Wielkie porządki w Lechii Gdańsk. Odeszło już dziewięciu piłkarzy

W poprzednim sezonie, pierwszym na pięknej PGE Arenie, Lechia Gdańsk miała walczyć o europejskie puchary, a cudem uniknęła spadku z ekstraklasy. Grała fatalnie, ale jeszcze słabsze były Cracovia i ŁKS. W przerwie letniej w klubie z Gdańska nie mają jednak litości, są ofiary tragicznej gry w poprzednim sezonie. Z Lechii odeszło już dziewięciu piłkarzy (w tym pięciu obcokrajowców), choć nie wszyscy dlatego, że byli słabi.

Wielkie porządki w Lechii Gdańsk. Odeszło już dziewięciu piłkarzy

W poprzednim sezonie, pierwszym na pięknej PGE Arenie, Lechia Gdańsk miała walczyć o europejskie puchary, a cudem uniknęła spadku z ekstraklasy. Grała fatalnie, ale jeszcze słabsze były Cracovia i ŁKS. W przerwie letniej w klubie z Gdańska nie mają jednak litości, są ofiary tragicznej gry w poprzednim sezonie. Z Lechii odeszło już dziewięciu piłkarzy (w tym pięciu obcokrajowców), choć nie wszyscy dlatego, że byli słabi.

Ivans Lukjanovs Ivans Lukjanovs Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Ivans Lukjanovs

Przyszedł do Lechii razem z Sergejsem Kożansem ze Skonto Ryga - przed sezonem 2009/2010. 25-leni Lukjanovs wystąpił w sumie w 77 meczach T-Mobile Ekstraklasy i strzelił w nich pięć goli. Kibice dość długo chwalili go za przebojowe rajdy skrzydłem i ambicję, ale po jakimś czasie, kiedy zorientowali się, że nic z tego nie wynika, gra Łotysza coraz bardziej ich męczyła. Kontrakt Lukjanovsa wygasł z czerwcu, klub nie chciał go przedłużać. Wydawało się, że Łotysz może trafić do Lecha Poznań, ale ostatecznie temat jego transferu upadł.

Josip Tadićw barwach Lechii do siatki rywala trafił raz. W sparingu... Josip Tadićw barwach Lechii do siatki rywala trafił raz. W sparingu... Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Josip Tadić

Tadić po sezonie rozwiązał umowę z Lechią za porozumieniem stron. W drużynie z Gdańska zagrał 11 spotkań, ale nie strzelił w nich żadnej bramki. Choć nadzieje związane z jego grą były spore. 24-letni napastnik z Chorwacji miał być kluczowym graczem w ofensywie Lechii. Miał za sobą występy m.in. w niemieckim Bayerze Leverkusen, chorwackim Dinamie Zagrzeb i francuskim Grenoble. Po niezłym debiucie z Górnikiem Zabrze potem było już tylko gorzej. Po rozstaniu z Lechią Tadić nie szukał jednak długo nowego klubu. Znalazł go w... Australii, będzie grał w drużynie Melbourne Heart.

Luka Vucko

Z Lechią pożegnał się też Chorwat Vucko, który kontrakt z gdańskim klubem miał ważny jeszcze przez rok, ale rozwiązał umowę za porozumieniem stron. Chorwat był piłkarzem biało-zielonych przez półtora roku, w tym czasie rozegrał 38 meczów (33 w lidze, pięć w Pucharze Polski) i strzelił dwa gole. Jednego z nich kibice w Gdańsku zapamiętają na długo - w 97. minucie derbowego meczu z Arką Gdynia Vucko strzelił wyrównującą bramkę na 2:2, pozbawił gdynian trzech punktów, a Arka spadła potem z ekstraklasy. - Spędziłem w Lechii fajne chwile, ale wiosną straciłem miejsce w składzie, dlatego doszliśmy z władzami klubu do porozumienia w sprawie szybszego rozstania - wyjaśnił Chorwat, który nie ma jeszcze nowego klubu.

Sergejs Kożans

Kontrakt Kożansa wygasł w czerwcu, a klub nie chciał podjąć negocjacji, żeby go przedłużyć. Zawodnik dostał wolną rękę w szukaniu nowego klubu, na razie go nie znalazł. Kożans przyszedł do Lechii przed sezonem 2009/2010 razem ze swoim kolegą klubowym ze Skonto Ryga - Ivansem Lukjanovsem (w sumie kosztowali ok. 200 tys. euro). W sumie rozegrał w Lechii dokładnie 50 meczów (42 w lidze, osiem w Pucharze Polski) i zdobył jedną bramkę. Wiodło mu się różnie, choć kiedy był zdrowy, zazwyczaj miał pewne miejsce w obronie. Ale nie w ostatnim sezonie.

Fred Benson (z lewej) Fred Benson (z lewej) Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Fred Benson

Holenderski piłkarz już w trakcie poprzedniego sezonu rozwiązał kontrakt z Lechią za porozumieniem stron. Napastnik trafił do Polski z holenderskiego zespołu RKC Waalwijk i miał być czołowym strzelcem ekstraklasy. Ale totalnie zawiódł. Benson zagrał w Lechii 11 razy, zdobył tylko jedną bramkę (na otwarcie PGE Areny z Cracovią).
Lechia miała też z nim problemy dyscyplinarne, bo w trakcie przerwy w rozgrywkach 27-letni Holender bez wiedzy szefów klubu przedłużył sobie urlop. Został za to przesunięty do rezerw.
Po odejściu z Lechii Benson nie mógł znaleźć nowego klubu, dopiero w lipcu podpisał umowę z FC Zwolle, beniaminkiem holenderskiej Eredivisie.


Cracovia - Lechia 3:0. Tomasz Dawidowski (czarny strój) Cracovia - Lechia 3:0. Tomasz Dawidowski (czarny strój) Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Tomasz Dawidowski

30 czerwca skończył mu się kontrakt z Lechią i klub nie chciał go przedłużyć. Dawidowski jest wychowankiem Lechii. Odszedł z niej po sezonie 1997/98, przez sześć lat był w Amice Wronki, będąc jej piłkarzem zadebiutował w reprezentacji Polski. Jego kariera załamała się po przejściu do Wisły Kraków. Tam Dawidowski głównie się leczył i pod koniec 2009 r. wrócił do Lechii. Ale grał słabiutko. 34-letni zawodnik w biało-zielonych barwach rozegrał 49 meczów i strzelił tylko dwie bramki. Teraz szuka klubu.

Jakub Kosecki (z prawej) Jakub Kosecki (z prawej) fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Jakub Kosecki

W poprzednim sezonie Lechia wypożyczyła go z Legii Warszawa, gdzie Kosecki nie mógł się przebić do pierwszego składu. W Gdańsku z miejsca został jednym z liderów drużyny i jednym z ulubieńców kibiców. Fanów kupił sobie ambitną grą i efektownymi rajdami. Kiedy po sezonie skończył się okres wypożyczenia wiadomo było, że szanse na to, aby Kosecki został w Lechii, są niewielkie. Zwłaszcza, że sam piłkarz chciał wrócić do Legii. Uzależniał to m.in. od wyboru trenera drużyny z Warszawy. Kiedy został nim Jan Urban, Kosecki nie miał wątpliwości, od razu wrócił. Gdyby trenerem Legii nadal był Maciej Skorża, kto wie, może Kosecki nadal grałby w Lechii?

Jakub Wilk

Podobnie jak Jakub Kosecki, w poprzednim sezonie do Lechii był tylko wypożyczony - z Lecha Poznań. Długo nie mógł sobie znaleźć miejsca w drużynie (choć grał regularnie), zawodził, ale obudził się w najważniejszym momencie. To jego gole ze Śląskiem Wrocław i z Legią Warszawa dały Lechii cztery punkty i zapewniły utrzymanie w ekstraklasie. Lechia chciała wykupić Wilka z Lecha na stałe, ale przestraszyła ją kwota transferu - Lech chce 700 tys. zł. Lechia nie chce zapłacić takich pieniędzy, choć temat tego transfery do końca jeszcze nie upadł.

Wojciech Pawłowski

Akurat jego Lechia nie wyrzuciła. Utalentowany bramkarz był jednym z bohaterów poprzedniego sezonu, to on w kilku sytuacjach ratował punkty Lechii, a może i byt w ekstraklasie? Już w trakcie rozgrywek Pawłowski dość niespodziewanie został zaproszony na testy do Udinese. Zawodnik spodobał się Włochom, podpisał kontrakt, choć do końca sezonu został jeszcze w Lechii.
Kiedy latem podstawowy bramkarz Udinese Samir Handanović przeniósł się do Interu Mediolan, szansę 19-letniego Pawłowskiego na grę w Serie A nieco wzrosły. Jego rywalami do miejsca bramce są Serb Żeljko Brkić i Wenezuelczyk Rafael Romo.

Więcej o: