Wojciech Pawłowski, Tomasz Frankowski, Marek Saganowski, Wojciech Szczęsny i inni, czyli polscy nastolatkowie jadą w świat

19-letni bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski latem przejdzie do włoskiego Udinese lub hiszpańskiej Granady. To nie pierwszy nastolatek, który rusza z polskiej ligi na podbój czołowej ligi europejskiej. Jak radzili (radzą) sobie poprzednicy Pawłowskiego?

Wojciech Pawłowski, Tomasz Frankowski, Marek Saganowski, Wojciech Szczęsny i inni, czyli polscy nastolatkowie jadą w świat

19-letni bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski latem przejdzie do włoskiego Udinese lub hiszpańskiej Granady. To nie pierwszy nastolatek, który rusza z polskiej ligi na podbój czołowej ligi europejskiej. Jak radzili (radzą) sobie poprzednicy Pawłowskiego?

Wojciech Pawłowski - z Lechii Gdańsk do Udinese lub Granady w wieku 19 lat

Pawłowski to jedna z rewelacji tego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Jeszcze kilka miesięcy temu był w klubowej hierarchii dopiero trzecim bramkarzem, a obecne rozgrywki zaczął jako rezerwowy i to bez większych nadziei na granie. Numerem 1 był bowiem w Lechii Sebastian Małkowski, który miał już za sobą debiut w reprezentacji Polski i kilka udanych meczów w ekstraklasie.

Okazało się jednak, że czas Pawłowskiego nadszedł niespodziewanie szybko. Po zaledwie 8 meczach w ekstraklasie został zauważony przez włoskie Udinese, które postanowiło wykupić go z Lechii. Niewykluczone jednak, że swoją karierę na zachodzie Pawłowski zacznie w hiszpańskiej Granadzie (oba kluby mają tego samego właściciela i swobodnie wymieniają się zawodnikami)

Tomasz Frankowski Tomasz Frankowski Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Tomasz Frankowski - z Jagiellonii Białystok do RC Starsbourg w wieku 19 lat

Dziś już mało kto pamięta, że "Franek" zanim stał się postrachem bramkarzy polskiej ligi próbował sił zagranicą. We francuskim Strasbourgu początkowo radził sobie całkiem nieźle. W rezerwach tego klubu bramki strzelał jak nakręcony, rozegrał też 21 meczów w pierwszym zespole, zdobył w nich dwa gole. Potem złapał jednak kontuzję i jego zagraniczna kariera ugrzęzła w mieliźnie już na zawsze. Podczas pierwszej emigracji grał jeszcze w Japonii i francuskich klubach niższych lig, podczas drugiej w angielskim Wolverhampton, hiszpańskich Elche i Tenerife oraz amerykańskim Chicago Fire, ale kibice tych klubów nigdy nie nazwali go "Franek - łowca bramek".

No, ale w międzyczasie stał się legendą polskiej ekstraklasy, która wciąż jest żywa. Do tej pory Frankowski zdobył w niej 156 bramek, jednak wcale nie zamierza na tym poprzestać. Niedawno zapowiedział, że po obecnym sezonie nie zakończy kariery. Bramkarze polskiej ligi, strzeżcie się!

Maciej Terlecki - z Polonii Warszawa do Anderlechtu Bruksela w wieku 16 lat

W 1993 roku reprezentacja Polski wywalczyła mistrzostwo Europy U-16, natomiast kilka miesięcy później zajęła 4. miejsce w mistrzostwach świata U-17. Liderem zespołu był właśnie Terlecki - syn byłego reprezentanta Polski Stanisława. Jako rozgrywający rządził i dzielił w środku pola, a jego dobra gra nie uszła uwadze Anderlechtu, który słynął z wyławiania piłkarskich pereł. Terlecki podpisał z belgijskim klubem 4-letni kontrakt (choć wcześniej był o krok od przejścia do Bayernu Monachium). Jednak Terlecki kariery tam nie zrobił.

Do Polski wrócił już po półtora roku nie rozgrywając w barwach pierwszego zespołu Anderlechtu ani jednego meczu. Przez wiele lat grał w klubach łódzkich (najpierw ŁKS, potem Widzew), ale jego talent tak naprawdę nigdy w seniorskiej piłce nie eksplodował. Z każdym rokiem spadał coraz niżej, występował m.in. w Orlenie Płock, Stomilu Olsztyn, Pogoni Szczecin, Radomiaku, Pelikanie Łowicz, a karierę kończył w Milanie Milanówek. Obecnie jest komentatorem telewizyjnym.

Marcin Szulik - z Polonii Nowa Sól do Saint Etienne w wieku 17 lat

Kolejny przedstawiciel "złotej drużyny" z 1993 roku, który bardzo szybko postanowił spróbować swoich sił na zachodzie. To on był zdobywcą zwycięskiej bramki w finałowym meczu mistrzostw Europy U-16 z Włochami, a pokonał wówczas samego Gianluigiego Buffona! Potem kariery obu zawodników potoczyły się zupełnie inaczej...

Wiosną 1994 roku Szulik (na zdjęciu z lewej) wyjechał do francuskiego Saint Etienne, jednak radził tam sobie jeszcze gorzej niż Terlecki w Anderlechcie. Wrócił po zaledwie kilku miesięcy i szybko stał się zwykłym ligowym rzemieślnikiem, na dodatek w rozwoju talentu przeszkadzały mu nieustanne kontuzje. W ekstraklasie zaliczył ponad 150 meczów (w barwach Polonii Warszawa, Stomilu Olsztyn i Górnika Zabrze), potem grał jeszcze w Lechii Gdańsk i... słuch o nim zaginął. Ostatnio odnalazł się w Nowej Soli (tam zaczynał przygodę z piłką), gdzie w tamtejszej Arce pewnie zakończy karierę.

Marek Saganowski - z ŁKS Łódź do Feyenoordu Rotterdam w wieku 18 lat

"Złote dziecko" łódzkiej piłki, w barwach ŁKS debiutował w wieku 16 lat, tuż przed 17. urodzinami zdobył pierwszego ligowego gola. Potem w sezonie 1995/96 trafiał do siatki jeszcze 10 razy, zadebiutował w reprezentacji Polski i szybko zwrócił na siebie uwagę zachodnich klubów. Ostatecznie Saganowski wylądował w Feyenoordzie Rotterdam (na zdjęciu pierwszy z lewej, obok jego koledzy klubowi Jerzy Dudek i Tomasz Iwan), ale tam kariery nie zrobił. Zagrał w siedmiu meczach, gola nie strzelił i po kilku miesiącach bez żalu oddany został do HSV Hamburg. Tam grał jeszcze mniej (3 mecze) i szybko wrócił do kraju, oczywiście do ŁKS.

Potem stał się piłkarskim obieżyświatem, zwiedzał kluby w Polsce (Orlen Płock, Odra Wodzisłąw, Legia Warszawa) i w Europie (portugalska Vitoria Guimaraes, francuskie Troyes, angielski Southampton, duński Aalborg, grecki Atromitos), aby teraz walczyć w swoim ukochanym ŁKS o przetrwanie i uratowanie ekstraklasy.

Tomasz Kuszczak - ze Śląska Wrocław do KFC Uerdingen w wieku 17 lat

Kiedy w wieku 17 lat młody bramkarz Śląska wyjeżdżał do Niemiec, pewnie w najśmielszych snach nie przypuszczał, że kiedyś będzie zawodnikiem wielkiego Manchesteru United. A jednak nie można oprzeć się wrażeniu, że w kariera Kuszczaka nie do końca rozwinęła się w sposób jaki wymarzył sobie sam zawodnik. Zagranicą przebywa on już ponad 12 lat, ale podstawowym bramkarzem swojego zespołu był tylko przez jeden sezon: kiedy grał w West Bromwich Albion. W Hercie Berlin, gdzie trafił z Uerdingen, a potem w drużynie "Czerwonych Diabłów" zawsze był tylko rezerwowym.

Niedawno sir Alex Ferguson zapowiedział, że po sezonie Kuszczak na pewno odejdzie z Manchesteru, gdyż klub nie zamierza przedłużać z nim kontraktu. Może to będzie dla już 30-letniego bramkarza nowy impuls.

*6 lutego, godz. 14.30 - poprawione: Kuszczak nie był do West Bromwich wypożyczony z Manchesteru United, tylko poszedł tam prosto z Herthy

Jarosław Fojut - z MSP Szamotuły do Boltonu w wieku 17 lat

Wychowanek Legionovii bardzo szybko poznał smak zawodowego futbolu, bo gdzież nastolatek może przejść prawdziwą piłkarską szkołę jak nie w Anglii. Zderzenie z rzeczywistością było brutalne, ale doświadczenia wyniesione z tamtego okresu mogą się Fojutowi bardzo przydać.

W Boltonie spędził w sumie kilka lat (z przerwami na wypożyczenie do klubów niższych lig), ale w Premier League zagrał tylko w jednym meczu. Swoją karierę musiał odbudowywać w Śląsku Wrocław i robił to na tyle dobrze, że od następnego sezonu wróci na Wyspy - grać będzie w szkockim Celtic Glasgow. Może tam powiedzie mu się lepiej.

Wojciech Szczęsny - z Agrykoli Warszawa do Arsenalu w wieku 16 lat

Ze wszystkich przedstawionych w tym zestawieniu piłkarzy osiągnął do tej pory najwięcej i pewnie najwięcej osiągnie w przyszłości. No ale nie może być inaczej skoro w wieku 21 lat zostaje się podstawowym bramkarzem Arsenalu oraz jednym z liderów reprezentacji Polski. To jedna z naszych największych nadziei przed Euro 2012, kibice wierzą, że super utalentowany dryblas zamuruje polską bramkę.

Już przerósł swojego ojca Macieja, reprezentanta Polski i wielokrotnego mistrza Polski, ale w przyszłości może osiągnąć więcej niż jakikolwiek polski bramkarz w historii. W jego przypadku, jak mówią Amerykanie, "sky is the limit".

Grzegorz Krychowiak - z Arki Gdynia do Bordeaux w wieku 16 lat

Kiedy wyjeżdżał z Polski był postacią kompletnie anonimową. Wychowanek Orła Mrzeżyno, przed podpisaniem kontraktu z Girondins Bordeaux nie zagrał ani jednego meczu w dorosłej piłce, po wyjeździe do Francji też długo terminował w drużynach juniorskich i rezerwach. W 2009 roku został wypożyczony do Stade Reims. Po dwóch latach na moment wrócił do Bordeaux, zagrał nawet w barwach tego zespołu w dwóch meczach ligowych, aby w listopadzie ubiegłego roku pójść na kolejne wypożyczenie - tym razem do FC Nantes.

W międzyczasie Krychowiak (na zdjęciu z prawej) zagrał w dwóch meczach reprezentacji Polski (debiutował w 2008 roku jeszcze u Leo Beenhakkera). Wcześniej w 2007 roku na mistrzostwach świata do lat 20 zdobył zwycięską bramkę w sensacyjnie wygranym przez Polaków meczu z Brazylią. I to póki co pozostaje jego piłkarską wizytówką.

Tomasz Cywka - z Gwarka Zabrze do Wigan w wieku 18 lat

Jego początek angielskiej przygody przypominał doświadczenia Jarosława Fojuta, na początku też było mu niezwykle ciężko przebić się do składu swojego zespołu. Ale Cywka zacisnął zęby i walczy o swoje miejsce na Wyspach do dzisiaj. W sumie zaliczył już cztery kluby: oprócz Wigan, grał w Oldham, Derby County, a teraz jest piłkarzem Reading.

Najlepsze chwile przeżywał w Derby, gdzie grywał sporo i zdobył nawet cztery bramki w rozgrywkach Championship (I liga). Ostatnio szło mu tam jednak kiepsko i Derby postanowiło się go pozbyć. W obecnycm okienku transferowym Cywka miał oferty z Polski (z Lecha Poznań i Śląska Wrocław), ale zdecydował się na przenosiny do Reading (również klub Championship) gdzie niedawno zadebiutował.

Dawid Janczyk - z Legii Warszawa do CSKA Moskwa w wieku 19 lat

Jego talent objawił się w 2005 roku kiedy jako 18-latek zdobył swoją pierwszą ligową bramkę dla Legii, ale eksplodował rok później podczas rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy do lat 19. Aby zwrócić uwagę mocnych europejskich klubów wystarczył jeden mecz z Belgią, w którym Janczyk zdobył trzy bramki. Kiedy rok później w mistrzostwach świata do lat 20 zdobył trzy kolejne gole, ofert jeszcze przybyło. Wyścig po wychowanka Sandecji Nowy Sącz wygrało CSKA Moskwa, które zapłaciło za Janczyka ponad 4 miliony euro! Tym samym stał się on najdroższym nastolatkiem w historii polskiej piłki.

W Rosji wiodło mu się słabo, przez półtora roku zagrał w 14 meczach, zdobył tylko jedną bramkę. Nieźle spisywał się na wypożyczeniu w belgijskim Lokeren (31 meczów, 14 goli), ale potem było już coraz gorzej. Kolejne wypożyczenia - do belgijskiego Germinalu Beerschot i Korony Kielce - okazały się kompletnymi niewypałami. Obecnie jest zawodnikiem ukraińskiego PFK Ołeksandrija.

Jakub Świerczok - z Polonii Bytom do Kaiserslautern w wieku 19 lat

Przejście Świerczoka z Polonii Bytom do Bundesligi to jeden z najbardziej zaskakujących transferów ostatnich lat. Młodemu napastnikowi rodem z Tychów do przekonania Niemców do swojej osoby wystarczyła jedna udana runda w I lidze (zdobył 12 bramek)! Co ciekawe był to jego pierwszy kontakt z dorosłym futbolem, wcześniej grał tylko w juniorach i Młodej Ekstraklasie.

Kariera błyskawiczna, pytanie czy Świerczok poradzi sobie w Kaiserslautern? Wejście do zespołu miał niezłe, w dwóch pierwszych meczach od razu zagrał w podstawowym składzie, ale w miniony weekend, w meczu z FC Koeln, wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Ciekawe jak jego losy w Bundeslidze potoczą sie dalej.