Nie tylko Szwoch, da Silva i Radzewicz. Druga linia najsilniejszą formacją Arki. Pomoc na awans? [RAPORT]

Personalnie to najsilniejsza formacja gdynian. Z zawodnikami kreatywnymi, o wysokich umiejętnościach technicznych. Siłą tej drużyny jest druga linia, która powinna pociągnąć żółto-niebieskich do ekstraklasy. Ale i na innych pozycjach trener Paweł Sikora ma solidnych piłkarzy. Trojmiasto.sport.pl ocenia potencjał Arki i jej piłkarzy. Czy to zespół na awans?
Michał Szromnik Michał Szromnik Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Bramkarze

"Pokaż mi jakiego masz bramkarza, a ja ci powiem jak klasową drużyną dysponujesz". Oczywiście nieco sparafrazowaliśmy znane powiedzenie, ale to właśnie od piłkarza, który strzeże dostępu do bramki paradoksalnie zależy bardzo wiele. Gdy jest w formie potrafi wybronić drużynie punkty. Czasem nawet wygrać mecz. Ale bramkarz to najbardziej niewdzięczna pozycja na boisku. Gdy popełnisz błąd, po którym twój zespół przegra spotkanie często spada na ciebie największa krytyka. Gdy wybronisz coś ponadto, co powinieneś - ok. Po prostu dobrze wykonujesz robotę.

Numer jeden w bramce Arki to młody Michał Szromnik, młodzieżowy reprezentant Polski. Powyższe słowa wypisz wymaluj oddają jego dyspozycję w ostatnich miesiącach, a właściwie sezonach. Dawniej pomijany przez Petra Nemca, dostał zaufanie od Pawła Sikory i nie raz wykazał się wysokim kunsztem. Okrzepł, co nie znaczy, że nie popełnia błędów. Sęk jednak w tym, że jest ich coraz mniej. Wiele meczów w rundzie jesiennej pokazało, że brakuje mu zmiennika z prawdziwego zdarzenia, bo trudno liczyć, aby nastoletni Dawid Kędra i Patryk Kamola byli gotowi do gry o wysokie cele. Właśnie brak konkurenta uśpił czujność Szromnika w końcówce rundy. Po kontuzji do gry wrócił Jakub Miszczuk, który nie zdążył w Arce olśnić formą.

Bramkarze: Michał Szromnik, Jakub Miszczuk, Dawid Kędra, Patryk Kamola

Ocena formacji: 3,5 (w skali 6-stopniowej)

Tomasz Jarzębowski (w wyskoku) Tomasz Jarzębowski (w wyskoku) Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Obrońcy

Stara piłkarska prawda mówi, że zespół buduje się od tyłów. Włoska filozofia wciąż jest w modzie, ale są trenerzy, którzy odstępują od tej reguły. Sikora to wróg "murowania" bramki. Taktyka autobusu jest mu obca, on woli grać ofensywnie i to nawet gdy taka gra obarczona jest sporym ryzykiem. Jednak szkoleniowiec Arki lubi ryzyko i zdaję sobie sprawę, że mając takie wsparcie z trybun jego zespół nie może grać futbol na nie. Musi atakować. Tego wymagają kibice i kierownictwo klubu.

W obronie szkoleniowiec żółto-niebieskich ma do dyspozycji doświadczonych zawodników i młodzież. Prym wiodą Krzysztof Sobieraj i Tomasz Jarzębowski. Jednak "Jarza" w obliczu problemów Arki w połowie rundy został przesunięty do środka pola, a na środek obrony wskoczył Kamil Juraszek. W odwodzie jest jeszcze młokos Michał Marcjanik, a na bokach Piotr Tomasik i Adrian Budka. Lecz Budka to boczny pomocnik i na prawej defensywie grał z konieczności, bo Dawid Kubowicz i Glauber spisywali się bardzo słabo. Teraz gdy doszedł Sławomir Cienciała Arka nie powinna stracić. Budka wróci do pomocy, a wiele wskazuje na to, że w pierwszym meczu wiosennym "czwórkę" z tyłu tworzyć będą: Cienciała, Sobieraj, Juraszek, Tomasik lub w razie konieczności Jarzębowski za Juraszka. Te nazwiska powinny być gwarantem solidności, chociaż jesienią obrońcom Arki zdarzały się szkolne błędy i to nie wiedzieć czemu. Jeśli wiosną gdyńscy defensorzy wystrzegą się podobnych pomyłek, to... tylko czekać na bramki i zwycięstwa żółto-niebieskich.

Obrońcy: Sławomir Cienciała, Krzysztof Sobieraj, Tomasz Jarzębowski, Michał Marcjanik, Kamil Juraszek, Piotr Tomasik, Glauber

Ocena formacji: 4

Mateusz Szwoch Mateusz Szwoch Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Pomocnicy

Najbardziej kreatywni piłkarze Arki grają w drugiej linii. Problem w tym, że rzadko w którym meczu rundy jesiennej wszystkie trybiki zaskoczyły na raz. A to "pod formą" byli Marcus da Silva i Marcin Radzewicz, a to nie mógł odnaleźć się Mateusz Szwoch. Początek rundy w wykonaniu niespełna 21-letniego piłkarza był fatalny. Pełnie swoich możliwości pokazał dopiero w drugiej połowie jesieni, ale gdy już zaskoczył pokazywał nieszablonowe zagrania. Jak nikt w zespole potrafił zagrać prostopadła piłkę "na nos", zgubić zwodem dwóch, trzech rywali, a gdy trzeba, to także zdobyć bramkę w stylu stadiony świata (jak z Koroną Kielce). Zdaniem Marka Chojnackiego forma Szwocha wiosną może być kluczowa dla losów Arki.

Według nas ważna też będzie dyspozycja Radzy i zawodzącego w ostatnich miesiącach da Silvy, który przecież jest najlepszym technikiem w Arce. Inklinację do gry ofensywnej przejawia także Radosław Pruchnik. Piłkarz kiedyś kojarzony z "przecinakiem" w ostatnim roku ewoluował, stając się bardziej wszechstronnym pomocnikiem. Jesienią grał chyba najrówniej ze wszystkich pomocników. Równie solidnie prezentował się również Jarzębowski. Kapitan Arki łatał dziury w środku. Widać, że mimo lat wciąż jest w formie. Do pierwszego składu mocno puka Michał Rzuchowski. Bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja na prawym skrzydle między Budką, a da Silvą. To bez wątpienia najsilniejsza formacja w drużynie Sikory.

Pomocnicy: Adrian Budka, Marcus da Silva, Radosław Pruchnik, Mateusz Szwoch, Michał Rzuchowski, Marcin Radzewicz, Paweł Wojowski

Ocena formacji: 5

Arkadiusz Aleksander Arkadiusz Aleksander Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Napatnicy

Gdyby tylko Arka miał dwóch takich Arkadiuszów Aleksandrów... Ale nie ma. I mieć nie będzie. Wicekról strzelców I ligi przeżywa w Gdyni swoją drugą młodość. Dla wieku był typowym sępem pola karnego, dużo osób "wieszało na nim psy" za sposób gry, ale gdy trzeba było strzelił gola, urządzając sobie slalom z rywali. Za tyczki posłużyli obrońcy Chojniczanki Chojnice. Tym golem udowodnił, że wcale z  niego nie taki lis, a napastnik, który potrafi sam sobie wypracować sytuacje.

Aleksander zdobył w tym sezonie już 12 bramek i zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Sympatycy żółto-niebieskich liczą, że doświadczony napastnik nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Takiego napastnika Arce brakowało, i to bardzo długo. Problem pojawia się gdy mowa o zmiennikach Aleksandra. W ataku może grać da Silva, ale on sam lepiej czuje się w pomocy. Wobec czego lista napastników kurczy się do dwóch nazwisk - Michała Szuberta i Łukasz Jamroza. Jamróz zimą został wystawiony na listę transferową, a Szubert uczy się I ligi. W sparingach pokazał, że może być solidnym zastępcą Aleksandra. Jedną bramkę już ma. Czas na kolejne.

Napastnicy: Arkadiusz Aleksander, Michał Szubert, Łukasz Jamróz

Ocena formacji: 4

Śledź autora na Twitterze - @PiWisniewski