"Co wy robicie?!", czyli osiem najgorszych meczów Arki w 2015 roku

To był rok, który na pewno dobrze będzie wspominany przez wielu kibiców, ze względu na świetną postawę Arki jesienią. Nie zawsze jednak było tak kolorowo. W przekroju całego roku zdarzyły się i momenty, o których lepiej jak najszybciej zapomnieć. W zeszłym sezonie drużyna grała bardzo słabo, a i w obecnym zdarzały się gorsze momenty. Które mecze kibiców w Gdyni zdenerwowały najbardziej? Przedstawiamy ten mniej przyjemny ranking, czyli osiem najsłabszych meczów Arki w 2015 roku.

8. Arka Gdynia - MKS Kluczbork 1:1 (1:0) - 29 sierpnia

Bramki: Abbott (34.) - Kojder (78.)

Czarna seria Arki, w której piłkarze nie mogli odnieść zwycięstwa w czterech meczach z rzędu, wzięła się m.in. z meczu z Kluczborkiem. To był idealny moment na przełamanie. Zawodnicy trenera Nicińskiego mieli to spotkanie pod kontrolą i prowadzili nawet po golu Pawła Abbotta. Zamiast jednak podwyższyć wynik (świetną sytuację zmarnowali Marcus Da Silva i Michał Nalepa), dali się zaskoczyć i pozwolili rywalom wyrównać. Wcześniej szansę sprezentował im sam Konrad Jałocha, ale postanowili oszczędzić golkipera gdynian.

Dała o sobie znać przede wszystkim nieskuteczność, którą gospodarze wręcz razili w oczy. Świetna szansa na przełamanie została zaprzepaszczona. Arkowcy odbili się dopiero dwa mecze później, gdy wygrali z Miedzią Legnica...

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Arka Gdynia - MKS Kluczbork

Widzew Łódź - Arka Gdynia 0:0. Za akcją podąża Michał Renusz (na zdjęciu z lewej) Widzew Łódź - Arka Gdynia 0:0. Za akcją podąża Michał Renusz (na zdjęciu z lewej) MARCIN STĘPIEŃ

7. Widzew Łódź - Arka Gdynia 0:0 - 21 marca

Po efektownym rozpoczęciu i rozgromieniu zespołów z Tychów i Olsztyna wydawało się, że Arka zaczyna wracać na właściwe tory. Spotkanie z ostatnim w tabeli Widzewem, który na dodatek grał bez swoich kibiców miało być formalnością. Łodzianie w tamtym sezonie jednak wyjątkowo nie leżeli Arce (w Gdyni wygrali 2:1), co znalazło potwierdzenie po raz drugi.

Mimo tego, że Arka grała ponad pół godziny w przewadze, nie potrafiła znaleźć drogi do bramki gości. W Łodzi gdynianie pokazali prawdziwy festiwal nieskuteczności i pudłowali w dobrych sytuacjach na potęgę. Po słabym meczu, żółto-niebiescy popadli w marazm i do końca sezonu nie zobaczyliśmy już Arki z początku rundy wiosennej. Szkoda, bo zapowiadało się obiecująco.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Widzew Łódź - Arka Gdynia

6. Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:1 (0:1) - 20 maja

Bramka: Guldan (40. - karny)

Żółto-niebiescy już przed pierwszym gwizdkiem skazywani byli na pożarcie w starciu z liderem tabeli. Mocno zmotywowani piłkarze, którzy przegrali pierwszy mecz w Lubinie 0:4 postawili się gościom. Trwało to jednak tylko około pół godziny. Z każdą następną minutą goście napierali coraz mocniej, aż przełamali obronę gdynian. Błąd popełnił Krzysztof Sobieraj, który sfaulował rywala.

Mecz mógł się ułożyć inaczej, gdyby arbiter uznał trafienie Marcusa z siódmej minuty. Dyskusyjny gol nie został jednak uznany, a gospodarze jakby przestraszyli się rewanżu ze strony gości. W drugiej połowie gracze Nicińskiego nie mieli już nic do powiedzenia i nie byli w stanie zagrozić bramce przeciwnika. Lider okazał się za mocny i po raz kolejny pokonał Arkę. Miedziowi pokazali gdynianom miejsce w szeregu spychając ją w środek tabeli.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Arka Gdynia - Zagłębie Lubin

Wigry Suwałki - Arka Gdynia Wigry Suwałki - Arka Gdynia Wojtek OTLOWSKI / Agencja Gazeta

5. Wigry Suwałki - Arka Gdynia 1:0 (0:0) - 3 maja

Bramka: Widejko (82.)

Dopiero w dziewiątym meczu na wiosnę Arka znalazła swojego pogromcę. Zawodnicy z Gdyni w fatalnym stylu ulegli rywalowi z Suwałk. Od samego początku to gospodarze dominowali na boisku i zepchnęli gości do głębokiej defensywy.

Ciężko było jakkolwiek zagrozić bramce, nie mówiąc o stworzeniu klarownej sytuacji. Ofensywa żółto-niebieskich praktycznie nie istniała. Bardzo słabo grał Paweł Abbott, w co na dzień dzisiejszy aż ciężko uwierzyć. Z ulgą odetchnęli też na pewno kibice, gdy z pierwszego składu wypadł Jakub Miszczuk. To między innymi przez jego błąd piłkarze stracili szansę na jakiekolwiek punkty. Golkiper nie wiedział jak się zachować przy centrostrzale Bartosza Widejki i w rezultacie? piłka znalazła się w bramce. Dobrze, że więcej spokoju w tyłach daje Konrad Jałocha.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Wigry Suwałki - Arka Gdynia

Arka Gdynia - Drutex Bytovia Bytów 0:1. Z arbitrem nerwowo dyskutuje Krzysztof Sobieraj, kapitan Arki Arka Gdynia - Drutex Bytovia Bytów 0:1. Z arbitrem nerwowo dyskutuje Krzysztof Sobieraj, kapitan Arki RAFAŁ MALKO

4. Arka Gdynia - Bytovia Bytów 0:1 (0:0) - 9 maja

Bramka: Mandrysz (77.)

W starciu z lokalnym rywalem gdynianie przez 90. minut bili głową w mur. Nie funkcjonował zupełnie atak pozycyjny, w którym ograniczano się do wrzutek w pole karne, z którymi bez problemów radzili sobie obrońcy. Brak pomysłu na grę i wzięcia jej ciężaru przez któregoś z zawodników na siebie był aż nadto widoczny.

Drużynie brakowało lidera, który wstrząsnąłby kolegami z zespołu. Nieskuteczni byli też gości, do których jednak uśmiechnęło się szczęście. Piłka poodbijała się od piłkarzy jak od kręgli i trafiła pod nogi rywala, który nie miał problemów z pokonaniem Miszczuka. Była szansa na dziesiąty mecz bez porażki z rzędu u siebie. Niestety, tylko była.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Arka Gdynia - Bytovia Bytów

Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 0:2. Na pierwszy planie Marcus da Silva Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 0:2. Na pierwszy planie Marcus da Silva RAFAŁ MALKO

3. Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 0:2 (0:0) - 30 maja

Bramki: Popović (57.), Elsner (88.)

Spotkanie z Olimpią było przedłużeniem fatalnej passy meczów bez zwycięstwa. Po końcowym gwizdku wynosiła ona już osiem! Trudno wyobrazić sobie taki obraz, patrząc na dzisiejszy zespół. Zespół zakończył sezon na własnym stadionie w fatalnym stylu, bezsprzecznie ulegając gościom.

Wszystko co złe zaczęło się od Miszczuka, który skompromitował się przy wpuszczonej bramce z odległości blisko 40 metrów. Arkowcy dążąc do zmiany wyniku, znów grali bardzo nieskuteczni. Precyzji brakowało nie tylko przy strzałach, ale i podaniach.

W rezultacie goście skontrowali podopiecznych trenera Nicińskiego i ostatecznie rozstrzygnęli losy meczu. Tak słabego spotkania na własnym stadionie żółto-niebiescy nie rozegrali od bardzo dawna.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz

Arka Gdynia - Wigry Suwałki 0:2 Arka Gdynia - Wigry Suwałki 0:2 RENATA DĄBROWSKA

2. Arka Gdynia - Wigry Suwałki 0:2 (0:0) - 26 sierpnia

Bramki: Bartkowski (55. - karny), Adamek (70.)

Kolejny mecz z Wigrami na naszej liście. Widać, że ta drużyna nie leży ostatnimi czasy Arkowcom. Mecz z drużyną z Suwalszczyzny miał być rehabilitacją za bardzo słabe zawody w Sosnowcu (2:4). No właśnie, miał być, bo została tylko teoria. Na początku wszystko wyglądało dobrze, żółto-niebiescy mieli ogromną przewagę w pierwszej połowie, ale znów razili nieskutecznością. Doskonałej okazji nie wykorzystał Marcus Da Silva, który nie mógł się przełamać. Brazylijczyk w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie trafił nawet w bramkę.

Stare porzekadło mówiące, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić niestety sprawdziło się tu w 100 procentach. W drugiej połowie Arka dostała dwa ciosy, po których nie była w stanie się podnieść. Po dwóch porażkach z rzędu zawodnicy złapali wyraźny dołek formy, który trwał jeszcze przez dwa następne spotkania.

Kliknij, by obejrzeć skrót meczu Arka Gdynia - Wigry Suwałki

Arka Gdynia - Wigry Suwałki 0:2 Arka Gdynia - Wigry Suwałki 0:2 RENATA DĄBROWSKA

1. Zagłębie Sosnowiec - Arka Gdynia 4:2 (2:1) - 22 sierpień

Bramki: Arak (25.), Matusiak (34.), Fidziukiewicz (64.), Pribula (72.) - Nalepa (4.), Yussuff (81.)

Po tak dobrym początku sezonu nikt nie spodziewał się, że Arka może zagrać tak słabe spotkanie (wygraną z Wisłą, Gieksą i remis z Zawiszą). Gdy w czwartej minucie bramkę strzelił Nalepa, wydawało się nawet, że gdynianie ułożą sobie kolejnego rywala i spokojnie zainkasują trzy punkty. Tak się jednak nie stało.

Obrona zaczęła robić błędy, które nie powinny się zdarzyć na takim poziomie. Krzysztof Sobieraj i Tadeusz Socha zaliczali wpadkę za wpadką i zagrali najgorszy mecz w klubie z nad morza. Gospodarze grali odważniej z każdą minutą, odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Drugie 45 minut wyglądało jeszcze gorzej, Arka przestała grać i została zdominowana przez beniaminka. Efekt w postaci czterech bramek przerósł najczarniejsze scenariusze.

Jak dotąd gdynianie jeszcze tak wielu bramek drugi raz nie stracili. I oby pozostało tak do końca sezonu. Jedyny pozytyw to debiutanckie trafienie Yussuffa, dla którego był to jeden z lepszych meczów. Może odpali na wiosnę.

Kliknij, by zobaczyć skrót meczu Zagłębie Sosnowiec - Arka Gdynia