Hajto? A może Unton z Kalkowskim? Kto lepszą opcją trenerską dla Lechii? [PORÓWNANIE]

Po odejściu Joaquima Machado na stanowisku pierwszego trenera Lechii Gdańsk pozostaje wakat. Póki co drużynę prowadzi duet Tomasz Unton - Maciej Kalkowski, zaś jako docelowego szkoleniowca wskazuje się na Tomasza Hajtę. Która z tych dwóch opcji trenerskich byłaby lepsza dla biało-zielonych? Trojmiasto.sport.pl pokusiło się o porównanie obu wariantów.
Ricardo Moniz (z prawej) i Tomasz Unton Ricardo Moniz (z prawej) i Tomasz Unton Fot. ARTUR PODLEWSKI8BIM%7

Wiek

Cała trójka trenerów należy do młodszego pokolenia szkoleniowców. Najmłodszy z nich jest 40-letni Kalkowski, Hajto jest dwa lata starszy, zaś Unton ma 44 lata. Wszyscy trzej jeszcze do niedawna byli czynnymi piłkarzami. Najwcześniej kopać piłkę przestał Unton, który swoją karierę zawodniczą zakończył w 2008 roku w barwach Zatoki Puck, ale grywał jeszcze w drużynie oldbojów Lechii. Swój ostatni profesjonalny mecz Kalkowski rozegrał w 2010 roku, kiedy był piłkarzem rezerw Lechii, choć do teraz wspomaga regularnie swoimi umiejętnościami V-ligowego Portowca Gdańsk. Z kolei Hajto swoją piłkarską karierę zakończył w 2011, kiedy był grającym trenerem okręgowej drużyny LUKS Gomunice.

Przy piłce Maciej Kalkowski, z lewej Andrzej Juskowiak Przy piłce Maciej Kalkowski, z lewej Andrzej Juskowiak Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Doświadczenie piłkarskie

Pod tym względem Unton i Kalkowski nie mogą równać się z "Giannim". Hajto do wielkiego futbolu startował z Hutnika Kraków, w barwach którego debiutował w ekstraklasie w 1991 roku. Później grał w Górnika Zabrze, skąd odszedł do Niemiec - najpierw do MSV Duisburg, a w sezonie 2000/2001 został piłkarzem FC Schalke 04. Z zespołem z Zagłębia Ruhry dwukrotnie sięgał po Puchar Niemiec i raz wywalczył wicemistrzostwo Niemiec. Z drużyną z Gelsenkirchen występował w Pucharze UEFA i Lidze Mistrzów. Wraz z klubowym kolegą Tomaszem Wałdochem, Hajto tworzył jedną z najlepszych par stoperów w Bundeslidze. Po odejściu z Schalke trafił w 2004 roku do Norymbergii, a stamtąd przeniósł się po roku na Wyspy Brytyjskie - najpierw do Southampton, a następnie do Derby County. W lipcu 2006 roku wrócił do Polski, podpisując kontrakt z ŁKS Łódź, z którego odszedł na dwa sezony do Górnika Zabrze. W 2009 roku wrócił do ŁKS, który był ostatnim klubem Hajty w ekstraklasie.

Oprócz bogatej kariery klubowej Hajto jest również wybitnym reprezentantem Polski. W kadrze narodowej zagrał 62 oficjalne mecze, strzelając sześć goli. Wraz z drużyną narodową był uczestnikiem finałów mistrzostw świata w 2002 roku w Korei i Japonii.

Znacznie mniejszy dorobek piłkarski ma Unton, który w latach 90 był piłkarzem Lechii. W 1994 przeniósł się do Legii Warszawa, z którą wywalczył w sezonie 1994/95 podwójną koronę - mistrzostwo i Puchar Polski. W stolicy nie zagrzał długo miejsca, bo już w 1995 roku powrócił do Gdańska do połączonej z Olimpią Poznań drużyny Lechii/Olimpii. Od tego momentu zaczęła się tułaczka Untona po polskich klubach w niższych ligach - poczynając od Śląska Wrocław na Kaszubach Połchowo i GKS Luzino kończąc. Pod koniec lat 90 Unton grał w Niemczech w lidze regionalnej w zespole Eisenhüttenstädter FC Stahl. W sumie Unton w polskiej ekstraklasie zagrał w 60 spotkaniach i strzelił siedem goli. Jeszcze mniej spotkań w najwyższej lidze ma Kalkowski, bo tylko 36 (cztery w barwach Lechii pod koniec kariery i 32 w GKS Bełchatów, gdzie grał w latach 1996 - 2001). Oprócz tych klubów "Kalka" był piłkarzem m.in. Arki Gdynia, Chojniczanki, Unii Tczew i Stomilu Olsztyn.

Trener Jagiellonii Tomasz Hajto Trener Jagiellonii Tomasz Hajto Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Doświadczenie trenerskie

Oprócz wspomnianego LUKS Gomunice Hajto znany jest przede wszystkim z prowadzenia Jagiellonii Białystok, której pierwszym szkoleniowcem został w styczniu 2012 roku. Pod jego wodzą w rundzie wiosennej białostoczanie w 13 meczach wywalczyli 17 punktów, wygrywając pięć meczów, dwa remisując i ponosząc sześć porażek. W kolejnym sezonie Hajto pozostał na stanowisku pierwszego trenera Jagiellonii, ale większych sukcesów nie odniósł. Jego zespół rozgrywki 2012/2013 zakończył na 10. miejscu w tabeli z bilansem ośmiu zwycięstw, 13 remisów i dziewięciu porażek w 30 spotkaniach. W sumie Hajto poprowadził Jagiellonię w 43 ligowych meczach w ekstraklasie (13 wygranych i po 15 remisów i porażek). Po zakończeniu sezonu 2012/2013 ?Gianni? postanowił nie przedłużać kończącego się kontraktu z białostockim klubem i zrezygnował z pracy. Do tej pory nie znalazł zatrudnienia, choć jego nazwisko łączono m.in. z Piastem Gliwice, kiedy miał na początku tego sezonu zastąpić Angela Pereza Garcię.

Wbrew pozorom niewiele mniejsze doświadczenie trenerskie posiadają Unton i Kalkowski. Co prawda obaj mają w dorobku tylko jeden mecz jako trenerzy w ekstraklasie (ten z minionej kolejki, w którym prowadzona przez nich Lechia zremisowała 2:2 z Górnikiem w Zabrzu), ale wcześniej byli już samodzielnymi trenerami w zespołach z niższych lig. Kalkowski był w latach 2010-2011 trenerem III-ligowej Cartusii, zaś Unton prowadził w 2007 i 2008 roku IV-ligowy Gryf Wejherowo. Podobnie jak Hajto w Jagiellonii, tak i Unton z Kalkowskim dużych sukcesów jednak nie osiągnęli. Poza tym Kalkowski i Unton pełnili funkcję asystentów pierwszych trenerów Lechii (Kalkowski u Bogusława Kaczmarka i Michała Probierza, Unton u Ricardo Moniza i Joaquima Machado) oraz byli opiekunami zespołów rezerw gdańskiej drużyny, występujących w III lidze.

Trener Jagiellonii Tomasz Hajto Trener Jagiellonii Tomasz Hajto Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Osobowość

Hajto to wulkan energii, który podczas meczu na ławce trenerskiej rozgrywa swoje własne spotkanie. I to ze wszystkimi, włączając w to piłkarzy rywala, własnej drużyny, sędziów czy kibiców. Próbkę tego, na co stać Hajtę w trakcie spotkania i w szatni drużyny można zobaczyć TUTAJ i TUTAJ. Hajto to bez wątpienia osobowość ekstrawertyczna, typowy lider, który chce i potrafi narzucić swoim podopiecznym własny punkt widzenia. Jego żywiołowość z pewnością pomaga mu w odpowiednim wyegzekwowaniu od swoich zawodników zaangażowania i walki podczas spotkania.

O tym, jakimi trenerskimi osobowościami są Kalkowski i Unton trudno na razie wyrokować, gdyż dotychczas nie mieli wielu okazji do zaprezentowania swoich reakcji na ławce. Z dotychczasowych obserwacji można jednak wysnuć wniosek, że obaj reagują mniej emocjonalnie na wydarzenia boiskowe niż Hajto. Unton jawi się jako raczej powściągliwy obserwator, który od czasu do czasu podpowie swoim piłkarzom jakąś wskazówkę taktyczną, zaś Kalkowski jest w szatni Lechii trochę takim "bratem łatą" - bardziej kolegą niż przełożonym, który zespół może zintegrować nie krzykiem, ale rzuconym żartem, szczerym uśmiechem czy poklepaniem po plecach. Poza tym ma doświadczenie we wprowadzaniu do drużyny młodszych zawodników.

Tomasz Hajto brany jest pod uwagę jako ewentualny zastępca trenera Machado Tomasz Hajto brany jest pod uwagę jako ewentualny zastępca trenera Machado Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Atuty Hajty

Za Hajtą w Lechii przemawiają przede wszystkim jego doświadczenie wyniesione z bogatej kariery piłkarskiej, a także trenerskiej w ekstraklasie. Poza tym nie bez znaczenia są jego cechy charakteru, które pomogą mu scementować zespół, do którego w letnim oknie transferowym doszło aż 20 nowych piłkarzy. Hajto jest trenerem, który nie boi się wprowadzać nowinek taktycznych i nie należy do trenerskich konserwatystów. Poza tym jego znajomość języka niemieckiego, który w Lechii powoli się językiem urzędowym ułatwi mu komunikację z piłkarzami z zagranicy.

Atuty Kalkowskiego i Untona

Dla obu trenerów praca z Lechią może być początkiem udanej kariery trenerskiej. Tak samo było z Tomaszem Kafarskim, który z asystenta stał się długoletnim pierwszym trenerem biało-zielonych i był o krok od wprowadzenia gdańskiej drużyny do europejskich pucharów. Przed Untonem i Kalkowskim rysuje się zatem szansa na wejście na ekstraklasową karuzelę trenerską, dlatego obaj będą wystarczająco zdeterminowani i zmotywowani do ciężkiej pracy. Poza tym obaj szkoleniowcy znają już drużynę i swoich podopiecznych, dlatego mają nad Hajto tę przewagę, że nie będą już musieli przechodzi procesu poznawania się z piłkarzami. Nie da się ukryć, że ważnym czynnikiem, który może zadecydować o tym, że władze Lechii powierzą prowadzenie zespołu Kalkowskiemu i Untonowi jest fakt, że obaj cieszą się dużym poparciem ze strony kibiców, o którym Hajto może tylko pomarzyć.