Sport.pl

Paweł Wszołek, Ireneusz Jeleń, Mateusz Klich, Adam Kokoszka... Kto chciał zostać zimą piłkarzem Lechii Gdańsk

W zakończonym w czwartek zimowym okienku transferowym Lechię Gdańsk wzmocniło tylko trzech piłkarzy: Paweł Buzała, Mohammed El Amine Rahoui oraz Damian Garbacik. Trojmiasto.sport.pl dotarło jednak do listy ofert piłkarzy, którzy chcieli grać w gdańskim klubie.
Mateusz Klich, Tomasz Zahorski, Ireneusz Jeleń, Paweł Wszołek Mateusz Klich, Tomasz Zahorski, Ireneusz Jeleń, Paweł Wszołek Mateusz Klich, Tomasz Zahorski, Ireneusz Jeleń, Paweł Wszołek

Paweł Wszołek, Mateusz Klich, Ireneusz Jeleń i inni...

Kto chciał grać w Lechii Gdańsk i dlaczego ich propozycje zostały odrzucone.

Cracovia - Polonia Warszawa Cracovia - Polonia Warszawa Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Mateusz Klich (obecny klub - Zwolle)

Były piłkarz młodzieżowej reprezentacji Polski, uznawany za wielki talent, przed sezonem 2011/2012 przeszedł z Cracovii do klubu Bundesligi VfL Wolfsburg i... kompletnie przepadł. Przez półtora roku nie zaliczył ani jednego oficjalnego występu w pierwszym zespole "Wilków", sporadycznie występował tylko w drużynie rezerw.

W przerwie zimowej klub postanowił go wypożyczyć, a jednym z możliwych kierunków była Lechia. Warunki finansowe, na jakich Klich miałby grać w gdańskim klubie, były jednak nie do przyjęcia i temat dość szybko upadł.

Ostatecznie 22-letni pomocnik wylądował w holenderskim Zwolle, gdzie spotkał m.in. byłego piłkarza biało-zielonych Freda Bensona. Tam Klich radzi już sobie dużo lepiej. Szybko wywalczył miejsce w pierwszym składzie (zagrał do tej pory w czterech meczach) i jest za swoją grę chwalony.

Ireneusz Jeleń (Górnik Zabrze)

Po nieudanym epizodzie w Podbeskidziu Bialsko-Biała były piłkarz m.in. Auxerre oraz Lille zimą szukał dla siebie nowego klubu bardzo długo. Jeden z menedżerów reprezentujących jego interesy odezwał się również do Lechii, ale propozycja została odrzucona. Dlaczego? 32-letni Jeleń to klasowy piłkarz, ale od dłuższego czasu jest już po drugiej stronie rzeki. Filozofia trenera Bogusława Kaczmarka zakłada stopniowe odmładzanie składu, a jeden wiekowy napastnik - na dodatek póki co kompletnie nieprzydatny - już w Lechii jest. To Grzegorz Rasiak.

Pod sam koniec okienka transferowego okazało się, że Jeleń swoją formę będzie odbudowywał w Górniku Zabrze, ale zanim zadebiutuje w nowych barwach, pewnie minie jeszcze sporo czasu.

Marcin Robak w barwach w Widzewa Łódź Marcin Robak w barwach w Widzewa Łódź Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Marcin Robak (Piast Gliwice)

To kolejny piłkarz, który po niezbyt udanej przygodzie zagranicznej zdecydował się na powrót do polskiej ligi. 30-letni napastnik przez dwa lata występował w Turcji (najpierw Konyaspor, potem Mersin Idmanyurdu), ale wielkiej kariery nie zrobił. Zdobył w sumie 12 goli (cztery w ekstraklasie, osiem w II lidze), a ponieważ w rundzie jesiennej obecnego sezonu nie grał praktycznie w ogóle, zdecydował się poszukać klubu w Polsce.

Zapukał również do Lechii, ale jego oczekiwania finansowe nie były kompatybilne z obecnie prezentowaną formą i klub z Gdańska nie podjął rozmów. Długo wydawało się, że Robak powróci do Widzewa Łódź, skąd  wyemigrował do Turcji, ale ostatecznie wylądował w Piaście Gliwice.

Tomasz Zahorski (Górnik Zabrze)

Były napastnik reprezentacji Polski po kompletnie nieudanym pobycie w niemieckim MSV Duisburg, o krok od Lechii był już przed obecnym sezonem. W ostatniej chwili Zahorski zdecydował się jednak odbić jeszcze bardziej na wschód i wylądował w Jagiellonii Białystok. Tam jednak szybko złapał kontuzję, a po jej wyleczeniu przegrywał rywalizację o miejsce w składzie. W sumie w rundzie jesiennej wybiegł na boisko tylko cztery razy (zaledwie raz w podstawowym składzie) i po jej zakończeniu za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Jagiellonią.

Wówczas Zahorski przypomniał sobie o Lechii, ale jego oferta została dość stanowczo odrzucona przez trenera Kaczmarka, który wciąż pamiętał o niespodziewanej wolcie wykonanej przez piłkarza kilka miesięcy wcześniej. Ostatecznie przygarnął go Górnik Zabrze, gdzie grał przed wyjazdem do Niemiec.

Paweł Wszołek w starciu z Peterem Hricko Paweł Wszołek w starciu z Peterem Hricko Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Paweł Wszołek (Polonia Warszawa)

Po zamieszaniu związanym z jego niedoszłym transferem do Hannoveru 96 oraz na skutek fatalnej sytuacji finansowo-organizacyjnej, w jakiej znalazła się Polonia Warszawa, Wszołek chciał wyrwać się choć na kilka miesięcy do innego klubu. Najchętniej do Lechii, gdzie trafił by pod skrzydła jednego ze swoich trenerskich mentorów, czyli Bobo Kaczmarka.

Szkoleniowiec biało-zielonych sondował nawet możliwość wypożyczenia reprezentanta Polski, ale skomplikowana sytuacja menedżersko-prawna Wszołka spowodowała, że sprawa nie wyszła poza sferę planów, a może bardziej życzeń obu zainteresowanych. Piłkarz dalej kopie więc piłkę w Polonii, ale już pierwszy mecz (z Lechią) pokazał, że to może być dla niego ciężka runda wiosenna.

Tomasz Dawidowski (z lewej) Tomasz Dawidowski (z lewej) Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Łukasz Piątek (Polonia Warszawa)

Jeden z buntowników z Polonii, którzy w trakcie tureckiego zgrupowania zespołu wrócili do Polski. Chodziło oczywiście o zaległości finansowe klubu wobec zawodników. Piątek chciał koniecznie zmienić klub, jego oferta dotarła też do Gdańska. Postawione przez piłkarza warunki finansowe były jednak zbyt wygórowane.

24. kolejla. Polonia W. - Śląsk 0:1 24. kolejla. Polonia W. - Śląsk 0:1 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Adam Kokoszka (Śląsk Wrocław)

Sytuacja niemal identyczna, jak w przypadku Piątka, z tą różnicą, że o transferze Kokoszki do Lechii mówiło się w ostatnich latach nie raz i nie dwa. Kiedy w końcu, przynajmniej teoretycznie, szansa jego przejścia do gdańskiego klubu byłaby największa, tenże klub znalazł się właśnie w trakcie realizacji polityki zaciskania pasa, a stawki proponowane przez rozpieszczonych w Polonii piłkarzy okazały się dla niego kompletnie nie do przyjęcia. Lechia musiała więc propozycję Kokoszki odrzucić.

Tuż przed zamknięciem okna transferowego 26-letni obrońca podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław.

Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze)

Kolejny zawodnik od dłuższego czasu kojarzony z Lechią. Agent Kwieka także tej zimy zaproponował usługi swojego klienta. Ponieważ kontrakt piłkarza z Górnikiem kończy się w czerwcu tego roku, przy pomyślnym przebiegu negocjacji, zawodnikiem Lechii mógłby się on stać już przed rundą wiosenną. Uwarunkowania finansowe całej transakcji nijak miały się jednak do aktualnych możliwości gdańskiego klubu i temat upadł. Może wróci po sezonie?

Dorde Cotra (Zagłębie Lubin)

Jeszcze jeden były piłkarz Polonii Warszawa. Cotra (na zdjęciu z prawej) oferując swoje usługi Lechii zażyczył sobie miesięcznych poborów na poziomie... 70 tys. zł! Serb z miejsca stał by się zdecydowanie najlepiej opłacanym zawodnikiem gdańskiego klubu, jednak szefowie Lechii nie wykazywali w ostatnim czasie syndromu upadku na głowę z dużej wysokości i szybko ucięli temat.

Chętni na usługi Cotry jednak się znaleźli i w rundzie wiosennej 28-letni obrońca będzie reprezentował barwy Zagłębia Lubin.

Jakub Wilk (Żalgiris Wilno)

Piłkarz od zawsze związany z Lechem Poznań, który rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził w Lechii na wypożyczeniu i wywiózł z Gdańska całkiem dobre wspomnienia.

Po powrocie do Lecha nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w składzie i wiadomym było, że prędzej czy później (z naciskiem na prędzej) pożegna się z poznańskim klubem. Kiedy trener Mariusz Rumak oficjalnie zrezygnował z usług Wilka, ten natychmiast zadeklarował chęć gry w Lechii, zainteresowanie jego osobą wykazywał również trener Kaczmarek. Potem drogi obu stron nieco się jednak rozeszły, a piłkarz niespodziewanie wylądował w lidze litewskiej.

Więcej o: