Siatkarz reprezentacji Francji o atmosferze w Ergo Arenie: Było tak głośno, że musieliśmy do siebie krzyczeć

Rozgrywający reprezentacji Francji Benjamin Toniutti po raz pierwszy w karierze zagrał przeciwko reprezentacji Polski na jej terenie. - Teraz już wiem, co to znaczy. Hałas był niesamowity, żeby porozumieć się z kolegami, musieliśmy do siebie krzyczeć - mówił po meczu Francuz.
Malutki rozgrywający (183 cm wzrostu, 74 kg wagi) przeżył wspaniały wieczór. Nie dość, że poprowadził swój zespół do zwycięstwa 3:1, to jeszcze na własnej skórze odczuł, co to znaczy grać przeciwko Polakom na ich terenie, i to na dodatek w tak dużej hali jak Ergo Arena.

- Do tej pory grałem w Polsce tylko raz, kiedy z moim poprzednim zespołem Arago de Sete [od nowego sezonu grać będzie we włoskiej Ravennie] mierzyliśmy się w Lidze Mistrzów z Resovią - przypomina Toniutti w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Tam atmosfera też była fajna, ale jednak ciężko porównać to z tym, co przeżyłem dzisiaj. To będzie dla mnie niezapomniany wieczór. Podczas meczu z Polakami hałas był tak ogromny, że aby porozumieć się z kolegami, momentami musieliśmy do siebie krzyczeć. Czułem się jednak fantastycznie, przy takiej publiczności aż chce się grać. Podoba mi się też to, że bez względu na wynik ci kibice są cały czas ze swoim zespołem. To na pewno dla polskich siatkarzy bardzo ważne - podsumowuje Toniutti.

Co osiągnie Polska reprezentacja na mistrzostwach Europy