec szybciej, a junior jest wolniejszy. U nas wszyscy mają wyrównane szanse - zapowiada.
Dla utalentowanego czterystumetrowca, wychowanka programu Energa Athletic Cup, występ w Londynie będzie debiutem na igrzyskach. Pochodzący z Kościerzyny 18-latek nie ma jednak tremy.

Konrad Marciński: Olimpijska nominacja spadła na ciebie za pięć dwunasta. Nie ma strachu, że do Londynu pojechałeś nie do końca przygotowany?

Patryk Dobek : Wiadomość o powołaniu do kadry spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Była zupełnie nieoczekiwana i nie mogłem w to uwierzyć. Ale nie miałem dużo czasu na przemyślenia, bo musiałem skupić się na starcie w mistrzostwach świata juniorów w Barcelonie, gdzie w sztafecie wywalczyłem srebro. Strachu i tremy przed Londynem nie mam, bo to już moja czwarta poważna impreza międzynarodowa, zatem mniej więcej wiem, czego mogę się spodziewać.

Twój cel na igrzyska?

- Przede wszystkim pojechałem po naukę. A sportowo sukcesem będzie, jeśli dostaniemy się do finału. W nim może zdarzyć się wszystko. Choć wiadomo, że od lat dominatorami w tej konkurencji są Amerykanie, więc gdyby nie zdobyli złota, to byłaby to niespodzianka. Ale po piętach drepczą im Jamajczycy czy sztafeta Trynidadu i Tobago. Dlatego ciężko wskazać stuprocentowego faworyta. Zawsze też może wyskoczyć jakaś niespodzianka.

Oby niespodziankę sprawili biało-czerwoni. Szansa jest, bo wasza sztafeta jest wyrównana. Z drugiej strony, ciężko w takim gronie wywalczyć sobie miejsce w czwórce.

- Nie wierzę w proste podziały, że senior musi pobiec szybciej, a junior jest wolniejszy. U nas wszyscy mają wyrównane szanse, wystarczy spojrzeć na rekordy życiowe każdego z nas. Dlatego nie patrzę na to, że jestem najmłodszy. Dla mnie to duża motywacja. Niektórzy trenują całe życie i nigdy nie byli na igrzyskach, a ja już po czterech latach mam szansę pokazać się na takiej imprezie. Nie będę więc kalkulował, tylko od startu pobiegnę na maksa.

Polska sztafeta 4x400 m ma w Polsce tradycje. Pamiętamy sukcesy słynnej czwórki trenera Józefa Lisowskiego z Piotrem Rysiukiewiczem, Tomaszem Czubakiem, Piotrem Haczkiem i Robertem Maćkowiakiem. Czy wśród nich jest twój sportowy idol?

- Moim idolem jest Jeremy Wariner. Jest naprawdę szybki i jako biały biegacz ma szansę pokonać całą koalicję czarnoskórych sprinterów. Ma fantastyczną wytrzymałość szybkościową i nienaganną technikę. To jest imponujące.

Eliminacje biegu 4x400 m odbędą się w czwartek o godz. 12.35. Finał w piątek o godz. 22.20.

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka