Daisuke Matsui kolejną gwiazdą Lechii Gdańsk. Przed nim byli...

Daisuke Matsui w środę podpisał kontrakt z Lechią Gdańsk. Wszystko wskazuje na to, że będzie prawdziwą gwiazdą nie tylko biało-zielonych, ale i całej ekstraklasy. Gracza o takim piłkarskim CV jeszcze w gdańskim klubie nie było, ale nie oznacza to, że biało-zieloni nie mieli swoich gwiazd. Trojmiasto.sport.pl przypomina, którzy gracze cieszyli się tym statusem w Lechii jeszcze przed Matsui.
W poniedziałek oficjalnie otwarto muzeum Lechii Gdańsk, które mieści się na PGE Arenie. Kustosz muzeum Zbigniew Zalewski, dzięki pomocy wielu darczyńców, zgromadził ok. 1600 eksponatów, głównie dotyczących sekcji piłkarskiej, ale nie tylko (są również gabloty poświęcony rugby, podnoszeniu ciężarów czy lekkiej atletyce). Muzeum otwarte będzie dla zwiedzających codziennie oprócz poniedziałków i dni meczowych, w godz. 10-16 (bilet wstępu 5 zł normalny, 3 zł ulgowy). Zapraszamy na galerię zdjęć przedstawiających najciekawsze eksponaty. Powyżej gablota Zdzisława Puszkarza W poniedziałek oficjalnie otwarto muzeum Lechii Gdańsk, które mieści się na PGE Arenie. Kustosz muzeum Zbigniew Zalewski, dzięki pomocy wielu darczyńców, zgromadził ok. 1600 eksponatów, głównie dotyczących sekcji piłkarskiej, ale nie tylko (są również gabloty poświęcony rugby, podnoszeniu ciężarów czy lekkiej atletyce). Muzeum otwarte będzie dla zwiedzających codziennie oprócz poniedziałków i dni meczowych, w godz. 10-16 (bilet wstępu 5 zł normalny, 3 zł ulgowy). Zapraszamy na galerię zdjęć przedstawiających najciekawsze eksponaty. Powyżej gablota Zdzisława Puszkarza Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Zdzisław Puszkarz

Jeden z najwybitniejszych piłkarzy, jacy kiedykolwiek grali w gdańskiej drużynie. Występował w jej barwach przez 22 lata (w latach 1966-88) i nie zdecydował się na opuszczenie tego klubu, poza okresem dwóch lat gry w Bałtyku Gdynia, mimo iż kusiło go najlepsze polskie zespoły ekstraklasy. Przez to nie rozwinęła się także jego kariera reprezentacyjna, w której zagrał jedynie 45 minut w towarzyskim meczu z NRD w 1975 roku. "Dzidek" pozostał wierny Lechii i za to kibice cenią go najbardziej. Nie bez znaczenia były także jego umiejętności piłkarskie, dzięki którym Puszkarz był jednym z najwybitniejszych ofensywnych graczy biało-zielonych w historii, a do dziś znany jest słynny wierszyk ułożony na cześć Puszkarza: "Już za chwilę, już za chwileczkę, Zdzisiu strzeli pod poprzeczkę!"

Jerzy Kruszczyński

Kruszczyński = gol. Tak w skrócie można streścić przygodę tego napastnika z Lechią, w której grał w latach 1983 - 1985. Na dzień dobry w barwach biało-zielonych sięgnął w 1983 po rozgrywany po raz pierwszy Superpuchar Polski, a później był jednym z bohaterów Lechii w słynnym meczu z Juventusem Turyn w Gdańsku. Strzelił wówczas "Starej Damie" gola z rzutu karnego. W kolejnym sezonie został królem strzelców II ligi z 31 bramkami w 30 spotkaniach. Dzięki skuteczności "Kruchego" gdańszczanie awansowali do ekstraklasy, gdzie Kruszczyński również był wyróżniającym się piłkarzem (8 bramek w 27 spotkaniach). Po napastnika Lechii w sezonie 1985/1986 sięgnął Lech Poznań, gdzie talent Kruszczyńskiego mógł ujawnić się w pełnej okazałości. I mimo tego, że w Lechu Kruszczyński doczekał się miana legendy, to i w Lechii wciąż darzony jest niesłabnącym sentymentem.

Sławomir Wojciechowski

Jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy Lechii, którzy zrobili karierę za granicą. Z gdańskiego klubu Wojciechowski wypłynął na szerokie wody, aż zakotwiczył na krótko w samym Bayernie Monachium, z którym zdobył mistrzostwo i Puchar Niemiec. Choć gwoli sprawiedliwości trzeba zaznaczyć, że "Wojciech" w bawarskim klubie pełnił rolę raczej drugoplanową. Wojciechowski gwiazdą stał się jednak w 2004 roku, kiedy zdecydował się wrócić do IV-ligowej Lechii. Piłkarz o takim bagażu doświadczeń poprowadził gdańszczan do III, a później do II ligi i był jego czołową postacią.

Paweł Pęczak

W Lechii występował od 2005 roku, kiedy Lechia grała jeszcze w II lidze i wraz z biało-zielonymi awansował do ekstraklasy w 2008 roku. W Lechii zyskał szacunek jako piłkarz, który nie pozwolił sobie w kaszę dmuchać. Nikomu. "Pęki" dał się poznać jako boiskowy twardziel, który za swoją drużynę dałby się pokroić. Walczył z pełnym zaangażowaniem od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego i zawsze o zwycięstwo. Dobro Lechii było dla niego celem nadrzędnym, ważniejszym od indywidualnych profitów. W szatni gdańskiego zespołu był prawdziwym liderem i jak nikt umiał mobilizować swoich kolegów. Jego przygodę z biało-zielonymi zakończyła przedwcześnie poważna kontuzja, po wyleczeniu której nie było już dla tego zawodnika miejsca na boisku w ekstraklasowej Lechii.

Mateusz Bąk Mateusz Bąk Fot. Renata Dabrowska / Agencja Gazeta

Mateusz Bąk

Symbol odrodzenia Lechii w 2001 roku. Jako jedyny piłkarz biało-zielonych przeszedł trudną drogę z A-klasy do ekstraklasy, pokonując przy tym mnóstwo przeciwności. Choć w klubie pieniędzy nie było praktycznie na nic, a Bąk, by przeżyć musiał podejmować dodatkową pracę jako listonosz, czy ochroniarz, to pozostał wierny biało-zielonym barwom przez wiele lat, za co przez fanów traktowany jest jako "lechista z krwi i kości". Po ponad dwóch latach przerwy Bąk wraca do gdańskiego klubu (w tym czasie grał m.in. w Wiśle Płock, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Etyrze Wielkie Tyrnowo) i jak zapewnia jest to powrót na stałe

Andrzej Rybski

Filigranowy blondyn podbił serca kibiców Lechii odkąd pojawił się w Gdańsku w 2007 roku. Delikatny, poruszający się z gracją po boisku, a przy tym skuteczny i zawsze uśmiechnięty - takiego "Rybę" pamiętają fani biało-zielonych, którzy często skandowali jego nazwisko w sezonie 2007/2008, kiedy Lechia kroczyła po awans do ekstraklasy. W najwyższej lidze Rybski już tak nie błyszczał i musiał pożegnać się z Lechią, ale pamięć o tym sympatycznym piłkarzu z "10" na plecach w Gdańsku się nie zatarła.

A to jedyna bramka Rybskiego w barwach Lechii w ekstraklasie

Paweł Buzała

Buzała swoje chwile triumfu święcił po derbach z Arką Gdynia w sezonie 2008/2009, kiedy swoją bramką zapewnił biało-zielonym zwycięstwo w Gdyni 1:0. Po tym spotkaniu Buzała był przez fanów Lechii dosłownie noszony na rękach a na stadionie przy ul. Traugutta zewsząd dało się słychać "Paweł Buzała to nasza duma i chwała", czy "Buzała na prezydenta". Później gwiazda Buzały nieco przygasła, ale za to, że Buzała pogrążył Arkę w derbach ma u kibiców gdańszczan dużego plusa.

Gol Buzały z Arką można zobaczyć na portalu ekstraklasa.tv

Abdou Razack Traore Abdou Razack Traore Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Abdou Razack Traore

Reprezentant Burkina Faso to największa gwiazda Lechii ostatnich lat. Przede wszystkim pod względem umiejętności piłkarskich, dzięki którym Traore dał się poznać jako świetny strzelec o nienagannym wyszkoleniu technicznym. Swój talent Traore zaprawiał szczyptą finezji i piłkarskiej ekstrawagancji, umiał na boisku wyczarować coś z niczego i był prawdziwym liderem gdańskiego zespołu. Teraz swoją przygodę z piłką kontynuuje w Turcji, jednak do historii Lechii zapisze się na trwał m.in. takimi bramkami, jak ta strzelona Lechowi Poznań.