Sport.pl

Z ligi polskiej do NBA? To możliwe! Już 13 koszykarzy przeszło tę drogę

W tym sezonie w NBA, w barwach Houston Rockets, zadebiutował Litwin Donatas Motiejunas, który jeszcze w poprzednim roku był gwiazdą Asseco Prokom Gdynia i wywalczył mistrzostwo Polski. Motiejunas to kolejny dowód na to, że nawet ze słabej ligi polskiej można trafić na parkiety NBA. Litwin to już 13. zawodnik w historii, który po grze w PLK zagrał potem w najlepszej lidze świata. Kto był przed nim?
Z ligi polskiej do NBA Z ligi polskiej do NBA Z ligi polskiej do NBA

Najnowszy debiutant Donatas Motiejunas

W swoim pierwszym meczu w NBA przeciwko Detroit Pistons (w listopadzie 2012) Motiejunas zagrał nieco ponad pięć minut i zdobył w tym czasie trzy punkty.

Donatas Motiejunas

Marcin Gortat Marcin Gortat Fot. Matt York AP

Alonzo Gee

W sezonie 2011/2012 razem z Motiejunasem był zawodnikiem Prokomu. Do Polski trafił dzięki lokautowi w NBA. Rozgrywki najlepszej ligi świata były zawieszone, a Gee chciał grać. Dlatego skorzystał z oferty Prokomu. Gee zagrał w meczu o Superpuchar Polski (zdobył 22 pkt.), wystąpił też w spotkaniach Euroligi - średnie 11 pkt. i 6,3 zbiórki, oraz ligi VTB - średnie 18,5 pkt. i 9,8 zbiórki. Na początku listopada 2011 zawodnik Cleveland Cavaliers wyjechał z Gdyni pozostawiając po sobie jedynie wiadomość SMS. Po zakończeniu lokautu ponownie założył koszulkę "Kawalerzystów", rozegrał w sezonie NBA 2011/2012 63 mecze, w których zdobywał średnio 10,6 pkt. i miał 5,1 zbiórki. W obecnych rozgrywkach jest koszykarzem pierwszej piątki Cavs.

Mustafa Shakur

W Prokomie zaczynał swoją profesjonalną karierę. Zawodnik, który w kontrataku, biegnąc sam na sam z koszem, trafiał w górny kant tablicy, z biegiem miesięcy spisywał się coraz lepiej. Z trójmiejskim zespołem wywalczył mistrzostwo Polski (średnie 7,4 pkt i 3,3 asysty w PLK). Nikt jednak nie spodziewał się, że urodzony w Filadelfii koszykarz kiedyś zagra w NBA. A stało się tak w 2011 roku, kiedy rozgrywającego przygarnęli Washington Wizards. W barwach drużyny ze stolicy USA Shakur rozegrał 22 mecze.

Desmon Farmer Desmon Farmer Desmon Farmer

Desmon Farmer

Kolejny koszykarz związany z Prokomem, a później z NBA. W Polsce pojawił się na początku 2005 roku. Prokom grał wówczas pierwszy sezon w Eurolidze i właśnie wtedy przygotowywał się do meczów w Top 16. Po kilku spotkaniach Amerykanin nie był zdecydowany, czy chce pozostać w Trójmieście. Nie potrafił wpasować się w taktykę, łamał zagrywki, koledzy nie zauważali go na boisku. Dlatego też ciężko zrozumieć jakim cudem zawodnik ten zwrócił na siebie uwagę trenerów NBA. W sezonie 2006/2007 zagrał osiem meczów w barwach Seattle SuperSonics, a w rozgrywkach 2008/2009 trzy spotkania w San Antonio Spurs.

Harold Jamison

Amerykanin także grał w Prokomie, ale już po pobycie w NBA. Po raz pierwszy do Polski trafił w sezonie 2000/2001. Wcześnie zagrał jedynie w 12 meczach w Miami Heat, a następnie dostał ponownie szanse zaprezentowania się w biało-czerwonej koszulce. Było to w Śląsku Wrocław. Tam wypadł na tyle dobrze, że w kolejnych rozgrywkach grał już w Los Angeles Clippers. W gorszej drużynie z Miasta Aniołów wystąpił w 25 meczach (dwa razy w pierwszej piątce) i zdobywał średnio 2,2 pkt i 1,6 zbiórki. Później został wytransferowany do Cleveland, gdzie szybko zwolniono go z kontraktu i do dzisiaj w NBA już nie zagrał.

