Znani kibice Lechii Gdańsk. Zobacz kto trzyma kciuki za biało-zielonych

Piłka nożna to pasja łącząca wszystkich ludzi. Fanami futbolu są celebryci, politycy, sportowcy, czy nawet... głowy państwa. W Polsce chodzenie na mecze powoli staje się okazją do spotkań towarzyskich, do nawiązywania kontaktów biznesowych. Niektórzy wykorzystują piłkarskie spotkania również do ... lansu.
Rok 2008. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (drugi od lewej) tuż po awansie Lechii do ekstraklasy Rok 2008. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (drugi od lewej) tuż po awansie Lechii do ekstraklasy Fot. Damian Kramski / AG

Politycy, muzycy, znani sportowcy z Polski ... a nawet z Europy

Wielu znanych kibiców ma również Lechia Gdańsk. Wcześniej na trybunach przy Traugutta, teraz na PGE Arenie zasiadają m.in. premier Donald Tusk, europoseł Jacek Kurski, a nawet pięściarz Dariusz Michalczewski. Trojmiasto.sport.pl zebrało najbardziej znanych fanów biało - zielonych. Widać, że piłka łączy nawet zwaśnione obozy polityczne.

Donald Tusk

Premier obecnego rządu w klubie kibica był już w latach 70 - tych. To podobno Tusk napisał słowa do piosenki na melodię utworu Roda Stewarta "It's a heartache".
Ułożył również biało - zieloną wersję "Marsylianki" -  "Marsz, marsz, marsz, do boju marsz, zwycięstwo czeka nas, do boju Lechia Gdańsk".

Podobno w młodości Tusk był wyjątkowo zagorzałym kibicem i nie stronił nawet od ... bójek z fanami innych drużyn. Obecnie premier nie jest mile widziany na stadionach przez najbardziej zagorzałych kibiców drużyn ekstraklasy. Wszystko za sprawą "walki" rządu z kibolami. Niemniej jednak, polityk często bywa na PGE Arenie i całym sercem dopinguje gdańską drużynę.

Jacek Kurski

Zagorzałym fanem Lechii jest na pewno europoseł Jacek Kurski, który w rozmowie z Przeglądem Sportowym opowiadał o swoich kibicowskich początkach.
- Zacząłem chodzić na Lechię, kiedy miałem 10 lat, w 1976 roku. Naprawdę nie przewidywałem wtedy, że będę politykiem. Potem od 1979 wyczynowo trenowałem w Lechii piłkę, byłem w trampkarzach u trenera Romana Rogocza, który został okrzyknięty piłkarzem 50-lecia na Wybrzeżu. Kocham Lechię szczerze, przez prawie cztery lata byłem jej prezesem, więc nie potrzebuję się tłumaczyć z tego, że chodzę na mecze. Znam takich, którzy koniunkturalnie się pod ten klub podczepiają, ale to na pewno nie jestem ja. Oczywiście ja także z takimi zarzutami się spotykałem, ale były one bardzo niesprawiedliwe - mówi polityk.
- Osobą, która pierwszy raz zabrała mnie na mecz był mąż córki siostry mojej mamy. Nazywa się Piotr Lewandowski, rocznik 50. i to on zabrał mnie pierwszy raz na mecz, na derby Lechia - Stoczniowiec. Lechia wygrała 2:0, a ja pokochałem tą niesamowitą atmosferę. Nie rozumiałem tego zjawiska, co takiego się dzieje, że od tramwaju potok ludzi nawet nie idzie, tylko prawie biegnie, aż weszliśmy na stadion. Patrzę, pełne trybuny, 20 tysięcy ludzi połączonych jedną wspólną ideą. To było niesamowite poczucie utożsamienia się z tym klubem i tym tłumem. Przyszedłem na ten mecz jako 10-latek, który nie wie o co chodzi, a wyszedłem jako lechista - dodaje Kurski.

Lech Wałęsa na PGE Arenie wyrabia sobie kartę kibica na mecze Lechii Gdańsk Lech Wałęsa na PGE Arenie wyrabia sobie kartę kibica na mecze Lechii Gdańsk Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Lech Wałęsa

Lechii kibicuje również współzałożyciel i pierwszy przewodniczący "Solidarności", opozycjonista w okresie PRL. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1990-1995.
Wałęsa w 2011 roku pojawił się na PGE Arenie tuż przed oficjalnym otwarciem i meczem Lechii z Cracovią. Prezydent chciał wyrobić sobie wtedy kartę kibica gdańskiego klubu, jednak ... nie zabrał ze sobą dowodu osobistego, a numeru PESEL nie pamiętał. TUTAJ możesz obejrzeć galerię zdjęć z wizyty Wałęsy na PGE Arenie.

Jan Krzysztof Bielecki (z lewej) podczas sylwestrowego meczu 'Świetlików' na stadionie we Wrzeszczu (z prawej premier Donald Tusk) Jan Krzysztof Bielecki (z lewej) podczas sylwestrowego meczu 'Świetlików' na stadionie we Wrzeszczu (z prawej premier Donald Tusk) Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Jan Krzysztof Bielecki

Premier z roku 1991, który jest obecnie przewodniczącym Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów od wielu lat czynnie uczestniczy w życiu Lechii m.in. w 2008 roku został ambasadorem klubu.
-Wierzę, że Jan Krzysztof Bielecki posiada osobowość, która doskonale połączy te dwie drogi. Z założenia ambasador Lechii ma promować nasz klub w kraju i nie tylko. Ambasador będzie utrwalał prestiż marki, jaką jest Lechia, kreował pozytywny wizerunek, tworzył jak najlepsze warunki do rozwoju Lechii wspólnie z zarządem klubu oraz integrował środowisko przychylne gdańskiemu klubowi - wyliczał ówczesny prezes Lechii Maciej Turnowiecki.
Bielecki często grał również w meczach towarzyskich pomiędzy Oldboyami Lechii oraz zaprzyjaźnionymi politykami.

Dariusz Michalczewski Dariusz Michalczewski Fot. Mateusz Skwarczek/AG

Dariusz Michalczewski

Michalczewski to były mistrz świata federacji WBO, WBA, IBF w kategorii półciężkiej oraz WBO w kategorii junior ciężkiej, który po zakończeniu kariery mieszka w Trójmieście i prowadzi tu swoje interesy, m.in. sieć klubów fitness.
"Tiger" często spotykany jest na PGE Arenie podczas meczów Lechii Gdańsk. Ostatnio byłego pięściarz był na stadionie podczas meczu Lechii z Jagiellonią Białystok. Pamiętny jest jego wywiad dla stacji Canal + Sport, w którym bez ogródek i bez cenzury wypowiedział się na temat poziomu polskiej piłki. Wideo z rozmową TUTAJ.

Tymon Tymański Tymon Tymański Fot. Dominik Sadowski / AG

Tymon Tymański

Właściwie Ryszard Tymański to polski kompozytor, multiinstrumentalista, poeta i prozaik.
- Jestem kibicem Lechii Gdańsk od końca lat 70-tych. Musiałem mieć z 9 lat, kiedy starsi kumple pierwszy raz zaprowadzili mnie na stadion na Traugutta. To tam paliłem pierwsze fajki, których smak zagryzaliśmy suchą bułką i zapijaliśmy zupą, zakupionymi w barze "Cristal" we Wrzeszczu - pisze na swoim blogu Tymański.
Lechia w sercu znanego muzyka jest już od wielu lat. Zakorzeniona została również u syna muzyka z Gdańska.
- Chodziłem na Lechię z synem Kosmą w sezonie, w którym po dwudziestu latach nieobecności mój ulubiony klub wrócił do ekstraklasy. Jak słodko było wbiec na murawę stadionu z biało-zielonym szalikiem i gromko fetować awans! - dodaje Tymański. - Nie jestem typowym kibolem i nie życzę źle ani naszemu sąsiadowi zza miedzy Arce, ani Legii czy też Lechowi. Ba, nie życzę źle żadnemu polskiemu klubowi, bo jestem przeciwny oczywistym i wieśniackim, szowinistycznym antagonizmom, podsycanym debilizmem, rasizmem i ustawkami... Mam jednakowoż nadzieję, że już niebawem doczekamy się w Gdańsku tytułu mistrza Polski - pisze  otwarcie i z nadzieją Tymański.

Paweł Adamowicz

Adamowicz prezydentem Gdańska jest od 1998 roku, a oficjalnym wyjazdowym fanem Lechii od 2004 roku, kiedy to wraz z biało - zielonymi wyjechał ... do Redy na mecz z Orlętami.
Samorządowca często spotkać można na PGE Arenie oraz przy okazji wydarzeń związanych z gdańskim klubem.

Sebastian Boenisch Sebastian Boenisch Agencja Gazeta/Małgorzata Kujawka

Sebastian Boenisch

Piłkarz występujący obecnie w niemieckim Bayer Leverkusen posiada polskie, jak i niemieckie obywatelstwo. Zawodnik urodził się w Gliwicach, ale wraz z całą rodziną wyemigrowali do Niemiec w roku 1998. Boenisch grał w reprezentacji Niemiec do lat 21, ale od 2010 roku za sprawą Franciszka Smudy został graczem polskiej kadry narodowej.
- Trochę przypadkowo zostałem kibicem Lechii, ale z biało-zielonym szalikiem czułem się dobrze, bo takie same barwy ma mój Werder - mówił w 2011 roku w rozmowie z gwizdek24 Boenisch.
Wszystko za sprawą spotkanie polskiego obrońcy z uczniami gimnazjów z Gdańska. Jeden z chłopców wykorzystał okazję i poprosił Boenischa o zdjęcia z szalikiem Lechii. Może kiedyś obrońca zagra w biało - zielonych barwach na PGE Arenie?

Zdjęcie Boenischa z szalikiem Lechii obejrzysz TUTAJ.

Fani Lechii, którzy odeszli Fani Lechii, którzy odeszli Fani Lechii, którzy odeszli

Fani, którzy już odeszli

Lechię Gdańsk chętnie wspierali również ci, których nie ma już na świecie. Znani politycy, oraz najbardziej znany z niepełnosprawnych kibiców - oni wszyscy mieli biało - zielone serca.

Dawid Zapisek

14.04.2013 Gdansk . PGE Arena w Gdansku , uroczystosc nadania jednej z trybun  imienia Dwida Zapiska . fot. Lukasz Glowala / Agencj Gazeta  SLOWA KLUCZOWE: manualfot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Zapisek od urodzenia cierpiał na rdzeniowy zanik mięśni. Choroba nie przeszkadzała mu jednak w kibicowaniu jego ukochanej drużynie - Lechii. Dawid był częstym gościem na meczach biało-zielonych i wspierał ich swoim dopingiem. Podczas rozgrywanego w Polsce turnieju Euro 2012 spełniło się jedno z największych marzeń Dawida - spotkał się osobiście ze swoim piłkarskim idolem, bramkarzem reprezentacji Hiszpanii Ikerem Casillasem.
Chłopiec zmarł we wrześniu ubiegłego roku, ale pamięć o nim nie osłabła. Kondolencje po śmierci kibica Lechii przesyłał również Casillas (zobacz TUTAJ).
W kwietniu jeden z sektorów na PGE Arenie został nazwany jego imieniem. O ceremonii pisaliśmy TUTAJ.

 

Maciej Płażyński

15.04.2013 Gdansk , otwarcie muzeum Lechii Gdansk w Pge Arena . Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Zginął 10 kwietnia 2010 w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Polityk, wojewoda gdański w latach 1990-1996, Marszałek Sejmu w latach 1997-2001, jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej. Na meczach Lechii od zawsze, zarówno tych pierwszoligowych, jak i piątoligowych po odrodzeniu klubu w 2002 roku.
Inicjator powołania na początku lat 90- tych ubiegłego wieku Sportowej Spółki Akcyjnej FC Lechia. Wierny kibic, stadion we Wrzeszczu odwiedzał nie tylko w momentach, gdy Lechia grała z Górnikiem Zabrze, ale również gdy podejmowała Grom Kleszczewo, czy Tęczę Siwiałka - tak o kibicu Lechii pisze oficjalna strona klubu.

 

Arkadiusz "Aram" Rybicki

15.04.2013 Gdansk , otwarcie muzeum Lechii Gdansk w Pge Arena . Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Rybicki był politykiem, działaczem społecznym i samorządowym. Został posłem na Sejm V i VI kadencji. Wieloletni sympatyk Lechii Gdańsk, współtwórca i założyciel klubu kibica w latach 70 - tych, zmarł tragicznie w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
O nieżyjącym kibicu Lechii wypowiadał się obecny trener biało - zielonych Bogusław Kaczmarek - Nie raz graliśmy z "Aramem" w piłkę. Pamiętam taką sytuację, jak kiedyś pojechaliśmy z Tomkiem Koryntem do Cetniewa na mecz polskich parlamentarzystów z politykami francuskimi. Mieliśmy im pomóc w rewanżu, bo w pierwszym meczu przegrali z Francuzami sromotnie. Tamci wspierali się jednak kilkoma byłymi piłkarzami, więc na rewanż zaproszono i nas. Szkoda, że nie będzie nam już dane razem pokopać - "Aram" był naprawdę nieodżałowanym kibicem i sympatykiem futbolu - mówi w rozmowie z futbolnews.pl Kaczmarek.

Więcej o: