Sport.pl

Największe błędy Petra Nemeca na stanowisku trenera Arki Gdynia

Na dwie kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej Arka Gdynia zajmuje w tabeli I ligi 9. miejsce. Wyniki, postawa zawodników, styl gry i decyzje trenera Petra Nemeca budzą w Gdyni coraz więcej wątpliwości. Jeszcze w tym miesiącu w klubie mają zapaść decyzje odnośnie przyszłości Czecha w Arce. Zobacz, jakie największe błędy Nemec popełnił dotychczas w swojej 1,5 rocznej pracy przy Olimpijskiej.
Gdynia. Arka - GKS Katowice 1:2 Gdynia. Arka - GKS Katowice 1:2 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Brak napastników i cierpliwości

Arka nie strzela bramek, bo nie ma komu ich strzelać. Nemec pozbył się z klubu niemal wszystkich ofensywnych piłkarzy i niemal za każdym razem z innego powodu. A to nie chciał albo nie zdołał przekonać do pozostania w Arce Mirko Ivanovskiego, a to nie docenił Arifovicia (Nemecowi optykę zaburzyła ówczesna siła zespołu, gdy Arka osłabła okazało się, że Bośniak by się jednak przydał), w końcu nie zcierpiał lekkomyślności Nwaogu, gdy ten sam się mianował na wykonawcę rzutu karnego, a następnie go zmarnował. Do tych i do innych zawodników czeskiemu trenerowi zabrakło przede wszystkim cierpliwości. W ten sposób z Arką pożegnali się też m.in. Juszczyk, Płotka, Siebert, Strzelecki, Wilczyński, Budziński i Niedziela.

Ryotaro Nakano (z lewej) i Petr Nemec Ryotaro Nakano (z lewej) i Petr Nemec Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Chybione transfery

Gdy jeszcze Arkę było stać na branie piłkarzy z notesu Nemeca, a nie na chybił trafił z książki telefonicznej, Czech zapraszał do swojego zespołu piłkarzy, o przydatności których do dziś wiadomo niewiele. I tak do Arki trafili m.in. Łągiewka, Kasperkiewicz, Radosavljević, Nakano czy Surdykowski. Niemal po żadnym z nich (poza Surdykowskim) nie ma już w Gdyni śladu.

Marcin Radzewicz Marcin Radzewicz Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Stałe fragmenty gry

Dokładnie rok temu rzuty wolne i rożne były znakiem firmowym Arki. Dziś to powód do wstydu, co może zastanawiać, bo w porównaniu do wykonawców z poprzedniego sezonu brakuje tylko Jakuba Kowalskiego (odszedł do Widzewa Łódź). Radzewicz i Tomasik nadal mają się dobrze, obaj występują w podstawowym składzie, ale gdy przychodzi im do kopnięcia stojącej piłki - kompletnie rozczarowują. Niechlujstwo zawodników w jednym czy drugim meczu byłoby winą samych piłkarzy. Gdy sytuacja trwa od roku - obciąża w głównej mierze Nemeca.

Zatrzymanie w rozwoju

Przez półtora roku pracy Nemeca w Arce symbolicznym zaniedbaniem Czecha stała się stagnacja albo wręcz radykalny regres formy jego podopiecznych. Z zawodników, którzy obecnie regularnie występują w pierwszym składzie (i grali w poprzednich rozgrywkach) ostali się tylko Jarzębowski, Tomasik, Krajanowski, Radzewicz i Pruchnik. Nie zachwyca żaden z nich. Początki pracy Nemeca pamiętają jeszcze bramkarze. Żaden z nich nie zrobił do przodu choćby pół kroku. Grający na topie Szwoch, Tadrowski i Rzuchowski albo już się zatrzymali (Szwoch, Tadrowski) albo wyhamowują (Rzuchowski).

Więcej o: