Sport.pl

Lechia Gdańsk szuka napastnika? Trojmiasto.sport.pl poleca piłkarzy, którymi warto się zainteresować

Największym problemem Lechii Gdańsk od wielu lat jest brak środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. W ostatnim czasie przez zespół przewinęło się ich kilkunastu, jednak żaden nie spełnił pokładanych nadziei. Klub w sumie wydał na nich kilka milionów euro, ale pożytku nie było z nich żadnego. Trojmiasto.sport.pl znalazło w ligach europejskich 10 piłkarzy, którzy warci są zainteresowania i co ważne można ich pozyskać za rozsądne pieniądze, choć trochę grosza trzeba by było na nich wysupłać.

Demba Savage (Gambia, HJK Helsinki)

24-letni piłkarz, który może grać zarówno jako wysunięty napastnik, jak i skrzydłowy. Po świetnym sezonie 2011 (liga fińska gra systemem wiosna-jesień) w zespole FC Honka (15 goli) piłkarza z Gambii pozyskał mistrz kraju HJK Helsinki. Tu również spisywał się znakomicie i udowodnił, że jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym. Świetnie radził sobie nie tylko pod bramką rywala (12 bramek), ale potrafił też zaatakować z głębi pola (4 asysty). Jest mobilny, szybki i dobrze wyszkolony technicznie. Według portalu transfermarkt Savage wart jest 700 tys. euro, ale trzeba pamiętać, że kwoty podawane na tej stronie w większości przypadków brane są z księżyca. Np. Grzegorz Rasiak jest przez ów portal wyceniany na 500 tys. euro, Krzysztof Bąk na 400 tys. euro, a Piotr Grzelczak na 350 tys. euro! Wszystkie sumy trzeba więc podzielić przez dwa i jeszcze trochę odjąć.

Ajdin Mahmutović (Bośnia i Hercegowina, FK Teplice)

26-letni Bośniak od kilku lat jest piłkarzem czeskiego FK Teplice. W trzech poprzednich sezonach strzelał kolejno 8, 10 i 8 goli, w obecnym po rundzie jesiennej ma ich już 7 (plus dwie asysty). Jego kontrakt z klubem upływa 30 czerwca 2013 roku, w tej chwili jest więc bardzo łakomym kąskiem. To typowy lis pola karnego, ale potrafi też zdobyć bramkę strzałem z dalszej odległości.

Aron Johannsson (Islandia, AGF Aarhus)

Napastnik młodego pokolenia (22 lata), który od kilkunastu miesięcy czyni systematyczne postępy. W sezonie 2011/12 zdobył dla duńskiego Aarhus 7 goli, w rundzie jesiennej obecnego sezonu w 18 meczach strzelił ich aż 15. Niesamowitym wyczynem popisał się w sierpniowym spotkaniu z AC Horsens, kiedy ustrzelił hat-tricka w ciągu 3 minut i 50 sekund (patrz filmik)!

AKTUALIZACJA: Johannsson był w kręgu zainteresowań Lecha Poznań, ale ostatecznie przeszedł do holenderskiego AZ Alkmaar, z którym podpisał 4,5-letni kontrakt.

Emanuel Perrone (Asteras Tripoli)

Doświadczony Argentyńczyk (29 lat) od wielu sezonów grający w Europie. Zaczynał we francuskim Troyes, potem osiadł w Grecji i z wyłączeniem króciutkiego epizodu na Cyprze (Anorthosis Famagusta), gra tam do dziś. Obecnie broni barw Asterasu Tripolis, dla którego w obecnym sezonie zdobył pięć goli (w dziewięciu meczach). Wcześniej długo grał w zespole Atromitos Ateny (23 gole w 65 meczach). Wysoki (189 cm wzrostu) i silny, dobrze grający głową, ale dysponujący również niezłą techniką. Nie sprawia mu większej różnicy czy strzela prawą czy lewa nogą. Sporo goli zdobywa strzałami spoza pola karnego. Jego wartość według transfermarkt to 750 tys. euro, ale to mocno przeszacowana kwota.

Babatunde Wusu (Nigeria, JJK Jyvaskyla)

Nigeryjczyk od wielu lat grający w lidze fińskiej. Niezbyt wysoki (180 cm), ale niezwykle silny i mobilny, z dużym ciągiem na bramkę. Świetnie trzyma się na nogach, bardzo trudno odebrać mu piłkę, dobrze gra również głową. W dwóch ostatnich sezonach strzelił dla swojego zespołu w sumie 24 bramki. Według transfermarkt 28-letni Wusu wart jest 550 tys. euro.

Admir Adrović (Czarnogóra, Buducnost Podgorica)

Piłkarz dobrze znany polskim kibicom, w tym roku grał przeciwko Śląskowi Wrocław w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Gola nie strzelił, ale i tak był najgroźniejszym piłkarzem swojego zespołu. W poprzednim sezonie strzelił dla Budocnosti 22 gole (w 32 meczach), w obecnym póki co zdobył 10 bramek (w 16 spotkaniach). Typowy środkowy napastnik, który operuje głównie w polu karnym. Potrafi się doskonale ustawić i ma intuicję. Wciąż perspektywiczny (w maju skończył 24 lata).

Nicolas Canales (Chile, Neftczi Baku)

Chilijczyk dopiero od pół roku gra w Europie (choć geograficznie Azerbejdżan leży w Azji) i już zdążył błysnąć. W lidze azerskiej zdobył 13 goli w 13 meczach, trzykrotnie trafił również w europejskich pucharach (m.in. strzelił gola Interowi Mediolan). W Azerbejdżanie płacą w tej chwili bardzo dobre pieniądze, ale Chilijczyk ma dopiero 27 lat i jeśli chciałby jeszcze zaistnieć w poważnej piłce, polska liga mogłaby być dla niego niezłym miejscem do promocji. Swoją grę opiera na doskonałej technice, potrafi zdobywać naprawdę piękne bramki. Według transfermarkt wart obecnie 600 tys. euro.

Basile De Carvalho (Gwinea-Bissau, Levski Sofia)

Dosyć zaawansowany wiekowo piłkarz (31 lat), który od kilku sezonów gra w lidze bułgarskiej i przeżywa tam drugą młodość. Wcześniej przez wiele lat występował we Francji (RC Starsbourg, Brest), ale wielkiej kariery tam nie zrobił. Przed sezonem 2010/11 przeszedł do Lokomotiv Płowdiw i spisywał się tam na tyle dobrze, że sięgnął po niego Levski Sofia. Tu spisuje się rewelacyjnie, w 15 meczach obecnego sezonu zdobył 13 bramek (jednego gola dołożył w europejskich pucharach). Jego wartość według transfermarkt (oczywiście zawyżona) to 700 tys. euro.

Pero Pejić (Chorwacja, Skenderbeu Korce)

Gwiazda ligi albańskiej, grał w trzech tamtejszych klubach (KF Tirana, Flamurtari Vlora i obecnie Skenderbeu Korce) i zawsze był najlepszym strzelcem zespołu. W obecnym sezonie zdobył 10 goli w 13 spotkaniach, a w sumie w lidze albańskiej ma już 33 zdobyte bramki (w 54 meczach). Wysoki i silny zawodnik, który kiedyś szukał szczęścia w austriackiej Bundeslidze, ale specjalnie tam nie zaistniał. W polskiej lidze o gole byłoby mu dużo łatwiej.

Więcej o: