Sport.pl

Top 8 transferów Lechii ery Andrzeja Kuchara. Teraz będą lepsze?

Przez 4,5 roku rządów w Lechii Andrzeja Kuchara klub dokonał kilkudziesięciu transferów - mniej lub bardziej udanych. Trojmiasto.sport.pl wybrało osiem najlepszych z nich, biorąc pod uwagę zarówno przydatność piłkarza dla zespołu, jak i zyski z ewentualnych kolejnych transferów. Ciekawe jak na tym tle wypadną zawodnicy, którzy przyjdą do Lechii już pod rządami nowych właścicieli?
Przy piłce Paweł Nowak Przy piłce Paweł Nowak fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

8. Paweł Nowak

Przyszedł za darmo z Cracovii przed sezonem 2009/10. Był to jeden z zaledwie dwóch transferów, na który zielonego światła nie chciał dać sam Kuchar (drugim było wypożyczenie Jakuba Koseckiego). Ostatecznie jednak "Pawka" trafił do Gdańska i przeżył tu najlepsze lata kariery. To on był architektem gry zespołu w jego najlepszym w ostatnich latach okresie - rundzie jesiennej sezonu 2010/11. Wówczas Lechia grała ładnie i skutecznie, a Nowak odgrywał w niej kluczową rolę. Zresztą podczas całego pobytu w Gdańsku prezentował równą i wysoką formę.

Z Lechią pożegnał się w grudniu 2012 roku (koniec kontraktu). Najpierw grał w I-ligowej Sandecji Nowy Sącz, a obecnie występuje w II-ligowej Garbarni Kraków.

Daisuke Matsui Daisuke Matsui fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

7. Daisuke Matsui

Ze wszystkich prezentowanych tu zawodników grał w Lechii najkrócej, ale na pewno w pamięci kibiców zostanie na długo. Przede wszystkim wcześniej nigdy nie grał w gdańskim klubie piłkarz z tak znakomitym CV (reprezentant Japonii, uczestnik mistrzostw świata, wiele lat gry w lidze francuskiej). Poza tym jego kilkumiesięczny pobyt w Gdańsku był bardzo "kolorowy". Wokół Matsui cały czas coś działo, nie tylko za sprawą dobrych występów na boisku, ale i całej otoczki (wielu japońskich kibiców na meczach, bardzo popularna w Japonii żona-aktorka, która zresztą pojawiła się w Gdańsku itp.).

Po zaledwie pół roku gry w Lechii postanowił wrócić do Japonii, gdzie reprezentować będzie barwy II-ligowego Jubilo Iwata.

6. Sebastian Madera

W Lechii od wiosny 2012 roku. Pierwsze miesiące miał stracone z powodu kontuzji, ale kiedy już wskoczył do składu, z miejsca stał się podstawowym i jednym z najlepszych zawodników zespołu. To jedyny piłkarz biało-zielonych, który w ostatnich dwóch latach nie zapoznał się z ławką rezerwowych. Jeśli nie grał, to tylko i wyłącznie z powodu kłopotów zdrowotnych.

5. Wojciech Pawłowski

Przyszedł wiosną 2010 roku z Bałtyku Koszalin za ok. 20 tys. zł, miał wówczas 17 lat. Wypatrzył go były skaut Lechii, a potem menedżer Robert Sierpiński. Pawłowski przez pierwsze półtora roku grał w zespołach rezerw oraz Młodej Ekstraklasy. W ekstraklasie zadebiutował we wrześniu 2011 roku i zaliczył "wejście smoka". Był bohaterem meczu z GKS Bełchatów, a potem nie puścił bramki w dwóch kolejnych spotkaniach. Został pokonany dopiero w czwartym - ze Śląskiem Wrocław. W sumie zachował czyste konto przez 351 minut od momentu debiutu.

W kolejnych miesiącach spisywał się na tyle dobrze, że zainteresowało się nim Udinese. Do włoskiego klubu przeszedł po sezonie 2011/12 za ok. 500-600 tys. euro. To najdroższy transfer w historii gdańskiego klubu.

Niedawno wrócił do ekstraklasy, w najbliższych miesiącach będzie zawodnikiem Śląska Wrocław, do którego został przez Udinese wypożyczony.

Przy piłce Paweł Dawidowicz Przy piłce Paweł Dawidowicz Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

4. Paweł Dawidowicz

Trafił do Lechii jako 16-latek w połowie 2011 roku. W Sokole Ostróda wyłowił go skaut Lechii Roman Kaczorek. W ekstraklasie zadebiutował za trenera Bogusława Kaczmarka pod koniec sezonu 2012/13, ale prawdziwą szansę dostał od Michała Probierza. "Hiena" stał się odkryciem obecnego sezonu ekstraklasy i zwrócił na siebie uwagę m.in. Borussii Dortmund. Jeżeli będzie rozwijał się w takim tempie w przyszłości może pobić transferowy rekord Pawłowskiego.

Ricardinho Ricardinho Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

3. Ricardinho

Brazylijczyk przyszedł do Lechii za darmo z Wisły Płock przed sezonem 2012/13. Miewał wahania formy, ale ogólnie prezentował się bardzo dobrze, szczególnie w rundzie jesiennej kiedy stworzył z Abdou Razackiem Traore jeden z najgroźniejszych ofensywnych duetów w lidze. Po sezonie zgłosił się po niego mołdawski Sheriff Tiraspol, do którego odszedł za 350 tys. euro (taką kwotę odstępnego miał zapisaną w kontrakcie). To drugi najdroższy transfer w historii klubu.

Deleu Deleu Fot. Kamil Gozdan

2. Deleu

Kiedy przychodził do Lechii przed sezonem 2010/11 chyba nikt nie przewidywał, że Brazylijczyk wyrośnie na jednego z najlepszych prawych obrońców ekstraklasy. Miał przez te lata wzloty i upadki (m.in. dwukrotnie wylądował w rezerwach), ale dziś jest jednym z najcenniejszych piłkarzy Lechii. Interesują się nim kluby z Holandii, Belgii i Rosji, być może jednak Deleu przedłuży kończący się w czerwcu kontrakt i jednak zostanie w Gdańsku. Dużo zależy od planów nowych właścicieli klubu.

Abdou Razack Traore Abdou Razack Traore Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

1. Abdou Razack Traore

Wybór oczywisty. Niechciany w Rosenborgu Trondheim kosztował Lechię raptem 80 tys. euro, a stał się jednym z najlepszych zawodników ekstraklasy. Spędził w Gdańsku 2,5 sezonu, strzelił w sumie 27 goli. Pod koniec 2012 roku w poszukiwaniu piłkarskiego szczęścia (i większych pieniędzy) przeniósł się do tureckiego Gaziantepspor, a Lechia nie zarobiła na nim nawet złotówki. Jednak to, co dał zespołowi podczas pobytu w Gdańsku, było bezcenne.

Więcej o: