"Niedaleko pada jabłko od jabłoni", czyli o ojcach piłkarzach i ich synach

Jednym z bohaterów ostatniej kolejki T-Mobile Ekstraklasy był piłkarz Lechii Gdańsk Jakub Kosecki, który strzelił dwie bramki w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jego ojciec Roman to żywa legenda polskiej piłki, ale takich tandemów jest jeszcze kilka. Czasami jabłko pada  blisko od jabłoni, czasami bardzo daleko. Zobacz jacy słynni piłkarze dorobili się piłkarskich pociech.

Rodzina Koseckich, Szczęsnych, Klose i inni

Zobacz słynnych polskich piłkarzy, których synowie poszli w ślady ojców.

Roman Kosecki - Jakub Kosecki

Ojciec to wybitny reprezentant Polski (69 występów, 19 goli), legenda Legii Warszawa (choć wychowanek Gwardii) oraz bohater kilku głośnych transferów (grał m.in. w Galatasaray Stambuł, Atletico Madryt, Osasunie Pampeluna czy FC Nantes) i skandali (ostatni mecz w reprezentacji Polski skończył z czerwoną kartką za zdjęcie koszulki w trakcie schodzenia z boiska). Obecnie zajmuje go przede wszystkim działalność polityczna, drugą kadencję zasiada w sejmie z ramienia Platformy Obywatelskiej.

21-letni syn w miniony weekend zdobył swoje dwie pierwsze bramki w ekstraklasie - dla Lechii w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Do gdańskiego klubu Kosecki junior jest wypożyczony z Legii Warszawa, gdzie zabrakło dla niego miejsca w składzie na rundę wiosenną. Pierwsze kroki w piłce stawiał za granicą, tam gdzie akurat występował jego ojciec: we Francji (FC Nantes, Montpellier) oraz USA (Chicago Fire). Wciąż duża nadzieja polskiej piłki.

Włodzimierz Smolarek - Euzebiusz Smolarek

Ojciec (zmarł kilka tygodni temu) to jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiej piłki. Z reprezentacją Polski (60 występów, 13 goli) zdobywał 3. miejsce na mistrzostwach świata w 1982 roku, z Widzewem Łódź siał postrach w europejskich pucharach. Swoją karierę kończył w Holandii (Feyenoord Rotterdam, Utrecht), gdzie do dziś wspominany jest z rozrzewnieniem.

Syn to największa gwiazda reprezentacji Polski drugiej połowy minionej dekady (w sumie 47 występów, 20 goli). Walnie przyczynił się do awansów biało-czerwonych do mistrzostw świata w 2006 roku, a zwłaszcza Euro 2008. Trzykrotnie wybierany najlepszym piłkarzem roku (2005, 2006, 2007), w pewnym momencie na jego punkcie wybuchła w Polsce "Smolarkomania". Ostatnie lata są już dla niego mniej udane. Wypadł z reprezentacji Polski, a kluby zmienia jak rękawiczki. Obecnie występuje w holenderskim ADO Den Haag.

Maciej Szczęsny - Wojciech Szczęsny

Ojciec to jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy w historii polskiej ekstraklasy, tytuł mistrza Polski zdobywał z czterema różnymi klubami: Legią Warszawa (dwukrotnie), Widzewem Łódź, Polonią Warszawa oraz Wisłą Kraków. Nie udało mu się jednak zrobić kariery reprezentacyjnej (tylko siedem występów z orzełkiem na piersi).

Syn mimo młodego wieku (22 lata) pod tym względem już ojca przerósł. Młody Szczęsny to podstawowy bramkarz kadry Franciszka Smudy (do tej pory osiem meczów) i jeśli tylko nie dopadnie go pech (odpukać!) będzie strzegł polskiej bramki podczas Euro 2012. Wojciech przebił już ojca także jeśli chodzi o karierę zagraniczną. Nie było to zbyt trudne, gdyż Maciej grał tylko w polskich klubach, za to jego syn od kilkunastu miesięcy jest podstawowym bramkarzem Arsenalu.

Stanisław Terlecki - Maciej Terlecki

Ojciec to jeden z największych talentów w historii polskiej piłki, ale w zrobieniu naprawdę wielkiej międzynarodowej kariery przeszkadzały mu kontuzje... oraz bezkompromisowy charakter. Mógł zagrał na dwóch mundialach, ale w 1978 roku z gry wyeliminował go uraz, a w 1982 roku udział w "aferze na Okęciu" (1980 rok) kiedy stanął w obronie Józefa Młynarczyka (przed wylotem na mecz eliminacji mistrzostw świata z Maltą przybył na lotnisko w stanie wskazującym) i został zdyskwalifikowany. Po tym zdarzeniu do kadry już nigdy nie wrócił, choć miał wówczas raptem 25 lat. Jego dorobek w biało-czerwonych barwach to 29 meczów i 10 goli.

Syn również zapowiadał się na wielkiego piłkarza, ale zgasł jeszcze szybciej niż ojciec. Lider złotej drużyny juniorów, która w 1993 wywalczyła mistrzostwo Europy do lat 16. Od razu po tej imprezie został zawodnikiem Anderlechtu Bruksela, ale tam się nie przebił, potem stał się szarym polskim ligowcem. W reprezentacji Polski zagrał tylko raz.

Kazimierz Kmiecik - Grzegorz Kmiecik

Ojciec to legenda Wisły Kraków, w latach 70. czterokrotny król strzelców ekstraklasy (w sumie zdobył w niej 154 gole). W reprezentacji Polski nigdy nie był pierwszoplanową postacią, ale pamiętać trzeba, że o miejsce w składzie rywalizował z takimi tuzami jak Włodzimierz Lubański, Grzegorz Lato czy Andrzej Szarmach. Ale i tak rozegrał w niej 34 mecze i zdobył 8 goli.

U Kmiecików jabłko upadło bardzo daleko od jabłoni i syn Grzegorz, nawet w ułamku nie zbliżył się do osiągnięć ojca. Wysoki napastnik grał w ekstraklasie w kilku klubach (GKS Katowice, GKS Bełchatów, Polonia Warszawa, ŁKS Łódź, Zagłębie Sosnowiec, epizod w Wiśle Kraków), ale nigdy nie wybił się ponad przeciętność. W 70 meczach zdobył tylko 12 goli i w wieku 24 lat pożegnał się z najwyższa klasa rozgrywkową. Obecnie występuje w III-ligowej Szczakowiance.

Andrzej Iwan - Bartosz Iwan

Ojciec to kolejny niespełniony talent. Podobnie jak w przypadku Stanisława Terleckiego kariery zniszczyły mu kontuzje oraz kłopoty pozaboiskowe (niesportowy tryb życia). Grał na dwóch mundialach (1978 i 1982), ale w Argentynie nie był pierwszoplanową postacią, a w Hiszpanii już w drugim meczu odniósł kontuzję i nie zagrał do końca turnieju. W sumie w biało-czerwonych barwach zagrał 29 razy, zdobył 11 goli.

Syn przez moment funkcjonował na poziomie ekstraklasy, ale rozegrał w niej niewiele więcej meczów niż ojciec w reprezentacji Polski (w sumie 34, w Widzewie Łódź, Odrze Wodzisław i Piaście Gliwice). Kiedy zdał sobie sprawę, że w futbolu wielkiej kariery nie zrobi, wrócił do rodzinnego Kraków i obecnie kopie piłkę w II-ligowej Garbarni.

Andrzej Kobylański - Martin Kobylański

Ojciec był solidnym ligowcem zarówno w Polsce, jak i po wyjeździe do Niemiec, z delikatnymi akcentami reprezentacyjnymi. Był w kadrze na igrzyska olimpijskie w Barcelonie, gdzie prowadzony przez Janusza Wójcika zespół zdobył srebrny medal, potem wystąpił w sześciu meczach seniorskiej kadry, ale były to tylko spotkania towarzyskie. W Bundeslidze grał w barwach FC Koeln, Hannoveru 96 oraz Energie Cottbus.

18-letni syn jest uznawany za jeden z większych talentów piłki... niemieckiej (urodził się w Berlinie). Grał w tamtejszych młodzieżówkach i choć wystąpił również w reprezentacji Polski do lat 18, to wszystko wskazuje na to, że wybierze grę dla reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. A wszystko przez bierność i opieszałość PZPN, który jest o krok od wypuszczenia z rąk kolejnego piłkarskiego diamentu, który mógłby grać dla Polski. Kobylański jest obecnie piłkarzem Energie Cottbus, niedawno zadebiutował w 2. Bundeslidze.

Józef Kloze - Miroslav Klose

Para nietypowa bo polska-niemiecka. Ojciec grał w Polsce w barwach Odry Opole, dla której zdobył w ekstraklasie 39 goli. Potem wyjechał do francuskiego AJ Auxerre i na zawsze zapisał się na kartach historii tego klubu. To on zdobył dla Auxerre ostatniego gola w 2. lidze i pierwszego po awansie do ekstraklasy. Nigdy nie zagrał w reprezentacji Polski.

Syn to jedna z największych gwiazd światowego futbolu ostatniej dekady, niestety dla nas reprezentujący Niemcy. Urodził się w Opolu, ale w wieku 9 lat w raz z rodzicami i siostrą wyemigrował za zachodnią granicę. W Niemczech został wyszkolony i dla tego kraju postanowił grać. Z wielkim powodzeniem. W koszulce z czarnym orłem rozegrał do tej pory 114 meczów i zdobył 63 gole. Jest trzykrotnym medalistą mistrzostw świata (raz srebro i dwa razy brąz) i z 14 golami jest drugim pod względem skuteczności na tej imprezie. Więcej bramek zdobył tylko Brazylijczyk Ronaldo (15 goli).

Adam Musiał - Tomasz Musiał

Para jeszcze bardziej nietypowa - ojciec był wybitnym piłkarzem, a syn jest niezłym... sędzią, w tej chwili chyba najlepszym w T-Mobile Ekstraklasie. Ojciec - wychowanek Wisły Kraków - był podstawowym lewym obrońcą "Orłów Górskiego" podczas mistrzostw świata w 1974 roku. W sumie w reprezentacji Polski rozegrał 34 mecze. Obecnie jest kierownikiem obiektu Wisły.

Syn to najzdolniejszy polski sędzia. Ma 31 lat i od kilkunastu miesięcy jest jednym z nielicznych arbitrów T-Mobile Ekstrakalsy, którzy mylą się bardzo rzadko, albo wcale. W tym sezonie poprowadził 12 meczów ekstraklasy (w sumie 22).