Sport.pl

Jak piłkarze Lechii Gdańsk witali się ekstraklasą, czyli TOP 7 debiutów w biało-zielonych barwach

Daisuke Matsui w poniedziałkowym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała zaliczył prawdziwe wejście smoka do polskiej ekstraklasy. Był najlepszym zawodnikiem na boisku, a swoją dobrą grę ukoronował dwiema bramkami. Czy to był najlepszy debiut w historii występów Lechii Gdańsk w ekstraklasie?
Kibice Lechii Gdańsk na PGE Arenie Kibice Lechii Gdańsk na PGE Arenie Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Najlepsze debiuty w biało-zielonych barwach

Lechia w ekstraklasie zaliczyła ponad 20 sezonów, w tym czasie przez szatnię zespołu przewinęły się setki piłkarzy. Ale naprawdę pamiętny debiut dany był niewielu. Trojmiasto.sport.pl wybrało TOP 7 najlepszych debiutów w biało-zielonych barwach. Braliśmy pod uwagę tylko piłkarzy, którzy pierwszy mecz dla Lechii zagrali w ekstraklasie. Z tego względu brakuje m.in. gwiazd z lat 70-tych (Lechia grała w II, a nawet III lidze) oraz 80-tych, gdyż ci najlepsi debiutowali zanim zespół awansował do ekstraklasy.

7. Deleu

Brazylijczyk zadebiutował w Lechii w meczu 1. kolejki sezonu 2010/11, przeciwnikiem był Ruch Chorzów. Było to spotkanie specyficzne, gdyż toczyło się w kompletnej ciszy. Kibice biało-zielonych toczyli wówczas wojenkę z zarządem klubu, a jednym z jej przejawów było zawieszenie dopingu.

Mecz, może również na skutek protestu fanów Lechii, nie był wielkim widowiskiem. Jeżeli coś, a właściwie ktoś, dodawał mu kolorytu, to na pewno był to Deleu. Prawy obrońca gospodarzy nieustannie parł do przodu, co rusz angażował się w akcje ofensywne, strzelał, dośrodkowywał, dryblował. Jakby już podczas pierwszego spotkania chciał osobiście wręczyć wszystkim obserwatorom swoją wizytówkę. Starania Deleu nie pomogły jednak Lechii w odniesieniu zwycięstwa, gdyż mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Brazylijczyk był jednak niewątpliwie jego największym wygranym.

Traore z córką po meczu Lechia - Górnik 5:1 Traore z córką po meczu Lechia - Górnik 5:1 Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

6. Abdou Razack Traore

Reprezentant Burkina Faso niemal we wszystkich tworzonych przez nas historycznych rankingach zajmuje 1. miejsce, tym razem jednak znaleźli się lepsi od niego.

Traore debiutował w biało-zielonych barwach w meczu ze Śląskiem Wrocław, w 4. kolejce sezonu 2010/11. To był jego dobry mecz, a kilka zagrań znamionowało dużą klasę. Jednak to jeszcze nie był ten piłkarz, który w ciągu kilku kolejnych miesięcy podbił ekstraklasę. Traore miał jednak duży udział przy drugiej bramce dla Lechii (mecz zakończył się jej zwycięstwem 2:0), którą zdobył Paweł Buzała. Można powiedzieć, że to była "półasysta", druga połówka należała bowiem do obrońcy Śląska Amira Spahica, który podbił piłkę po dośrodkowaniu piłkarza Lechii.

W kolejnych meczach Traore zaliczał już "czyste" asysty, strzelał wiele bramek i stał się jedną z największych gwiazd ligi. Obecnie jest piłkarzem tureckiego Gaziantepsporu.

5. Ivans Lukjanovs

Blondwłosy Łotysz przychodził do Lechii z etykietką supersnajpera. Rzeczywistość zweryfikowała te zapowiedzi, czego pierwszy symptom mieliśmy już w debiucie Lukjanovsa. W inaugurujących sezon 2009/10 derbach Trójmiasta z Arką Gdynia, "Wania" objawił się jako zawodnik walczący, dużo biegający, pracujący dla zespołu, często schodzący do skrzydeł. To nie był typ snajpera, który czeka na swoją szanse w polu karnym rywala. Mimo, że teoretycznie grał na pozycji środkowego napastnika, wszędzie było go pełno. Sam nie miał dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale dzięki swojej aktywności zaliczył bardzo ładną asystę przy pierwszym golu Karola Piątka (mecz zakończył się wygraną biało-zielonych 2:1) To był dobry wstęp do trzyletniego, mimo wszystko udanego, pobytu w Lechii.

Obecnie Łotyszowi wiedzie mu się dużo gorzej. Po nieudanych przygodach w ukraińskim Metalurgu Zaporoże i rosyjskim Volgarze Astrachań, próbuje odbudować formę w innym rosyjskim klubie, II-ligowym Rotorze Wołgograd.

Sebastian Madera (z prawej) Sebastian Madera (z prawej) Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

4. Sebastian Madera

Madera (na zdjęciu z prawej) przyszedł do Lechii z Widzewa Łódź w połowie sezonu 2011/12. Jednak kontuzja sprawiła, że w jej barwach zadebiutował dopiero w 24. kolejce, w wyjazdowym meczu z GKS Bełchatów. Zrobił to z przytupem. Nie dość, że bez zarzutu wypełniał swoje podstawowe obowiązki w defensywie, to jeszcze strzelił ładną bramkę na 2:0. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 3:1, co bardzo przybliżyło ich do utrzymania w ekstraklasie. A Madera, jeśli tylko nie pauzuje z powodu kolejnej kontuzji, nie zawodzi do dziś i gra na równym, wysokim poziomie.

Bedi Buval Bedi Buval Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

3. Bedi Buval

Francuz wejście do zespołu miał fenomenalne. Strzelał bramki w każdym z trzech pierwszych meczów, a wszystkie te spotkania zakończyły się zwycięstwami Lechii. W debiucie (6. kolejka sezonu 2010/11) zdobył jedyną bramkę w wygranym 1:0 spotkaniu z Cracovią. Potem strzelał jeszcze gole Górnikowi Zabrze (w Pucharze Polski) oraz Legii Warszawa. Nagle maszynka do strzelania bramek zacięła się, a potem kompletnie zardzewiała. W kolejnych 26 meczach do siatki rywali nie trafił już ani razu!

Po zakończeniu sezonu Buval opuścił Lechię i ruszył w Europę. Najpierw grał w Portugalii, potem w Turcji i Danii. Od nowego sezonu znów będzie występował w Portugalii, w zespole Academica Coimbra.

Wojciech Pawłowski Wojciech Pawłowski Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

2. Wojciech Pawłowski

Najmłodszy ze wszystkich prezentowanych tu piłkarzy zaliczył w ekstraklasie debiut wręcz nieprawdopodobny. W wieku 18 lat wskoczył do bramki Lechii na spotkanie z GKS Bełchatów (9. kolejka sezonu 2011/12) i na dzień dobry wybrany został nie tylko piłkarzem meczu, ale i całej kolejki. Równocześnie stał się koszmarem Pawła Buzały (wówczas zawodnika Bełchatowa), który nie potrafił pokonać Pawłowskiego, choć miał aż cztery 100-procentowe sytuacje do zdobycia gola! Za każdym razem bramkarz Lechii z uśmiechem na ustach bronił uderzenia napastnika GKS.

Potem swoją niesamowitą passę bez puszczonej bramki Pawłowski przedłużył do 351 minut. Dopiero w swoim czwartym meczu - ze Śląskiem Wrocław - dał się pokonać Johanowi Voskampowi.

Kilkanaście meczów w polskiej ekstraklasie wystarczyło, aby Pawłowskiego kupiło włoskie Udinese. Tam były bramkarz Lechii walczy o miejsce w składzie, ale w pierwszym zespole póki co nie zadebiutował.

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2. Daisuke Matsui Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2. Daisuke Matsui Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

1. Daisuke Matsui

Inaczej być nie mogło. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby piłkarz debiutujący w Lechii na poziomie ekstraklasy, zdobył dwie bramki. Japończyk w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała nie tylko strzelał gole, ale zaprezentował również kilka nieszablonowych, błyskotliwych zagrań. Udowodnił tym samym, że może być godnym następcą Traore. Debiut zaliczył dużo lepszy!

Więcej o: