Finał TBL. Asseco Prokom Gdynia o dziewięć kroków przed Treflem Sopot

Trzeci sezon z rzędu kibice w Trójmieście emocjonują się derbowymi meczami Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot. Po raz pierwszy w dziejach ligi koszykarzy, właśnie takie starcie zdecyduje o tytule mistrza Polski (początek finałów w poniedziałek). Historia jest jednak bezwzględna dla klubu z Sopotu. Po tym jak w 2009 roku w trójmiejskiej koszykówce dokonał się rozłam, a na ligowej mapie polski pojawiły się Asseco Prokom i Trefl, oba zespoły grały ze sobą dziewięć razy. Za każdym razem górą byli mistrzowie Polski...
Derbowy finał play-off TBL Derbowy finał play-off TBL md

Finał TBL. Asseco Prokom o dziewięć kroków przed Treflem

Koszykarskie derby Trójmiasta, to jednak nie tylko czysto boiskowe zmagania. Starcia w Ergo Arenie przynosiły rekordy frekwencji, jeżeli chodzi o ligowe dyscypliny halowe w Polsce. Pierwszy taki mecz (21 listopada 2010 roku) obejrzało 10015 widzów. 14 kwietnia tego roku, na trybunach Ergo Areny zasiadło podczas derbów 10152 kibiców.

Pierwszy krok Asseco Prokom

Pierwsze derby Trójmiasta, rozegrane w tej formie, obejrzeliśmy 23 października 2009 roku w hali Gdynia. Niespodziewanie, to Trefl dyktował warunki w pierwszej połowie, po której prowadził 50:47. Gdynianom wystarczyła świetna trzecia kwarta (wygrana 25:10), aby zapewnić sobie historyczny, bo pierwszy triumf w derbach z Treflem. W szeregach gospodarzy oglądaliśmy świetny występ dwóch koszykarzy z USA, uznawanych za jednych z najlepszych obcokrajowców w historii Polskiej Ligi Koszykówki. 32 pkt zdobył Qyntel Woods, 24 dołożył David Logan, a Prokom wygrał 84:78.

Defensywna odsłona

Drugi mecz odbył się w Sopocie 17 stycznia 2010 r. W tym wypadku o rekordzie frekwencji nie było mowy, ponieważ Trefl rozgrywał mecze jeszcze w "starej" Hali 100-lecia. To w niej wcześniejsze sześć tytułów mistrza Polski zdobywał zespół Asseco Prokom Sopot. Zresztą, to w drużynie z Gdyni znajdowali się koszykarze, którzy znakomicie pamiętali chociażby wcześniejszy sezon. Tak więc w Hali 100-lecia gdynianie czuli się jak w domu i po bardzo defensywnym starciu to oni cieszyli się ze zwycięstwa - 72:62.

Mecz Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot Mecz Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta

Derbowe play-off

Trójmiejskie drużyny trafiły na siebie już raz w play-off. 9 maja 2010 r. rozpoczęła się półfinałowa seria do trzech zwycięstw. Prokom przystępował do niej z wyższej pozycji, dlatego dwa pierwsze mecze rozgrywał na własnym parkiecie. W inauguracyjnym starciu Trefl dominował na tablicach (38:27), Prokom natomiast wykonywał lepiej rzuty wolne. Gdynianie trafili 19 z 21 osobistych. Sopocianie na 22 próby pomylił się aż 10 razy. Koszykarze Trefla mogli więc jedynie żałować, że nie byli bardziej skuteczni na linii rzutów wolnych, gdyż spotkanie to przegrali 74:82.

"Stefan" vs. Woods

Półfinały play-off 2010 zostaną zapamiętane także za względu na popisową defensywę Marcina Stefańskiego. Skrzydłowy Trefla dostał za zadanie zatrzymać Woodsa. W meczu nr 2 (11 maja 2010) wyszło mu to perfekcyjnie. Amerykanin nie trafił żadnego z pięciu rzutów z gry. Głównie dzięki postawie "Stefana" Trefl walczył z Prokomem jak równy z równym przez całe spotkanie. Przy stanie 67:65 dla gdynian tylko jednego wolnego trafił Logan. Po drugiej stronie parkietu na linii rzutów wolnych stanął Iwo Kitzinger. Obrońca Trefla trafił pierwszy rzut, specjalnie spudłował drugi, a na 1,5 sekundy przed końcem, do dogrywki doprowadziła dobitka Michała Hlebowickiego. W dodatkowym czasie gry sopocianie zaczęli jednak spadać z boiska za faule i w mocno okrojonym składzie nie dali rady gonić Prokomu. Gdynianie wygrali 87:76.

Czy ktoś trafi wolnego?

Ostatni mecz derbowych półfinałów odbył się 14 maja 2010 r. w Hali 100-lecia. Prokom dominował niemal przez całe starcie. "Stefana" zza linii trzech punktów wykańczał Woods (trafił cztery trójki). Zresztą tego dnia Trefl nie miał sposobu, aby zatrzymać dystansowa rzuty rywali (11/28). Prokom wygrał 78:70  i awansował do finału, gdzie pokonał 4:0 Anwil Włocławek. Treflowi pozostała walka o brązowy medal, którą przegrał 1:2 z Polpharmą Starogard Gdański. Ostatni derbowy mecz półfinału play-off 2010 przejdzie do historii jako ten, gdzie obie drużyny spudłowały ogromną ilość rzutów wolnych. Trefl nie trafił 17 z 35, a Prokom 17 z 34 rzutów osobistych.

Rekord po raz pierwszy, Trefl szósty raz na deskach

21 listopada 2010 r. Ergo Arena po raz pierwszy gościła derby Trójmiasta. I po raz pierwszy mogliśmy się przekonać, jaka ogromna rzesza fanów koszykówki mieszka w Sopocie, Gdyni i Gdańsku. Na trybunach zasiadło 10015 widzów, co stanowiło rekord ligowych dyscyplin halowych w Polsce. Kibice stworzyli świetną atmosferę,  która pobudziła koszykarzy do heroicznej walki. 28 sekund przed końcem czwartej kwarty na linii rzutów wolnych stanął J.R. Giddens. Trefl prowadził w tym momencie 69:68. Amerykanin wykorzystał tylko jeden rzut wolny. Sopocianie mogli doprowadzić do pierwszego w historii zwycięstwa nad Prokomem jednak z trudnej pozycji spudłował Filip Dylewicz. Dogrywki, rzutem zza polowy boiska, próbował uniknąć Giddens jednak także jemu nie wyszła ta sztuka. W dodatkowym czasie gry Trefl ani razu nie trafił do kosza. Natomiast Prokom zdobył 10 pkt.

Kolejny thriller

Sezon 2010/2011 przyniósł kolejne zacięte derby. Na 2 min przed końcem meczu, po celnej trójce Dragana Ceranicia, mieliśmy remis 71:71. Drużyny poszły na wymianę ciosów, która zakończyła się 16 sekund przed ostatnią syreną. Wówczas na linii rzutów wolnych stanął Filip Widenow. Bułgar nie pomylił się ani razu, a gdynianie wygrali 78:76.

Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot 81:61. Mistrzowie Polski górą w derbach Trójmiastach Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot 81:61. Mistrzowie Polski górą w derbach Trójmiastach fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Prokom słaby jak nigdy?

Mistrzowie Polski, którzy nie brali udziału w pierwszej części rozgrywek TBL 2011/2012, po dołączeniu  do ligi w II etapie, mieli być chłopcami do bicia. Przewidywano, że najsłabszy od lat skład dostanie tęgie lanie od lidera sezonu zasadniczego TBL, czyli Trefla. Oczekiwania były wielkie, a Prokom wygrał jak nigdy. Agresywna defensywa gdynian zneutralizowała poczynania liderów Trefla - Dylewicza i Łukasza Koszarka, którzy zdobyli raptem po 4 pkt. Prokom szalał za linią 6,75 m, skąd trafił zaledwie jeden rzut mniej (13/27) niż za 2 pkt. W rezultacie gdynianie wygrali z rekordową, 20-punktową przewagą - 81:61.

Trefl Sopot - Asseco Prokom Gdynia 73:77 Trefl Sopot - Asseco Prokom Gdynia 73:77 Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Kolejny rekord i... 9:0

Ostatnie derby Trójmiasta ponownie poprawiły rekord frekwencji. Od 14 kwietnia wynosi on 10152 widzów. Poprawiły również liczbę zwycięstw Prokomu. Gdynianie wypunktowali rywali w drugiej i trzeciej kwarcie. Pogoń Trefla w ostatniej części gry pomogła jedynie zmniejszyć rozmiary porażki do 73:77.

Historia okazuje się więc mało łaskawa dla sopocian. Jak twierdzą jednak koszykarze Trefla, zmagania finałowe zaczynają oni od stanu 0:0 i podchodzą do nich na luzie. Trefl wykonał bowiem już plan minimum, jakim był awans do finału. Presja ciąży na koszykarzach z Gdyni, którzy bronią trofeum. Oby tylko sopocianie nie spoczęli na laurach, a zmobilizowany Prokom nie zmiótł ich z powierzchni ziemi, wygrywając serię do czterech zwycięstw po czterech meczach