Sport.pl

Opuścili Lechię, teraz grają w ekstraklasie. Zobacz jak sobie radzą

Lechia Gdańsk od kilku lat próbuje odnieść sukces w ekstraklasie. Dotychczas nie wychodzi jej to zbyt dobrze. Zupełnie inaczej w T-Mobile Ekstraklasie wiedzie się piłkarzom, którzy gdański klub już opuścili. Trojmiasto.sport.pl sprawdziło gdzie i jak radzą sobie byli piłkarze biało-zielonych. Zestawienie ustawiliśmy według pozycji klubu danego zawodnika w ligowej tabeli.
Jakub Kosecki Jakub Kosecki Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jakub Kosecki

Kuba Kosecki w Lechii Gdańsk grał na podstawie wypożyczenia z warszawskiej Legii wiosną w sezonie 2011/2012. W trakcie przygody w Gdańsku pomocnik w ośmiu meczach zdobył dwa gole. Znacznie lepiej Koseckiemu wiodło się po powrocie do stolicy. Piłkarz stał się gwiazdą swojego zespołu, wyraźnie złapał gaz. Do kwietnia biezącego roku zagrał w 56 meczach zdobywając 15 goli. W poprzednim sezonie wywalczył z Legią mistrzostwo Polki, Puchar Polski, grał w Superpucharze, eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz w fazie grupowej Ligi Europy. 23-latek wystąpił także w pięciu meczach reprezentacji. Strzelił nawet jednego gola w wygranym przez biało-czerwonych meczu z San Marino (5:0). Obecnie Kosecki wraca do gry po poważnej kontuzji której nabawił się w listopadzie zeszłego roku. Jego klub Legia Warszawa zajmuje aktualnie pierwszą pozycję w tabeli.

Hubert Wołąkiewicz Hubert Wołąkiewicz Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Hubert Wołąkiewicz

Na drugim miejscu znajduje się Lech Poznań w składzie którego gra Hubert Wołąkiewicz. 28-letni obrońca w Lechii Gdańsk rozegrał niecałe 4 sezony (od 2007 roku do wiosny sezonu 2010/2011). Podczas pobytu w Gdańsku wystąpił w 107 meczach. Dwa spotkania mniej rozegrał w barwach Kolejorza. W tym sezonie Wołąkiewcz w ekstraklasie zagrał w 24 meczach. W ostatnim spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz obejrzał niezwykle kontrowersyjną czerwoną kartkę. Choć Wołąkiewicz po odejściu z Lechii mógł zagrać w europejskich pucharach, to jeszcze w barwach Lechii był powoływany do reprezentacji Polski i wystąpił w czterech spotkaniach towarzyskich.

Łukasz Trałka

Do Lecha Poznań trafił także inny zawodnik biało-zielonych Łukasz Trałka. Jednak między występami w Lechii, a późniejszymi w Poznaniu Trałka grał przez trzy i pół sezonu w Polonii Warszawa. Pomocnik barwy Lechii reprezentował tak naprawdę przez jeden sezon. Wiosną sezonu 2007/2008 w biało-zielonej koszulce wystąpił 16 razy. Dwukrotnie w ramach rozgrywek Pucharu Polski, pozostałe mecze w II lidze. Sezon później jesienią występował już z Lechią na boiskach ekstraklasy. Także jako zawodnik gdańskiego klubu powoływany był do reprezentacji Polski (trzy występy).

Do Lecha trafił w sezonie 2012/2013 i gra w nim do dzisiaj. W obecnym sezonie wystąpił już w 35 meczach w tym 29 na boiskach ekstraklasy.

Marek Zieńczuk

Marka Zieńczuka kibicom Lechii przedstawiać nie trzeba. Zieńczuk urodził się w Gdańsku i to właśnie tutaj rozpoczynał swoją długą karierę piłkarską. w Lechii występował od sezonu 1996/1997 aż do sezonu 1999/2000 (dwa lata w drużynie o nazwie Lechia Polonia Gdańsk). Po latach gry w Amice Wronki i Wiśle Kraków Zieńczuk wrócił na sezon do Lechii (jesień sezonu 2010/2011). Po odejściu z Gdańska 38-letni piłkarz trafił do Ruchu Chorzów i gra tam do dzisiaj. Obecnie razem z zespołem zajmują trzecią lokatę w zespole. Zieńczuk w 22 meczach ekstraklasy zdobył trzy bramki.

Łukasz Surma Łukasz Surma Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Łukasz Surma

Łukasz Surma gdzie się pojawiał tam stawał się żywą legendą. Doceniany piłkarz Legii Warszawa, Ruchu Chorzów i Lechii Gdańsk po latach powrócił do Chorzowa, gdzie teraz z zespołem nieoczekiwanie liczą się w walce o czołowe lokaty tabeli. Surma w Lechii spędził niemal pięć sezonów. Po przyjściu do zespołu Michała Probierza w zespole pożegnano się z najstarszymi i jednymi z najlepiej zarabiającymi zawodnikami, w tym z Surmą. 36-letni defensywny pomocnik trafił do Ruchu. W Ekstraklasie nie zagrał tylko w jednym meczu - w pierwszej kolejce rozgrywek. Tylko poza drugą kolejką Surma wystąpił we wszystkich meczach po pełne 90 minut.

Michał Buchalik

Michał Buchalik w Lechii grał od jesieni sezonu 2011/2012. Z młodym bramkarzem rzecz miała się podobnie jak z Surmą. Golkiper nie znalał uznania w oczach Michała Probierza, który odesłał Buchalika do III-ligowych rezerw, a chwilę później klub wystawił zawodnika na listę transferową. Po rozwiązaniu umowy, który obowiązywać miała do czerwca tego roku, Buchalik został wolnym zawodnikiem, dzięki czemu bez przeszkód trafił do Ruchu Chorzów, gdzie z sukcesem stał się pierwszym bramkarzem. Buchalik nie jest uznawany za najlepszego bramkarza ligi, jednak o golkiperze z Chorzowa nie usłyszymy odnośnie fatalnym pomyłek czy bramkarskich kiksów. Buchalik jest więcej niż poprawnym ligowym zawodnikiem. W 25 meczach w ekstraklasie puścił... 25 goli, ale jego zespół i tak zajmuje obecnie trzecią pozycję.

Piotr Brożek

Obrońca Wisły Kraków choć przez lata w cieniu swojego brata Pawła, również jest zasłużonym zawodnikiem krakowskiego klubu. Przez lata występował z Białą gwiazdą na piersi wyjeżdżając na sezon do Turcji. Po nieudanej przygodzie na południu Europy piłkarz trafił do Lechii, gdzie jednak wielkiej kariery nie zrobił. Po roku powrócił do Wisły, gdzie zagwarantował sobie pewne miejsce w składzie. Jednak zaufanie trenera Smudy stracił w kwietniu po przegranej aż 0:3 z Lechem Poznań i fatalnej postawie przy straconych golach. Po tym meczu Brożek wyleciał na ławkę, a na jego pozycji już do końca sezonu występować ma Dariusz Dudka.

Rafał Kosznik

Rafał Kosznik w Lechii występował przez cztery sezony. Zawodnik z Kościerzyny w Gdańskim klubie rozegrał 19 spotkań w ekstraklasie. Wiosną 2010 roku opuścił biało-zielonych i po występach w Warcie Poznań i GKS-ie Bełchatów trafił do ekstraklasy do Górnika Zabrze. Tam pod wodzą Adama Nawałki Kosznik nabrał wiatru w żagle. W Z 27 meczów w ekstraklasie w 25 wystąpił w od pierwszej minuty. Jednak największym sukcesem 30-letniego obrońcy było powołanie do kadry i rozegranie towarzyskiego meczu ze Słowacją (0:2).

