Siedem powodów, dla których Abdou Razack Traore powinien dostać podwyżkę w Lechii Gdańsk

Od początku sezonu w Lechii Gdańsk jak bumerang powraca pytanie, czy Abdou Razack Traore zostanie w gdańskiej drużynie na dłużej. Kontrakt reprezentanta Burkina Faso wygasa z końcem 2012 r.a Traore wciąż nie zdecydował się na podpisanie nowej umowy. Kwestią, która wymaga uzgodnień między piłkarzem a klubem, są rzecz jasna finanse. Traore chciałby w Gdańsku zarabiać więcej. Zobacz, dlaczego gwiazda biało-zielonych zasłużyła na podwyżkę.

Powód pierwszy: Za zasługi

Od początku swojego pobytu w Lechii Traore jest pierwszoplanową postacią zespołu. Udowodnił to już w swoim debiutanckim sezonie, kiedy został objawieniem nie tylko gdańskiej drużyny, ale i całej ekstraklasy. Łącznie w barwach Lechii Traore zagrał 58 meczów w ekstraklasie i strzelił w nich 19 goli. Większość z tych bramek przekuwało się potem na wygrane drużyny. To dzięki Traore gdańszczanie mieli dużą szansę na grę w pucharach dwa sezony temu, a w zeszłym również dzięki niemu Lechia nie spadła z ekstraklasy.

Abdou Razack Traore (z lewej) Abdou Razack Traore (z lewej) fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Powód drugi: Bo jest liderem drużyny

Co by nie mówić, to od gry Traore w największym stopniu zależy to, jak prezentuje się cała drużyna. Reprezentant Burkina Faso potrafi wziąć na siebie ciężar prowadzenia gry i nierzadko za uszy pociągnąć swoich kolegów. Ma zresztą ku temu odpowiednie narzędzia - nienaganną technikę, którą często ośmiesza rywali oraz dobry strzał, zwłaszcza z lewej nogi. Poza tym Traore jest zawodnikiem wszechstronnym - może zagrać zarówno jako ofensywny pomocnik, prawo- bądź lewoskrzydłowy, a nawet wysunięty napastnik.

Abdou Razack Traore z córeczką Abdou Razack Traore z córeczką Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Powód trzeci: Przyciąga ludzi na PGE Arenę

Choć Traore i jego zalety są dla gdańskiej publiczności nieobce, to właśnie on jest w stanie przyciągnąć na PGE Arenę nowych kibiców. Kibiców, którzy mecze piłkarskie oglądają od święta, do przyjścia na trybuny może skłonić tylko obietnica uczestnictwa w dobrym sportowym spektaklu. A taki Traore z całą pewnością jest w stanie stworzyć, sprawiając, że mecz staje się czasem show z udziałem jednego aktora. A że dzięki temu klub będzie mógł zwiększyć w jakimś stopniu wpływy z biletów jest kolejnym powodem, by zatrzymać Razacka w gdańskim klubie na dłużej.

Abdou Razack Traore Abdou Razack Traore Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Powód czwarty: Ma charyzmatyczna osobowość

Jak każda gwiazda, tak również Traore nie jest postacią tuzinkową, która wpisuje się w ogólny obraz polskiej ligowej szarzyzny. A to zaskoczy ekscentryczną fryzurą, a to co mecz można zobaczyć go w nowym obuwiu, koniecznie w jaskrawych kolorach. Po strzeleniu bramki w meczu z Piastem Gliwice, aby uczcić narodziny swojej córki, włożył do ust niemowlęcy smoczek. Zaś jego stójka na rękach, którą próbował zablokować rzut wolny w spotkaniu z Koroną Kielce, stała się hitem internetu. Takie zachowania charakteryzują piłkarzy nieco szalonych, a przy tym nieprzewidywalnych. A posiadanie takiego nieprzeciętnego gracza w swojej kadrze działa pozytywnie na cały zespół oraz jest magnesem dla kibiców. Warto więc zainwestować trochę grosza, by mieć takiego piłkarskiego wariata u siebie.

Razack Traore Razack Traore Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Powód piąty: Bo strzela piękne bramki

Razack jest nie tylko skuteczny, ale również niezwykle efektowny. Sporo bramek, które Traore zdobył dla Lechii, można nazwać filmowymi. A wisienką na torcie był piękny gol z przewrotki strzelony Lechowi Poznań. I choćby dla takich bramek warto dać Traore zarobić w Lechii nieco więcej. Bo jak zapowiada sam piłkarz, jego repertuar goli na tym się nie skończył, a z przerotki z meczu z Lechem... nie był do końca zadowolony.

Razack Traore Razack Traore Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Powód szósty: Może w pojedynkę wygrać mecz

Nieprzeciętne indywidualne zdolności Traore i niekonwencjonalny sposób gry piłkarza sprawiają, że jest ciężki do upilnowania przez rywali. Co więcej, gwiazda Lechii to również sprinter, który potrafi urwać się pilnującym go obrońcom. Jego atuty sprawiają, że Traore jest w stanie wygrać dla Lechii mecz w pojedynkę - przeprowadzić jedną, błyskotliwą indywidualną akcję, po której bramkarz rywali będzie musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Przykładem jest choćby mecz drugiej kolejki tego sezonu ekstraklasy - przez 55 minut gdańszczanie męczyli się w meczu z Pogonią Szczecin. Wystarczyła jedna przebojowa akcja Traore, wymanewrowanie obrony i zaskakujący strzał, by biało-zieloni objęli prowadzenie. Podobnych spotkań było więcej. W zeszłym sezonie Traore w podobny sposób wygrał dla Lechii mecz w Bełchatowie, strzelając jedną z bramek i dokładając do niej dwie piękne asysty.

Abdou Razack Traore Abdou Razack Traore Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Powód siódmy: Można na nim jeszcze zarobić

Jeśli Traore nie dojdzie do porozumienia z Lechią, od nowego roku będzie mógł odejść z niej za darmo. A chętnych na zatrudnienie takiego gracza, bez konieczności zapłacenia odstępnego, będzie wielu. Jeśli gdański klub przekona swoją gwiazdę do zostania w Gdańsku, wówczas ewentualni przyszli pracodawcy Traore będą musieli Lechii zapłacić. Jak przekonuje trener Lechii Bogusław Kaczmarek, koszty poniesione przez Lechię na podwyżkę dla Razacka zwrócą się klubowi z nawiązką, bo pod jego skrzydłami Traore może stać się piłkarzem jeszcze lepszym. A po jeszcze lepszego Traore kolejka chętnych znacznie się wydłuży. Dowodem jest zresztą obecna forma Traore, który w porównaniu z poprzednim sezonem, wyraźnie się odbudował. I jak podkreśla sam zawodnik, duży w tym udział właśnie trenera Kaczmarka. Mając w perspektywie sprzedaż Traore z zyskiem, warto głębiej sięgnąć do portfela, by przekonać go do pozostania w Lechii na dłużej.