Lynn Greer

Drugi już koszykarz z Filadelfii, który w Polsce stał się zawodnikiem wartym NBA. W sezonie 2003/2004 pojawił się w Śląsku Wrocław. Uznany za jednego z najlepszych obcokrajowców, którzy kiedykolwiek biegali po parkietach ligi polskiej. Król strzelców Euroligi w barwach Śląska (średnia 25 pkt) i wicekról PLK (średnia 20,4 pkt). Następnie Greer grał w Rosji i we Włoszech, aby w końcu trafić do NBA. Sezon 2006/2007 spędził w Milwaukee Bucks, zagrał 41 meczów w najlepszej lidze świata, zdobywał średnio 4,1 pkt oraz 1,3 asysty. I wrócił do Europy.

Cezary Trybański

Jedyny Polak, który z rodzimej ligi dostał się do tej najlepszej na świecie. Najpierw grał w Legii Warszawa, następnie w MKS Pruszków skąd trafił do Memphis Grizzlies. Nie ma co ukrywać, że do NBA dostał się dzięki swoim 218 cm wzrostu. Poza Memphis zwiedził on jeszcze Phoenix, New York, Chicago i Toronto (to z klubów NBA). Przygodę z NBA, w której zagrał 22 mecze, zakończył 15 października 2006 roku.

Oliver Miller

Jeden z niewielu koszykarzy, których łatwiej przeskoczyć niż obejść. Mierzył 206 cm, a ostatnie zapiski o jego wadze wskazują na 143 kg. 493-krotny uczestnik meczu NBA w barwach sześciu klubów. Kiedy pojawiał się w PLK wydawało się, że lata świetności ma już za sobą. W Pruszkowie grał w sezonie 2000/2001, aby w rozgrywkach 2003/2004 ponownie znaleźć się w NBA. W zespole Minnesoty Timberwolves zagrał ostatnie 48 meczów w swojej karierze.

Kevinn Pinkney

W trakcie rozgrywek 2005/2006 18 razy wybiegał w meczu ligi polskiej w koszulce Turowa Zgorzelec (12,2 pkt i 6,1 zbiórki na mecz). W 2007 roku Pinkney niespodziewanie znalazł się w Boston Celtics. W NBA nie zagrzał jednak miejsca. Zagrał w sześciu spotkaniach, w których na boisku spędzał średnio 16,7 min i zdobywał 5,2 pkt oraz 2,5 zbiórki. A to w ciągu dwóch kontraktów zaledwie 10-dniowych.

Chris Hunter

Sezon 2006/2007 przyniósł nam Huntera. Wypatrzyli go i ściągnęli do siebie szefowie AZS Koszalin. Nad polskim morzem Amerykanin spędził cały sezon (13,6 pkt i 7,9 zbiórki na mecz). Następnym przystankiem w karierze Huntera była Belgia, a później zaplecze NBA. W sezonie 2009/2010 Amerykanin trafił wreszcie do najlepszej ligi świata. W meczach przedsezonowych próbował sił w New York Knicks, a w trakcie rozgrywek grał w Golden State Warriors (60 meczów, dziewięć w pierwszej piątce, 13,1 min i 4,5 pkt).

Sean Marks

Nowozelandczyk w 1998 roku został wybrany z 44 numerem w Drafcie NBA przez New York Knicks, skąd został oddany do Toronto Raptors. Dwa lata później znalazł się on w Śląsku Wrocław. W grudniu 2000 roku dostał 10-dniowy kontrakt w Seattle SuperSonics, gdzie nie zagrał ani jednego meczu i wrócił do Śląska. Od 2001 do 2011 roku nie rozstawał się już z NBA. W sumie zagrał w niej 230 meczów.

Chris Johnson

W Turowie grał od stycznia do maja 2010 roku. W kolejnym sezonie środkowy był już w NBA - w Portland Trail Blazers i Boston Celtics. Jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował barwy New Orleans Hornets. W sumie w NBA rozegrał 41 meczów (średnie 2,1 pkt i 1,8 zbiórki)

Randy Holcomb

W polskiej lidze jak i w NBA zaliczył krótkie epizody. Na przełomie 2002 i 2003 roku grał w Śląsku Wrocław. W PLK nie dokończył rozgrywek podobnie zresztą jak sezonu 2005/2006 w NBA. Jako zawodnik Chicago Bulls zagrał cztery mecze. Na boisku spędził w sumie 11 minut i zdobył 2 pkt.

Więcej o: