Sport.pl

Sezon wzlotów i upadków Arki Gdynia dobiegł końca. Zobacz jej najlepsze i najgorsze momenty [NASZA ANALIZA]

Trojmiasto.sport.pl podsumowuje nieudany sezon Arki Gdynia. Gdynianie zajęli w I lidze odległe 7. miejsce, tracąc do miejsca dającego awans aż 10 pkt. Zobacz kogo wybraliśmy Człowiekiem i Piłkarzem sezonu, kto był największym rozczarowaniem, co uznaliśmy za wydarzenie minionych rozgrywek i za klapę sezonu 2011/2012.
Arka Gdynia pokonała lidera I ligi Zawiszę Bydgoszcz aż 5:2! Arka Gdynia pokonała lidera I ligi Zawiszę Bydgoszcz aż 5:2! Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Mecz do zapamiętania

Zwycięstwo 5:2 z Zawiszą Bydgoszcz. W 13. kolejce Arka podejmowała przy Olimpijskiej ówczesnego lidera I ligi Zawiszę, który w dotychczasowych 12 meczach stracił zaledwie 7 bramek. Arka - wówczas drużyna z końca tabeli - zaskoczyła wszystkich. Po świetnym meczu znokautowała gości, strzelając im pięć goli (na listę strzelców wpisywali się kolejno Petr Benat, Ensar Arifović, Tomasz Jarzębowski i dwukrotnie Bartosz Flis). Ani wcześniej, ani później Arka już takiego meczu nie powtórzyła.

Mecz do zapomnienia

Kompromitująca porażka z Ruchem Radzionków 1:3. Tak, jak żółto-niebiescy sprawili niespodziankę w meczu z Zawiszą, tak kilka tygodni wcześniej pogrążyli się przed swoimi kibicami w spotkaniu ze słabiutkim Ruchem Radzionków. Goście do Gdyni przyjechali jak po swoje, ośmieszając zbyt pewnych siebie Arkowców, którzy w komplecie ?przeszli obok meczu?.

Piotr Kuklis Piotr Kuklis Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Piłkarz sezonu

Piotr Kuklis. Pomocnik Arki do Gdyni przychodził jako defensywny pomocnik i na takiej pozycji początkowo widział go Petr Nemec. Po dramatycznie słabym początku sezonu, gdy słabo grającego Kuklisa zalała fala krytyki, trener przesunął go bliżej bramki rywali, a potem odstawił na skrzydło, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Kuklis strzelił w tym sezonie 10 goli, stając się najskuteczniejszym i najrówniej grającym piłkarzem Arki w tym sezonie. Przedłużenie z nim kontraktu, który wygasa z końcem czerwca powinno być dla władz klubu sprawą kluczową. Pytanie, czy w Gdyni chce zostać sam zainteresowany, który bez problemu znajdzie sobie nowy klub, nawet w ekstraklasie.

Największa niespodzianka

Brak awansu Arki do ekstraklasy. Choć po beznadziejnym początku sezonu, gdy wydawało się, że Arka zamiast o powrót do ekstraklasy, będzie rozpaczliwie bić się o utrzymanie w I lidze, końcówka rundy jesiennej i początek wiosennej natchnął kibiców i piłkarzy Arki wiarą, że jednak się uda. Nic z tego nie wyszło, gdy rozpędzona Arka, odrabiająca straty do miejsc dających awans w ekspresowym tempie, zacięła się w meczach z teoretycznymi słabeuszami ligi.

Mirko Ivanovski Mirko Ivanovski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Największe rozczarowanie

Mirko Ivanovski. Buntownik z Macedonii, który przekonaniem o wielkości własnego ego, dorównać potrafi chyba tylko samemu Jose Mourinho. Po spadku z ekstraklasy szukał klubu po raz pierwszy. Po rundzie jesiennej w I lidze - szukał klubu po raz drugi. Po sezonie - poszuka po raz kolejny.

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:0 Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:0 Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Wydarzenie sezonu

Udany występ w Pucharze Polski, który dla piłkarzy Arki był oderwaniem od ligowej młócki. Zwycięstwa w świetnym stylu z Polonią Warszawa i wyeliminowanie po dramatycznym dwumeczu przyszłego mistrza Polski Śląska Wrocław na chwilę przypomniały, czym była i ile znaczyła w Gdyni ekstraklasa. Arkę z Pucharu wyrzuciła dopiero Legia, która ostatecznie sięgnęła po trofeum.

Petr Nemec Petr Nemec Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Człowiek sezonu

Petr Nemec. Wyróżnienie na zachętę, bo w tej całej mizerii trzeba było docenić czyjąś ciężką pracę. Wyniki go nie bronią. Przed sezonem postawiono przed nim powrót do ekstraklasy, choć rozłożony na dwa lata. Na szacunek i uznanie czeski szkoleniowiec zasłużył sobie wprowadzeniem żelaznej dyscypliny i twardą ręką, jaką prowadzi zespół (przed sezonem zaordynował piłkarzom trzy treningi dziennie). Czech nie dał sobie wejść na głowę chimerycznym piłkarzom, bez żalu pozbywając się niewygodnych zawodników. W swej niewdzięcznej roli do końca pozostał konsekwentny, choć po drodze popełnił też sporo błędów (choćby transferowych). To jednak odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku. Pod jego wodzą Arka w przyszłym sezonie będzie jednym z faworytów ligi.

Trybuny stadionu w Gdyni Trybuny stadionu w Gdyni fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Klapa sezonu

Konflikt kibiców z władzami klubu, czego efektem była topniejąca w oczach frekwencja na trybunach. Jesienią aż miło było patrzeć, jak podczas meczów z Zawiszą czy Polonią Bytom piłkarzy dopingowało z trybun prawie 7 tys. widzów. Dziś z najwyższej średniej frekwencji w całej lidze nie zostało już nic, a o 4-5 tys. widzów na jednym meczu Arka może już tylko pomarzyć. Obok braku awansu to właśnie niska frekwencja i przedłużający się konflikt, który nikomu nie służy - to największe porażki tego sezonu.

Więcej o: