Lechia idzie śladami Zagłębia Lubin. Skończy tak samo, jak "Miedziowi"?

Losy Lechii Gdańsk w sezonie 2014/2015 pod wieloma względami przypominają dzieje Zagłębia Lubin z poprzednich rozgrywek. Jak skończyła się historia "Miedziowych" w sezonie 2013/2014 wszyscy doskonale wiemy. Choć przed startem ligi było to nie do uwierzenia, to jednak Zagłębie z hukiem spadło z ekstraklasy. Czy w przypadku Lechii może stać się to samo? Trojmiasto.sport.pl odnalazło podobieństwa w tym, co działo się w Lubinie w ubiegłym sezonie w porównaniu z obecną sytuacją gdańszczan.
Od lewej: Dirk Willers - członek Zarządu Lechii, Maciej Bałaziński - przewodniczący Rady Nadzorczej, Adam Mandziara - prokurent Lechii oraz Jarosław Bieniuk Od lewej: Dirk Willers - członek Zarządu Lechii, Maciej Bałaziński - przewodniczący Rady Nadzorczej, Adam Mandziara - prokurent Lechii oraz Jarosław Bieniuk lechia.pl

Stabilne finanse

Choć Zagłębie w ostatnich latach nie mogło poszczycić się wybitnymi zdobyczami sportowymi, to jednak w corocznych audytach organizacyjno-finansowych wypadało znakomicie, plasując się w czołówce klubów ekstraklasy, za takimi zespołami jak Legia Warszawa czy Lech Poznań. Duża w tym zasługa wsparcia, jakie lubinianom udzielał potężny sponsor - KGHM Polska Miedź S.A. Bogata spółka skarbu państwa troszczyła się o to, by w Zagłębiu stworzyć optymalne warunki do osiągnięcia sukcesu. Piłkarze Zagłębia, w odróżnieniu od wielu ich kolegów z innych klubów nie musieli się martwić o terminowość niemałych wypłat i premii. Wystarczyło tylko trenować i grać.

 

15.06.2011 LUBIN , WEJSCIE GLOWNE DO BUDYNKU ZARZADU KGHM POLSKA MIEDZ S.A. FOT. LUKASZ GIZA / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: /FR/ ZDJĘCIE DO WKŁADKI: DLOWR strony lokalne GW - WrocławWydarzeniaFot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

 

Podobne warunki funkcjonowania klubu są obecnie w Gdańsku. Po zmianach właścicielskich, kiedy większościowy pakiet akcji od rodziny Kucharów kupił niemiecki biznesmen Franz Josef Wernze, w Lechii, wedle słów osób nią zarządzających, nie brakuje pieniędzy czy to na transfery, czy bieżące wynagrodzenia dla zawodników. Choć budżet biało-zielonych znalazł się ostatnio pod lupą PZPN to w Lechii przekonują, że sytuacja finansowa i organizacyjna jest w jak najlepszym porządku. Podobnie jak Zagłębie Lechia ma poważnego sponsora - Grupę Lotos, w którym głównym udziałowcem jest skarb państwa.

Transfery z rozmachem

Przed sezonem 2013/2014 Zagłębie było jednym z najbardziej aktywnych klubów na rynku transferowym. Do Lubina sprowadzono m.in. Arkadiusza Piecha, dla którego był to powrót do polskiej ekstraklasy po półrocznym pobycie w tureckim Sivassporze. Poza nim do Zagłębia trafili m.in. czołowy zawodnik rozpadającej się Polonii Warszawa Łukasz Piątek, wyróżniający się w "Czarnych Koszulach" młody talent Miłosz Przybecki, czy lider drugiej linii Górnika Zabrze Aleksander Kwiek. Oprócz nich pozyskano solidnego obrońcę Ludogorca Razgrad Lubomira Guldana, a z wypożyczeń powrócili Paweł Oleksy i Deniss Rakels. Dodając do tego pozyskanych w poprzednich latach Adama Banasia czy Roberta Jeża, a także Davida Abwo i Michala Papadopulosa skład "Miedziowych" na papierze wyglądał bardzo obiecująco.

Lechia z kolei okazała się królową polowania na piłkarzy przed rozpoczęciem nowego sezonu. W sumie do gdańskiego klubu przyszło aż 20 nowych zawodników (więcej na temat transferów Lechii TUTAJ), wśród nich m.in. młodzi utalentowani polscy zawodnicy o już rozpoznawalnych nazwiskach jak Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik, Bartłomiej Pawłowski, Dariusz Trela czy Mateusz Możdżeń, a także piłkarze, którzy do Lechii trafili wprost z Bundesligi jak Antonio Colak czy Bruno Nazario.

 

.fot. lechia.pl

Trybuny pękające w szwach, piękna pogoda, świetna pierwsza połowa Lechii, prowadzenie 1:0 po golu Vranjesa i... Trybuny pękające w szwach, piękna pogoda, świetna pierwsza połowa Lechii, prowadzenie 1:0 po golu Vranjesa i... ŁUKASZ GŁOWALA

Ambitne cele

W sezonie 2012/2013 Zagłębie na koniec rozgrywek zajęło 9. miejsce, co dla wszystkich w Lubinie było dużym rozczarowaniem. W 2013/2014 miało być już zdecydowanie lepiej. "Miedziowi" mieli bez problemu dostać się do pierwszej ósemki na koniec fazy zasadniczej sezonu, a w rundzie finałowej, choć nikt nie mówił o tym głośno powalczyć nawet i o europejskie puchary.

W Lechii przedsezonowe deklaracje były jasne - ma być lepiej niż w rozgrywkach 2013/2014, które biało-zieloni zakończyli na czwartym miejscu. W obecnym gdańszczanie mieli (mają?) wskoczyć na podium i zagrać w kwalifikacjach do Ligi Europy.

Pavel Hapal Pavel Hapal Fot. Jan Kowalski / Agencja Gazeta

Zmiany trenerów

Ponieważ wyniki osiągane przez Zagłębie były bardzo dalekie od oczekiwanych, aby poprawić pozycję zespołu w Lubinie decydowano się na zmiany trenerów. W sumie "Miedziowych" w sezonie 2013/2014 prowadziło aż czterech szkoleniowców. Zaczął Czech Pavel Hapal, który rozstał się z klubem już po dwóch meczach. Zastąpił go jego asystent Adam Buczek, który wytrwał na stanowisku dwa miesiące i oddał miejsce na ławce trenerskiej Orestowi Lenczykowi. Nestor polskich trenerów również nie był w stanie wyprowadzić Zagłębie na prostą i pod koniec sezonu ustąpił pola zwolnionemu z Jagiellonii Białystok Piotrowi Stokowcowi.

Lechia w obecnym sezonie trenerów zmieniała już dwa razy. W pierwszych dziewięciu kolejkach Lechię prowadził Portugalczyk Joaquim Machado, który nie osiągnął z drużyną satysfakcjonujących wyników i został zwolniony. Podobnie jak to było w Zagłębiu Machado zastąpiono "człowiekiem z klubu", czyli Tomaszem Untonem. Unton tak jak Buczek w Lubinie stanowiskiem pierwszego trenera Lechii długo się nie cieszył, bo już po blisko dwóch miesiącach zastąpił go Jerzy Brzęczek.

 

19.09.2014 Gdansk . Joaquim Machado .  Mecz Lechia Gdansk Pogon Szczecin . fot. Lukasz Glowala / Agencja Gazeta ŁUKASZ GŁOWALA

Andrzej Juskowiak - prezes Akademii Piłkarskiej Lechia Gdańsk Andrzej Juskowiak - prezes Akademii Piłkarskiej Lechia Gdańsk Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Dymisje dyrektorów sportowych

Oprócz zmian trenerskich w obu klubach decydowano się także na pociągnięcie do odpowiedzialności za złe wyniki przedstawicieli władz klubu ds. sportowych. I to mniej więcej w tym samym czasie. W Zagłębiu już we wrześniu 2013 roku zwolniono dyrektora wykonawczego ds. sportu profesjonalnego Pawła Wojtalę. W Lechii z kolei z posadą wiceprezesa zarządu ds. sportowych na początku października 2014 musiał pożegnać się Andrzej Juskowiak.

 

Dyrektor sportowy Zaglebie Lubin Pawel WojtalaFot. Tomasz Folta/www.zaglebie-lubin.pl

Mateusz Bąk Mateusz Bąk DOMINIK SADOWSKI

Fatalna jesień

Zagłębie w sezonie 2013/2014 od samego początku spisywało się fatalnie. Najwyżej w tabeli w rundzie jesiennej Zagłębie było na 10. miejscu po ósmej kolejce, a po 15 jesiennych spotkaniach znalazło się na 15. miejscu. Lechia sezon 2014/2015 zaczęła całkiem przyzwoicie, bo po trzeciej kolejce była nawet na trzecim miejscu. Później jednak systematycznie obsuwała się w ligowej hierarchii i po rundzie jesiennej była dwunasta.

W rundzie rewanżowej Zagłębiu wcale nie szło lepiej, choć do klubu sprowadzono m.in. Johana Bertilssona, Silvio Rodicia i Łukasza Janoszkę. "Miedziowi" nadal kolekcjonowali porażki i po zakończeniu rozgrywek wraz z Widzewem Łódź opuścili szeregi ekstraklasy. Jaka przyszłość czeka Lechię? Czy gdańszczanie nadal będą podążać ścieżką wytyczoną przez drużynę z Lubina czy jednak zdołają uratować się przed spadkiem? Czas pokaże...

 

kibice zaglebie lubin, prezentacja 2013 rFot. TOMASZ FOLTA