Sebastian Mila

Pomocnik Śląska Wrocław od zawsze kojarzony jest z Lechią Gdańsk, jednak w biało-zielonych barwach nie miał okazji występować na boiskach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po występach m.in. w Groclinie i Austrii Wiedeń Mila trafił do Śląska Wrocław, gdzie występuje już od sześciu lat. W tym czasie rozegrał dla wrocławskiego klubu ponad 150 ligowych spotkań, w których zdobył 27 bramek. Ze Śląskiem sięgał po mistrzostwo, wicemistrzostwo, Superpuchar oraz Puchar Ekstraklasy. Od 2010 do lutego 2014 roku pełnił funkcję kapitana drużyny. Jego kontrakt z klubem obowiązuje do czerwca 2016 roku.

Obecnie jednak pozycja Mili gwałtownie spada. Utracił opaskę kapitańską, gorzej dogaduje się również z kibicami. Pomocnik po ostatnich derbach Dolnego Śląska wspólnie z drużyną podszedł do sektora najzagorzalszych kibiców Śląska podziękować im za doping. Fani na jego obecność zareagowali jednak gwizdami i wyzwiskami. Obrażony były kapitan wrocławian odwrócił się i jako jedyny zszedł z murawy. Popularny "Milowy" od pewnego czasu nie dogaduje się z wrocławskimi kibicami. Kibice mają, bowiem w pamięci m.in. zachowania Mili przed meczem z Zawiszą, kiedy zawodnik pojawił się na murawie w klubowym dresie drużyny z Hiszpanii - Valencii.

Mateusz Machaj

Ciężko ocenić pozycję Mateusza Machaja po odejściu z Lechii. Młody zawodnik, który wiązany był już nawet z reprezentacją Polski stracił pewność siebie i co najgorsze formę. Pod wodzą trenera Michała Probierza wpierw wylądował w rezerwach później odbudował swoją pozycję po czym znów stracił w oczach szkoleniowca. Machaj do Lechii trafił przed rozpoczęciem sezonu 2011/2012. W debiutanckim sezonie rozegrał 16 meczów w ekstraklasie i strzelił jedną bramkę - w spotkaniu na PGE Arenie z Górnikiem Zabrze.W rozgrywkach sezonu 2012/2013 zagrał w 25 spotkaniach ligowych, zdobywając dwa gole (z Jagiellonią Białystok i Widzewem Łódź).
W obecnym sezonie Machaj stracił miejsce w składzie Lechii, w trakcie rundy jesiennej był nawet przesunięty do zespołu rezerw i w sumie na boisku w ekstraklasie pojawił się w sześciu spotkaniach. Kontrakt Machaja miał obowiązywać do końca czerwca 2015 roku, ale został skrócony. Machaj nie wylądował jednak na piłkarskim bezrobociu. Były już zawodnik biało-zielonych po rozwiązaniu kontraktu z Lechią podpisał roczną umowę ze Śląskiem Wrocław. Tam na początku pobytu w stolicy Dolnego Śląska występował nawet od pierwszej minuty, jednak z meczu na mecz jego pozycja malała. W Śląsku wystąpił w sześciu meczach, czterech w pierwszej jedenastce. Ostatecznie jednak patrząc na pozycję Lechii i Śląska w tabeli T-Mobile Ekstraklasy można śmiało przyznać, że kariera Machaja zalicza właśnie poważny spadek.

Marcin Kaczmarek z Widzewa Łódź Marcin Kaczmarek z Widzewa Łódź Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Marcin Kaczmarek

W Lechii skrzydłowy zaliczył z pewnością jedne z lepszych momentów swojej kariery. Ligowy średniak, ale wciąż na swoim poziomie w Gdańsku występował przez trzy sezony i zagrał w 66 meczach. Później przeniósł się do ŁKS-u, aż wiosną sezonu 2011/2012 trafił do Widzewa Łódź, gdzie do tej pory zagrał w 42 spotkaniach. Choć Widzew broni się przed spadkiem, to Kaczmarek wciąż jest jedną z ważniejszych postaci w zespole. W obecnych sezonie w pierwszym składzie wyszedł w 29 meczach.

Więcej o: