Naj, naj, naj Lechii Gdańsk w 2013 roku

Koniec starego i początek nowego roku służy różnego rodzaju podsumowaniom mijających 365 dni. Trojmiasto.sport.pl przyjrzało się jak rok 2013 wyglądał w Lechii Gdańsk, wybierając do zestawienia najsmakowitsze biało-zielone kąski. Niekoniecznie te najbardziej oczywiste.
Mecz Polonia - Lechia z poprzedniego sezonu rozpoczął się o godz. 20.45 Mecz Polonia - Lechia z poprzedniego sezonu rozpoczął się o godz. 20.45 Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Akcja roku

Choć Lechia to przecież zespół środka tabeli polskiej ekstraklasy, to jednak w kilku akcjach z meczów z 2013 roku biało-zieloni wznieśli się na "zupełnie inny poziom". Przykładem może być chociażby gol Pawła Buzały z meczu z Cracovią, kiedy napastnik Lechii zdobył go po wymianie podań z Daisuke Matsui... piętami. Choć ten gol to prawdziwy popis futbolowej techniki, to w 2013 roku gdańszczanie przeprowadzili jeszcze bardziej spektakularną akcję. W użyciu też były pięty i wymiana piłki bez przyjęcia między czterema zawodnikami. W ten sposób lechiści rozmontowali obronę Polonii Warszawa w meczu pierwszej wiosennej kolejki sezonu 2012/2013, a zwieńczeniem był gol zdobyty przez Piotra Wiśniewskiego. Wcale się nie dziwimy ekscytacji Kazimierza Węgrzyna, któremu ta akcja Lechii zapachniała samą Barceloną.

Paweł Buzała Paweł Buzała fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Gol roku

Do tego miana może kandydować kilka trafień w wykonaniu lechistów. Woleje Piotra Grzelczaka, trafienia pod poprzeczkę Deleu czy strzał w okienko Marcina Pietrowskiego zasługują na tytuł gola 2013 roku. My jednak wybraliśmy inną bramkę. Tę strzeloną przez Pawła Buzałę w sparingu z Flotą Świnoujście. Napastnik Lechii wygrał pojedynek z bramkarzem Floty i bez zastanowienia strzelił. Prawie z zerowego kąta z samego narożnika boiska. Naprawdę palce lizać.

Fragment meczu Lechia - Pogoń na PGE Arenie Fragment meczu Lechia - Pogoń na PGE Arenie Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Pudło roku

Piłkarze nie lubią wspominać swoich nieudanych zagrań, my też czynimy to niechętnie. Wciąż jednak nie możemy wymazać z pamięci zmarnowanego rzutu karnego przez Piotra Wiśniewskiego w meczu z Pogonią w Szczecinie. Pomocnik Lechii strzelił fatalnie - lekko i wprost w Radosława Janukiewicza. Gdyby bardziej przyłożył się do strzału, wówczas lechiści najpewniej wywieźliby ze Szczecina trzy punkty. A tak zostali tylko z jednym, bo już w doliczonym czasie Takafumi Akahoshi przypomniał starą piłkarską prawdę o tym, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą" i wpakował biało-zielonym gola na 1:1. Od tego momentu Wiśniewski do karnych w Lechii już nie podchodzi.

Michał Buchalik Michał Buchalik Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Wtopa roku

Bramkarze Lechii w 2013 roku raczej nie zawodzili, chociaż zdarzyło im się kilka wpadek. Np. Bartosz Kaniecki nie będzie miło wspominał meczu ze Śląskiem Wrocław, kiedy przepuścił piłkę między nogami po strzale głową Piotra Ćwielonga. Nie popisał się też Michał Buchalik, który przepuścił piłkę po uderzeniu Gergo Lovrencsicsa, choć ta po prostu nie miała prawa wpaść do bramki.

Bogusław Kaczmarek Bogusław Kaczmarek Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Cytat roku

W tej kategorii zwycięzca może być tylko jeden - Bogusław Kaczmarek. Wciąż dźwięczy nam w uszach zdanie wypowiedziane po meczu z Pogonią Szczecin na PGE Arenie: "Gdyby głupotę można było mierzyć, to poziom naszej z tego meczu byłby poza skalą". Nie ma się zresztą co dziwić irytacji "Boba". Po tym, jak lechiści wygraną stracili na kilkanaście sekund przed końcem meczu, kiedy Rafał Janicki w dość niegroźnej sytuacji sprokurował rzut karny dla rywali, nam na usta cisnęły się bardziej dosadne określenia.

Zapis konferencji z wiekopomnym cytatem do zobaczenia TUTAJ.

Adam Duda po strzeleniu gola w meczu z Koroną Adam Duda po strzeleniu gola w meczu z Koroną Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Hasło roku

"Adam Duda czyni cuda". Pod takim hasłem napastnik Lechii zapraszał kibiców biało-zielonych na mecz z Ruchem Chorzów. I słowa, jakie wypowiedział nie były tylko tanim chwytem reklamowym. Gol, jaki napastnik gdańskiej drużyny strzelił Niebieskim piętą w doliczonym czasie gry, uratował dla Lechii remis 4:4. Końcówka tego spotkania przejdzie do historii Lechii (oprócz Dudy w 90. minucie bramkę zdobył także Grzegorz Rasiak) i nie bez kozery zostało wybrane najbardziej emocjonującym spotkaniem 2013 roku w polskiej ekstraklasie.

Więcej o: