Frekwencja na meczach Lechii Gdańsk na PGE Arenie leci na łeb na szyję

Oficjalne otwarcie PGE Areny odbyło się 14 sierpnia 2011 r. Nawet wtedy trybuny nie były do końca wypełnione. Później było jednak jeszcze gorzej, frekwencja gwałtownie spada.

Malejąca frekwencja na PGE Arenie. Dlaczego tak się dzieje?

Przeciętna gra Lechii, która rozegrała na PGE Arenie 22 mecze, brak - poza samym spotkaniem - rzeczy zachęcających do powrotu na arenę Euro 2012, puste loże, klątwa obiektu. To główne przyczyny spadającej frekwencji na stadionie w Gdańsku. Jak malała liczba widzów na PGE Arenie - oto kulminacyjne momenty.

PGE Arena podczas meczów Lechii niemal po brzegi wypełniła się tylko raz - podczas pierwszego meczu z Cracovią PGE Arena podczas meczów Lechii niemal po brzegi wypełniła się tylko raz - podczas pierwszego meczu z Cracovią Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Lechia - Cracovia (1:1), 14 sierpnia 2011 r. - 34 444 widzów

Wielkie otwarcie PGE Areny. Miał być Juventus Turyn czy FC Porto, a skończyło się na Cracovii. Miał też być komplet publiczności, skończyło się jednak na niespełna 35 tys. To i tak rekord frekwencji na PGE Arenie podczas meczu ligowego. Inaugurację obiektu uświetniły dwie bramki. Pierwszą strzelił piłkarz Lechii Fred Benson, dla którego było to jedyne trafienie w biało-zielonych barwach. Wyrównał zawodnik Cracovii Aleksejs Viśniakovs.

Lechia - ŁKS Łódź (0:0), 22 sierpnia 2011 r. - 22 624 widzów

22.08.2011 GDANSK , MECZ LECHIA GDANSK - LKS LODZ NA STADIONIE PGE ARENA O MISTRZOSTWO T - MOBILE EKSTRAKLASY . FOT. RENATA DABROWSKA / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: MECZ SPORT STADION PILKA NOZNA ZDJĘCIE DO WKŁADKI: TCGGD Co Jest Grane - Gdańsk

Już podczas kolejnego starcia frekwencja spadła niemal o 12 tys. Do tego kibice obejrzeli średniej jakości widowisko, co raczej nie skłaniało do ponownego przybycia na PGE Arenę.

Lechia - Górnik Zabrze (2:1), 12 września 2011 r. - 18 566 widzów

Pierwszy triumf Lechii na przyszłej jeszcze wtedy arenie Euro 2012 obejrzało ponad 18 tys. widzów. To był jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, mecz w wykonaniu Lechii przed własną publicznością  w sezonie 2011/2012.

Marcin Pietrowski (z lewej) Marcin Pietrowski (z lewej) Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Lechia - Lech Poznań (0:0), 22 października 2011 r. - 24 997 widzów

Frekwencja na gdańskim obiekcie spadała od starcia z Górnikiem, aż do meczu z Lechem. Wówczas ponownie na stadionie zjawiło się ponad 20 tys. kibiców. To był już drugi z serii trzech spotkań zakończonych bezbramkowym remisem. Lechia nie miała czym zachwycić kibiców. Pomysłu na utrzymanie takiej frekwencji nie miał również operator stadionu.

Lechia Gdańsk przegrała na PGE Arenie z Polonią Warszawa 1:3 Lechia Gdańsk przegrała na PGE Arenie z Polonią Warszawa 1:3 Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Lechia - Polonia Warszawa (1:3), 2 grudnia 2011 r. - 11 342 widzów

Jedna z dwóch porażek Lechii na PGE Arenie w rozgrywkach 2011/2012 różnicą dwóch bramek. Do tego spotkania gdańszczanie przez cztery mecze nie potrafili strzelić przeciwnikowi gola. Wcześniejsze stracie z Ruchem Chorzów wygrali dzięki bramce samobójczej.

Lechia - Wisła Kraków (0:2), 3 marca 2012 r. - 19 704 widzów

Wydawało się, że mecz przyjaźni pozwoli ponownie zgromadzić na stadionie ponad 20 tys. kibiców. Do tego było to pierwsze spotkanie Lechii na PGE Arenie w 2012 r. Zjawiło się niespełna 20 tys. widzów, ale jak się później okazało, taka frekwencja była w następnych meczach tylko marzeniem...

Paweł Janas na stadionie PGE Arena Gdańsk Paweł Janas na stadionie PGE Arena Gdańsk fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Lechia - Podbeskidzie Bielsko-Biała (2:3), 24 marca 2012 r. - 10 525 widzów

Coraz słabsza postawa biało-zielonych i walka o utrzymanie w ekstraklasie sprawiły, że fani mieli jeszcze bardziej dosyć bezbarwnej Lechii. Świadectwem tego była ilość widzów podczas meczu z mało atrakcyjnym Podbeskidziem. Stadion wyglądał tak, jakby na nim straszyło. Może unosiły się nad nim duchy niespełnionych obietnic gry o najwyższe ligowe cele i europejskie puchary? Niektórzy nawet sądzą, że unoszą się do dzisiaj...

Lechia - Legia 1:0 Lechia - Legia 1:0 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Lechia - Legia Warszawa (1:0), 3 maja 2012 r. - 21 359 widzów

Dla jednych i drugich był to najważniejszy mecz sezonu. Lechia walczyła o utrzymanie, Legia o mistrzostwo. Mecz pozwolił ostatni raz w tym roku zgromadzić na PGE Arenie ponad 20 tys. widzów. Choć ten wynik i tak nie zrobił na nikim wrażenia. Takie spotkania powinny zapewniać komplet. Niestety, organizatorzy nie mieli pomysłu jak zachęcić do przyjścia na stadion większą grupę ludzi. Samo hasło "Legia przyjeżdża" w tych czasach nie wystarcza.

Bogusław Kaczmarek Bogusław Kaczmarek Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Lechia - Polonia Warszawa (1:3), 20 sierpnia 2012 r. - 15 945 widzów

Nowy sezon, nowa Lechia, której miała zostać przywrócona stara tożsamość. Ten slogan także nie zrobił większego wrażenia na mieszkańcach Gdańska. Do tego biało-zieloni zagrali fatalnie, a od tego spotkania PGE Arena stała się dla nich miejscem przeklętym. Bilans meczów na tym obiekcie Lechii w sezonie 2012/2013 to dwie wygrane, remis i cztery porażki.

Nowa murawa na PGE Arenie Nowa murawa na PGE Arenie Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Lechia - Śląsk Wrocław (2:3), 21 października 2012 r. - 19 415 widzów

Najwyższa frekwencja w obecnym sezonie przypadła na mecz ze Śląskiem. Wypełnienie stadionu robiło wrażenie. Lechia prowadziła w tym spotkaniu 2:0 i wydawało się, że wreszcie da kibicom to, na co czekają już długi czas, czyli efektowne zwycięstwo. Mecz był emocjonujący, ale ponownie to rywale mieli więcej szczęścia. Później z frekwencją było już tylko gorzej.

Lechia Gdańsk - Widzew Łódź 2:0. Upadek Abdou Razacka Traore Lechia Gdańsk - Widzew Łódź 2:0. Upadek Abdou Razacka Traore Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Lechia - Widzew Łódź (2:0), 16 listopada 2012 r. - 10 264 widzów

Drugie zwycięstwo biało-zielonych na PGE Arenie jesienią sezonu 2012/2013 zobaczyła najmniejsza liczba widzów, która zgromadziła się na tym obiekcie podczas obecnych rozgrywek. Wydawało się nawet, że na trybunach było mniej niż 10 tys. fanów. Bierze się to z tego, że Lechia liczy frekwencję na podstawie osób uprawnionych do wejścia na stadion. A przecież nie zawsze posiadacze karnetów czy też właściciele lóż przychodzą na mecz. Część kibiców tak niską frekwencję tłumaczyło pogodą. A co zrobił organizator, aby zachęcić ich do przyjścia? Czy herbata na rozgrzanie dla zmarzniętego kibica to tak dużo w porównaniu z większymi zyskami za sprzedane bilety?

Marcin Pietrowski (z lewej) Marcin Pietrowski (z lewej) fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Lechia - Zagłębie Lubin (2:2), 2 grudnia 2012 r. - 12 021 widzów

Rok 2012 pożegnało na PGE Arenie tylko 12 tys. kibiców. Ponownie mecz był ciekawy, obfitował w ładne bramki, ale co z tego, kiedy nie będzie to miało wpływu na wypełnienie stadionu w kolejnym spotkaniu. Poza pocztą pantoflową wydaje się, że niezdecydowani, czy wybrać się na mecz czy nie, nie dowiedzą się, że warto wpaść na spotkanie Lechii. Organizatorzy wydają się być tak pewni, że Lechia to wspaniały produkt, że w żaden inny sposób nie potrzeba zatroszczyć się o fana, który zjawi się na stadionie. W taki sposób nigdy nie doczekamy się kompletu na byłej arenie Euro 2012.