Sport.pl

Wawrzyniak i Wojtkowiak wracają do ekstraklasy. Pójdą w ślady Mili czy Sandomierskiego?

Jakub Wawrzyniak oraz Grzegorz Wojtkowiak to kolejni reprezentanci Polski, którzy po pobycie za granicą zdecydowali się wrócić do polskiej ekstraklasy - obaj zostali piłkarzmi Lechii Gdańsk. Czy powrót na 'stare śmieci' okaże się dla nich udany? Trojmiasto.sport.pl sprawdziło, jak inni byli lub obecni reprezentanci spisują się w polskiej lidze po powrocie z zagranicznych wojaży.
Legia - Lechia 1:0. Z lewej Ariel Borysiuk Legia - Lechia 1:0. Z lewej Ariel Borysiuk KUBA ATYS

Ariel Borysiuk

Dorobek reprezentacyjny Borysiuka nie jest imponujący, bo obecny pomocnik Lechii w kadrze zagrał tylko w dziewięciu spotkaniach, niemniej jednak w swoim CV ma cztery występy w meczach eliminacji do brazylijskiego mundialu. Za granicę wyjechał w 2012 roku, trafiając najpierw do Niemiec do Kaiserslautern, a później do Rosji do Wołgi Niżny Nowogród. U zachodnich i wschodnich sąsiadów wiodło mu się nieszczególnie, dlatego latem ubiegłego roku Borysiuk zdecydował się wrócić do ekstraklasy. Jego wybór padł na Lechię, w której ponownie ma okazję do regularnych występów. Nie są one oszałamiające, ale miejsce w składzie biało-zielonych 23-latek ma pewne. Lepiej było na początku sezonu, kiedy Borysiuk imponował dobrą formą i dojrzałością swojej gry. Później złapał go kryzys, podobnie jak całą drużynę, i Borysiuk przestał błyszczeć. W sumie jesienią zagrał w 17 ligowych meczach Lechii i nie strzelił ani jednej prawidłowej bramki. Raz po jego uderzeniu piłka znalazła się w siatce (miało to miejsce w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale sędzia gola nie uznał. Niesłusznie zresztą.

Łukasz Surma Łukasz Surma JAN KOWALSKI

Łukasz Surma

Po powrocie z emigracji w Gdańsku zakotwiczył także Łukasz Surma. Pięciokrotny reprezentant Polski trafił do Lechii w 2009 roku po okresie gry w Izraelu (Surma reprezentował tam barwy Maccabi Hajfa i Ihud Bnei Sakhnin) oraz Austrii w Admirze Moedling. Mimo iż przygoda zagraniczna Surmy do udanych nie należała, to były gracz Legii Warszawa potrafił odnaleźć się w realiach ekstraklasy. Przez ponad cztery lata Surma był liderem środka pola w Lechii, a po przejściu w 2013 roku do Ruchu Chorzów, mimo zaawansowanego jak na piłkarza wieku (37 lat), z powodzeniem kieruje także poczynaniami niebieskich. Na tyle skutecznie, że w ubiegłym sezonie zajął z chorzowskim zespołem trzecie miejsce w lidze i mógł zagrać w ubiegłym roku w europejskich pucharach. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 179 meczów, 10 goli.

Marek Zieńczuk

Dziewięciokrotny reprezentant Polski za granicę wyjechał dość późno, bo był już po trzydziestce i wielkiej kariery za granicą nie zrobił. Choć miał za sobą świetny okres gry w Wiśle Kraków, z którą zdobył trzy mistrzostwa Polski, to nie sięgnął po niego żaden z topowych klubów, a grecki średniak - Skoda Xanthi. Z Grecji Zieńczuk wspomnień miłych mieć nie może, bo zagrał tylko w 13 meczach (zdobył w nich dwa gole) i w dodatku doznał poważnej kontuzji. Nic więc dziwnego, że po roku pobytu za granicą spakował manatki i wrócił do Polski. Najpierw na chwilę do Lechii, a później w 2011 roku do Ruchu Chorzów. Od tamtej pory jest czołową postacią chorzowskiego zespołu, z którym w 2012 roku wywalczył wicemistrzostwo Polski, a w poprzednim sezonie stanął na trzecim stopniu podium. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 112 meczów, 13 goli.

Piotr Brożek

Po Surmie i Zieńczuku Piotr Brożek jest kolejnym byłym piłkarzem Wisły Kraków i reprezentacji Polski (pięć spotkań), który z zagranicy wrócił do Lechii. W jego przypadku jednak ponowne zetknięcie z ekstraklasą to nie było miękkie lądowanie. Po powrocie z tureckiego Trabzonsporu, gdzie Brożek w zasadzie nie zaistniał (tylko siedem meczów w dwa lata), kiepsko spisywał się w Lechii, w której nie wytrzymał nawet do końca sezonu 2012/2013. Potem był równie nieudany powrót do Wisły, aż w końcu Brożek w tym sezonie wylądował w Piaście Gliwice, gdzie również spisuje się znacznie słabiej, niż przed wyjazdem zagranicznym. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 63 mecze, 1 gol.

Paweł Brożek

Zagraniczna kariera drugiego z braci Brożków to jedno wielkie pasmo niepowodzeń. Nie wyszło mu ani w Trabzonie, ani w Celticu Glasgow, ani w hiszpańskim drugoligowcu Recreativo Huelva. Dlatego też napastnik reprezentacji Polski (38 meczów w kadrze i dziewięć goli) w 2013 roku skierował swoje kroki do klubu, gdzie odnosił swoje największe sportowe sukcesy, czyli do Wisły Kraków. I z miejsca jego zakurzona nieco gwiazda zaczęła odzyskiwać blask. W swoim pierwszym sezonie w 33 meczach Brożek strzelił 17 goli, a w obecnych rozgrywkach w 18 spotkaniach na listę strzelców wpisał się 10 razy. Po rundzie jesiennej Brożek jest wiceliderem klasyfikacji najlepszych snajperów, ustępując tylko Flavio Paixao ze Śląska Wrocław (12 trafień). Od momentu powrotu do ekstraklasy: 51 meczów, 27 goli.

Seweryn Gancarczyk Seweryn Gancarczyk JAN KOWALSKI

Seweryn Gancarczyk

Gancarczyk za granicą spędził sporą część swojej kariery. Siedmiokrotny kadrowicz w latach 2003-2010 grał na Ukrainie - w Wołyniu Łuck, Arsenalu Kijów i Metaliście Charków. Do Polski wrócił w 2010 roku do Lecha Poznań, z którym na dzień dobry wywalczył mistrzostw Polski. Potem już tak różowo nie było. Z Lecha odszedł do ŁKS Łódź, którego w 2013 roku zamienił na Górnika Zabrze, gdzie ma stałe miejsce w składzie, prezentując w miarę solidny ligowy poziom. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 96 meczów, 1 gol.

Sebastian Mila

Piłkarz, o którym w ostatnich miesiącach było w polskiej piłce najgłośniej, jakiejś fenomenalnej kariery zagranicznej nie zrobił. Poza Polską Mila grał bowiem w Austrii Wiedeń i norweskiej Valerendze, czyli zespołach z raczej niższej europejskiej półki. 38-krotny reprezentant do Polski wrócił w 2008 roku, trafiając na krótko do ŁKS Łódź, a od sezonu 2008/2009 jest piłkarzem Śląska Wrocław. Jego gra po powrocie do Polski przypomina sinusoidę. Były i szczyty, jak w 2012 roku, kiedy wraz ze Śląskiem zdobył mistrzostw Polski, ale i doły, kiedy został odsunięty przez trenera Tadeusza Pawłowskiego od składu za nadwagę. Mila wziął się jednak za siebie i ponownie wrócił na top - odzyskał formę i miejsce w składzie Śląska i przebojem wdarł się do reprezentacji, której od pamiętnego meczu z Niemcami w eliminacjach Euro 2016 (zdobył w nim bramkę) jest pierwszoplanową postacią. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 190 meczów, 33 gole.

Maciej Iwański Maciej Iwański GRZEGORZ CELEJEWSKI

Maciej Iwański

Zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski z Legią Warszawa oraz mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin za granicą grał tylko w tureckim średniaku - Manisasporze. Do ojczyzny na dobre wrócił w 2014 roku, kiedy wybrał ofertę Podbeskidzia. W nim przypomniał się polskim kibicom, w poprzednim sezonie ratując bielszczanom ekstraklasę, a w obecnym windując "Górali" na ósme miejsce w tabeli po rundzie jesiennej ekstraklasy. Jak na razie pod Klimczokiem na Iwańskiego nie narzekają. Jest jednak mocno wątpliwe, by Iwański powiększył swój dorobek, jeśli chodzi o mecze reprezentacji, który zatrzymał się na dziesięciu meczach. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 31 meczów, 3 gole.

Rafał Murawski w jesiennym meczu Pogoń - Podbeskidzie (1:2) Rafał Murawski w jesiennym meczu Pogoń - Podbeskidzie (1:2) CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Rafał Murawski

Kariera Murawskiego za granicą jest niczym w porównaniu z jego dorobkiem reprezentacyjnym. 33-latek, który rozegrał 48 spotkań w kadrze i uczestniczył w turniejach finałowych Euro 2008 i 2012 poza Polską zaliczył tylko półtoraroczny pobyt w Rubinie Kazań (w latach 2009-2010). Nie był tam jednak taką gwiazdą, jak w Polsce, dlatego też w 2011 roku wrócił na "stare śmieci". Murawski trafił tam, skąd wyruszał do Rosji, czyli do Lecha Poznań. W nim był jednym z czołowych piłkarzy, aż do wybuchu afery z udziałem jego i Bartosza Ślusarskiego, którzy popadli w konflikt z asystentem Mariusza Rumaka, Jerzym Cyrakiem. Wydarzenia miały miejsce na początku stycznia 2014 roku. Murawski najpierw został odsunięty od pierwszego zespołu, a potem rozwiązał kontrakt z Lechem i przeniósł się do Pogoni Szczecin. W zespole "Portowców" idzie mu przyzwoicie (ma pewne miejsce w pierwszym składzie), ale bez fajerwerków. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 110 meczów, 8 goli.

Marcin Robak w wygranym przez Pogoń meczu z Lechem, w którym strzelił pięć bramek Marcin Robak w wygranym przez Pogoń meczu z Lechem, w którym strzelił pięć bramek CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Marcin Robak

Kierunek turecki w swojej karierze obrał także Marcin Robak (dziewięć meczów w reprezentacji). 32-letni napastnik w 2011 roku przeniósł się z Widzewa Łódź do Konyasporu, a potem do Mersin Idman Yurdu, ale w tym ostatnim zespole nie wystąpił w ani jednym spotkaniu. Na wiosnę sezonu 2012/2013 Robak postanowił wrócić do ekstraklasy. I był tam come back z przytupem. Robak udanie pokazał się w Piaście Gliwice, ale z formą wystrzelił w kolejnych rozgrywkach. W barwach Pogoni Szczecin wywalczył tytuł króla strzelców (22 gole) i zapracował na kontrakt z chińskim Guizhou Renhe. Mimo podpisanej umowy Chińczycy nie zdecydowali się zatrudnić Robaka, który po raz drugi wrócił do Polski - do Pogoni. Jesienią zagrał w ośmiu meczach i strzelił cztery gole. Średnia całkiem niezła. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 54 mecze, 30 goli.

Paweł Golański

Za granicą Golański (14 meczów w reprezentacji, udział w Euro 2008) grał w latach 2007-2010, kiedy przywdziewał barwy Steauy Bukareszt, z którą grał nawet w Lidze Mistrzów. Z końcem czerwca 2010 roku Golańskiemu wygasł kontrakt z rumuńskim klubem, dlatego piłkarz postanowił wrócić z emigracji. Golański wrócił do Korony Kielce, w której gra aż do teraz (z półroczną przerwą na występy w ŁKS Łódź w 2011 roku). Choć wielkich sukcesów ze swoją drużyną nie odnosi, to jest uznawany za jednego z najlepszych prawych obrońców w ekstraklasie. A jego dośrodkowania to prawdziwe "ciasteczka". Od momentu powrotu do ekstraklasy: 109 meczów, 8 goli.

Grzegorz Sandomierski Grzegorz Sandomierski JAN KOWALSKI

Grzegorz Sandomierski

"A miało być tak pięknie...". Poważna kariera Grzegorza Sandomierskiego zaczęła się wyśmienicie, bo od wywalczenia Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok w seoznie 2009/2010. Golkiper Jagiellonii zbierał świetne recenzje za swoje występy, dlatego nic dziwnego, że trafił w końcu do reprezentacji Polski (zagrał w niej trzy mecze i znalazł się w kadrze biało-czerwonych na Euro 2012) i wzbudził zainteresowanie zachodnich klubów. Najpierw w 2012 roku był belgijski Genk, z którego został wypożyczony do Jagiellonii (13 spotkań), by rok później wyjechać do Blackburn, a następnie do Dinama Zagrzeb. Za granicą szału Sandomierski jednak nie zrobił i z nieco podkulonym ogonem wrócił do polskiej ekstraklasy. I był to powrót z deszczu pod rynnę, bo jego nowy klub Zawisza Bydgoszcz to obecnie najgorszy zespół w lidze, a w dodatku Sandomierski nie gra w nim regularnie. A gdy po kontuzji do drużyny wróci Wojciech Kaczmarek, sytuacja 25-latka może stać się jeszcze trudniejsza. Od momentu powrotu do ekstraklasy: 10 meczów.

Więcej o:
Komentarze (4)
Wawrzyniak i Wojtkowiak wracają do ekstraklasy. Pójdą w ślady Mili czy Sandomierskiego?
Zaloguj się
  • 1aniolg

    Oceniono 13 razy 5

    Lechia w przyszłym sezonie gra o wszystko. Teraz jest czas na zgranie i dotarcie, słabe ogniwa już odpadły, słabsze niedługo. Potem tylko do przodu.

  • cypis0404

    Oceniono 3 razy 1

    lecchia

  • crinos_pl

    Oceniono 9 razy -5

    A gdzie "Franek łowca bramek"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX